Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7026 miejsce

Zabić indywidualność! Recenzja filmu "Popiół i diament"

W niedzielę, 13 marca iTVN uraczyła nas ptysiem z bitą śmietaną, w postaci filmu Andrzeja Wajdy "Popiół i Diament", wg powieści Jerzego Andrzejewskiego.

Film ten należy do klasyki Polskiej Kinematografii, i chociaż w przeszłości bardzo różnie wypowiadano się zarówno na temat książki, jak i filmu (zobacz: www.filmpolski.pl), to nikt nie może i nie jest w stanie odmówić niezbitych wartości artystycznych zarówno filmowi; pracy reżyserskiej, jak i walorów aktorskich odtwórcom ról głównych: Zbigniewowi Cybulskiemu (Maciek Chełmicki), Ewie Krzyżewskiej (Krystyna, barmanka w restauracji w hotelu Monopol), Wacławowi Zastrzeżyńskiemu (Szczuka, sekretarz wojewódzki PPR), Adamowi Pawlikowskiemu (Andrzej), Bogumiłowi Kobieli (J.Drewnowski, sekretarz prezydenta miasta), Ignacemu Machowskiemu (major "Florian" dowódca Andrzeja), Barbarze Krafftównie (Stefka, narzeczona omylnie zabitego Staszka Gawlika), i innym.

W okresie szkolnym mego pokolenia, tzw. "wychowawczym",
czyli w okresie kiedy powstał ten film, (premiera w 1958 r.), karmiono nas różną "papką socjalistyczną". Dzisiaj już wiemy, że socjalizm nie był ani złotem, ani diamentem, być może popiołem! I że w imię takich idei powoli, ale skrupulatnie rozbrajano naszą indywidualność, naszą osobowość na uczelniach PRL-owskich!

Dlatego właśnie dla odtwórcy roli głównej, młodego AK-owca, Maćka Chełmińskiego wojna w maju 1945 roku bynajmniej się nie zakończyła lecz w jego świadomości trwała nadal!
Odpowiedzialnym za to był m.in sekretarz KW Szczuka - dlatego jeden z nich, a może obaj - muszą przypłacić to swoim życiem.

Chełmickiemu święte były rozkazy jego przełożonego Andrzeja, ponieważ były one jak "biała klacz" pojawiająca się w jednej ze scen filmu: - klacz Marszałka Piłsudskiego? Czasy jednak, jak i dzisiaj, się odwróciły. Podobizna Chrystusa wisi głową w dół. Jak głową w dół są rozkazy majora Floriana "Wagi", dowódcy Andrzeja. Toteż wkrótce zginie z rąk Maćka, Staszek Gawlicki, młody pracownik cementowni.

Bogu ducha winien, "z góry" z Moskwy ustalonemu nowemu porządkowi rzeczy Maciek Ch. jest tylko narzędziem tego mordu w zimnych jak sama śmierć dłoniach przełożonego Andrzeja.
Wojna nie ma serca; wojna nie pyta o twoją matkę, twego ojca, córkę czy syna. Walka o "słuszną ideę" - jakże niesłuszna dla ofiar i istnień ludzkich - zna tylko jedno prawo: zabijać, zabijać, jak najwięcej zabijać!

Na chwilę, na moment także do Maćka Chełmińskiego (Zbyszek Cybulski) uśmiechnie się szczęście, gdy drogę mu przebiegnie Krystyna (Ewa Krzyżewska), barmanka z hotelu w którym się zatrzymał. Na chwilę zdaje mu się, że uda się porzucić katowskie rzemiosło, owe "słuszne prawa wojny". I odwróci swoją twarz od lodowatego lustra twarzy przełożonego Andrzeja. Że rozbije tę twarz, jak rozbija się lodowatą przestrzeń u źródła wodopoju. I że jego - Maćka - twarz, znów nabierze rumieńców życia. Próżne nadzieje!

