Facebook Google+ Twitter

Zabawy w one lata

"Życie towarzyskie nie znosi próżni". Seks i alkohol oraz kto z kim i dlaczego.

 / Fot. internetAndrzej Klim – Seks, sztuka i alkohol. Życie towarzyskie lat sześćdziesiątych. PWN 2013

O autorze:
Andrzej Klim to dziennikarz i redaktor, pracował m.in. w „Gazecie Wyborczej”, PAP, „Claudia”, „Press”, „Newsweek”.
Z wykształcenia historyk sztuki i archiwista. Ukończył też studia doktoranckie na Wydz. Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.
Jest współautorem przewodników po kościołach Torunia.
O książce:
Tytuł brzmi „Seks, sztuka i alkohol” ale seksu w tej książce prawie nie uświadczysz a i sztuki jest niewiele. Najwięcej zaś alkoholu.
Zamiast wstępu autor zamieszcza cały tekst piosenki Wojciecha Młynarskiego „Światowe życie”.
Każdy rozdział zatytułowano fragmentem piosenki z tamtego okresu, głównie Wojciecha Młynarskiego i Jeremiego Przybory.
Na dobry początek mamy „Ale w koło jest wesoło” a kończy się „Szampana pijmy dziś do dna, panowie”.
Życie towarzyskie lat 60-tych jest przedstawione na tle ówczesnej sytuacji polityczno – gospodarczej. A z tym szampańsko nie było.
Klim sięga do świadectw tamtych czasów – dzienników i wspomnień, między innymi Marii Dąbrowskiej, Jarosława Iwaszkiewicza, Jacka Fedorowicza, Jerzego Gruzy, Stefana Kisielewskiego i innych.
Także do wywiadów udzielonych różnym mediom – prasie i radiu. I do książek z towarzyskim kluczem – Tyrmanda i Hłaski. Biografii znanych postaci – jak Agnieszka Osiecka, czy monografii „Wokół Przekroju”.
Skupia się głównie na Warszawie ale pisze też o miejscach spotkań i zabaw w Sopocie, Łodzi, Krakowie. Zabrakło Wrocławia.
Opisuje warszawski SPATiF gdzie jeden z portierów bardzo uprzejmy, kontaktowy był współpracownikiem SB. I sopocki na pięterku, tam schody służyły do porachunków osobistych.
„Piwnicę pod Baranami” gdzie „Przez radość życia walczyliśmy z totalną głupotą”. Miała ona swój patent na polski calvados.
Kabarety, festiwale piosenki, domy pracy twórczej i wyjazdy na wakacje, zarówno w kraju jak i za granicą, wesela oraz rejsy „Batorym” to ciągle okazja do zabaw suto zakrapianych alkoholem.
„Piło się po to, żeby otaczająca wszystko szarzyzna choć przez moment zmieniła się w kolorowy świat”.
Wyjątkiem była między innymi Artystyczna Piwnica Warskiej i Kurylewicza gdzie gościł znany aktor z zagranicy i obdarował artystów niebanalnym prezentem.
Dowiecie się kto na scenie otwierając parasol powiedział „Pada na nas deszcz nudy”.
Poznajemy parę skandalów obyczajowych tamtych lat, trójkątów małżeńskich i związków homoseksualnych.
Każdy rok kończył się i zaczynał balem sylwestrowym. Lub choćby prywatką. Nawet I sekretarz zaszczycał je swoim tańcem.
Książka zawiera 22 zdjęcia dokumentujące ówczesne zabawy i rozrywki.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

tylko dlaczego ze wspomaganiem muszą one byc?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zostałam zachęcona do przeczytania książki.

Na początku XXI wieku, w pewnych artystycznych kręgach, alkohol nadal leje się strumieniami (plus innego typu używki). Każde lata mają swoje zabawy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.