Facebook Google+ Twitter

"Zabij, jeśli potrafisz!" - nadzieja umiera ostatnia

Do czego jest zdolny człowiek, który chce uratować własne dziecko? Na to pytanie odpowiada powieść Susanne Mischke "Zabij, jeśli potrafisz!".

okładka / Fot. Dom Wydawniczy PWNJaki może być największy koszmar rodziców? Porwanie dziecka, niepewność o jego los - czy jeszcze żyje, czy już nie. W takim momentach niegasnąca nadzieja przeplata się z bezsilnością, że nic nie można zrobić. Takie emocje targają bohaterami powieści Susanne Mischke.

Tinca Hansson podczas zakupów w hali targowej zostawiła na chwilę swoją dwuletnią córeczkę Lucie bez opieki, dosłownie spuściła ją z oczu na moment. Okazało się to fatalne w skutkach, gdyż w tym czasie ktoś porwał jej dziecko. Niestety z braku świadków i śladów, śledztwo stanęło w martwym punkcie.

Od tego czasu mijają cztery lata - żalu, niepewności, ale także niegasnącej nadziei, wszak nadzieja umiera ostatnia. Pewnego dnia komisarz Gregor Forsberg trafia na pewien ślad i postanawia wznowić śledztwo. Pomaga mu w tym Selma Valkonen, młoda policjantka. Śledczy nie wiedzą, że do ojca Lucie przychodzi niepokojący sms: Chcesz swoją córkę z powrotem? Wiem, gdzie jest Lucie... Tajemniczy nadawca stawia warunek - Leander musi zabić, aby odzyskać dziecko... Czy się tego podejmie? I jaka jest pewność, że jego córka nadal żyje? Może to tylko okrutny dowcip.

"Zabij, jeśli potrafisz" to bardzo dobry kryminał z wielowątkową akcją. Początkowo wątki są ze sobą niepowiązane, jednak powoli wszystko zaczyna układać się w logiczną całość. Sussane Mischke umiejętnie buduje napięcie poprzez dozowanie informacji i nagłe zwroty akcji, które zmieniają perspektywę o 180 stopni.

Spodobali mi się śledczy wykreowani przez Susanne Mischke. Komisarza Gregora Forsberga życie doświadczyło podobnie jak państwa Hanssonów. Jego córka też zaginęła lata temu i to zaważyło na całym jego dalszym życiu. Na domiar złego co roku ktoś przysyła pocztówki z różnych zakątków świata i od nowa budzi nadzieję, że jego córka żyje. Nie dziwi więc, że policjant ma problemy z alkoholem, którym próbuje zagłuszyć ból. Selmie Valkoven, nazywanej za plecami przez komisarza Ptaszycą, także daleko do normalności. Policjantka ubiera się na czarno, słucha gotyckiej muzyki, jest wielką indywidualistką. Co więcej, słyszy kolory w wypowiedziach innych ludzi.

Dużym walorem lektury jest to, że nie jest to zwykłe kryminalne czytadło. Powieść stawia trudne pytanie, ile jesteśmy w stanie zrobić, by odnaleźć własne dziecko. Czy moglibyśmy zabić? Szczerze, nie wiem, co bym zrobiła na miejscu państwa Hansson. Jedno jest pewne, zakończenie jest zaskakujące. Polecam tę książkę miłośników kryminałów i thrillerów.

Suzanne Mischke jest niemiecką pisarką, mieszkającą w Szwecji. Autorka ma na koncie wiele powieści, jednak "Zabij, jeśli potrafisz!" to jej debiut na rynku polskim.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dziękuję :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lubię kryminały z wielowątkową akcją. Jak zawsze recenzja napisana w bardzo ciekawy sposób:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.