Gdzie idee górą, tam tylko majaki senne, tam mgła wieczysta, zawiesina senna biała ponad przepaścią! W końcu dziecko wojny wyrok nie tylko na sekretarza KW, ale również na siebie samego - wobec losu - wypełnić musi, bo tylko takimi naukami go karmiono. Napotykając na patrol żołnierzy niby polskich, uciekając przed wołającymi go o zmiłowanie rękoma kolegi J.Drewnowskiego (Bogumił Kobiela) który w wołaniach Satyra go zdradzi, skończy na wysypisku śmieci.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Szanowny Panie Pleszyński! W latach komuny mogło nam się to czy owo nie podobać...np. że haki w mięsnym świeciły pustką, i że nie bylo cukru w sklepach! że było właśnie tak... temu winni są również Alianci Zachodni podpisując haniebny traktat w Jałcie i dając tym samym wolną rękę Stalinowi wobec Polski i Polaków!!...
PRL jaka by ona nie była - miała "margines Wolności" w Sztuce!... Czego mi np. dzisiaj w III RP brakuje, bo od czasu napisania powyśszej recenzji NIE MOGę WEJść na www.filmpolski.pl !! Jak sam Pan widzi, polityka i politycy zawsze pchali się obcasami tam gdzie nikt ich o to nie prosił; i...zamiast do obornika - gdzie ich miejsce;))) pchają się zelówkami po dziś dzień! Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Pleszyński, zapewne na dzień dzisiejszy ma Pan rację i nie bedę się tu madrzyć. Żylam w Polsce za komuny gdzie prano mózgi od przedszkola. Teraz nie chodze już do szkoly i nie MUSZE się niczego uczyć co akurat jest na czasie i jest teraz prawdą. Może za lat 50. będzie to znów inna prawda.
A swoją drogą Wajdę podziwiam jak się ślzga przez te systemy polityczne...to naprawdę jest wielką sztuką.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Pleszyński
  • Roman Pleszyński
  • 18.02.2011 16:38

Komentarz negatywny sam sobie wystawiłem, jako komentarz do powyższej recenzji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Pleszyński
  • Roman Pleszyński
  • 18.02.2011 16:37

Pragne przypomniec fakty, których nieznajomość, może w latach komuny mogły byc jakos usprawiedliwione, ale już nie dziś. Maciek Chełmicki, to prawdziwy Stanisław Kosicki, żołnierz AK, który wykończył oficera ruskich służb wywiadowczych, a po wojnie wojewodę kieleckiego Foremniaka, który w celach rabunkowych napastował jakąś rodzinę, związana z konspiracją. Kosicki dostał rozkaz interwencji i sprzątnął kanalię. Potem ukrywał się, zdradzony i aresztowany, skazany na śmierć, odbity przez oddział AK z więżienia, przeżyłi zmarł w 1997, całe życie mniej lub więcej, gnebiony przez peerelowskie słuzby. Inicjatywa napisania ohydnej i kłamliwej książki przez Andrzejewskiego, wyszła z UB i wysokiego kierownictwa partii (Berman). Wajda zrobił z tego film, który (niezależnie od walorów artystycznych), szkodzi wizerunkowi AK po wojnie i wybiela komunistyczny aparat utrwalania władzy. Koniec kropka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O różnych bardzo krytycznych spojrzeniach Isabello na ten film w różnych okresach politycznych Polski - zobach proszę na www.filmpolski.pl/Popiol i diament. Sam byłem zaszokowany ich tak krytyczną oceną tego celuloidowego Kunsztu!!... Ale krytyka jeśli jest uagurmentowana 0.K.
Ja oglądałem ten film po raz pierwszy jako licealista - i mogłem wiele rzeczy nie rozumieć... ja także Krzysztofie byłem zafascynowany sceną palonej wódki na barowej ladzie; a i dzisiaj zafascynowany jestem wykonaniem piosenki przez Grażynę Staniszewską "Czerwone Kwiaty na Monte Casino" w tym filmie!
W międzyczasie Swiat widzi nowe zbrodne na ludzkości; zamach na World Center 11 September w N.Y.;
zbrodnie na ludnosci cywilnej na dworcu obok Moskwy - wszędzie tam stały jakieś "idee"!!! - To nie kula z pistoletu zabiła Chełmickiego Maćka, zniweczyła miłość jego i Krystyny; - ale że miał znów...idee do spełnienia! Pozdrawiam serdecznie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Charakterystyczne dla epoki dylematy moralne, konieczność wyboru, czasem podejmowanie decyzji wbrew sobie, w imię wyższych ideałów. Ile w tym ideologii ile prawdy trudno dziś powiedzieć.
Dla mnie film za każdym razem był przeżywaniem dwóch scen: apelu poległych celebrowanego płonącymi kieliszkami alkoholu na barowej ladzie oraz finałowego, długiego umierania na wysypisku...

Komentarz został ukrytyrozwiń

W sumie ponury film tak jak i książka Andrzejewskiego, która za moich czasów była lekturą przymusową.
Film oglądałam już bardzo dawno i jedyne co zapamiętałam z tego filmu to wspaniałą grę Zbyszka Cybulskiego. Nie jestem pewna, czy ten film będzie dzisiaj zrozumiany przez młode pokolenie...zmieniły się czasy i ludzie.
Film pokazuje ludzi zmęczonych okropnościami wojny, dramaty ideowo-moralne i różne konflikty społeczno-pokoleniowe. Może można to porównać do ówczesnej sytuacji społeczno-politycznej w Polsce ? Ale nie jestem tego pewna czy to akurat dobre porównanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.