Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

93 miejsce

Zabił autem kobietę

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-02-19 23:00

T omasz Hajto, piłkarz ŁKS, były reprezentant Polski, w czwartek wieczorem na ul. Rzgowskiej śmiertelnie potrącił 74-letnią Czesławę D. Grozi mu za to od pół roku do 8 lat pozbawienia wolności, utrata prawa jazdy i grzywna.

Hajto zdecydował dobrowolnie poddać się karze. Podczas przesłuchania odmówił natomiast składania wyjaśnień. Nie był pod wpływem alkoholu. - Przyczyną wypadku było niezachowanie ostrożności i nieustąpienie pierwszeństwa pieszej - mówi podinsp. Mirosław Micor , rzecznik Komendanta Miejskiej Policji w Łodzi.

Czesława D. w czwartek, jak co dzień, była u swojej młodszej siostry, która ma kłopoty z poruszaniem się. Jeździła do niej pomagać w domu, robić zakupy. Po godz. 21 wyszła, by dojść na przystanek przy skrzyżowaniu ulic Rzgowskiej i Dachowej i tramwajem wrócić do domu. Gdy weszła na przejście, nadjechał prawie 2-tonowy chrysler 300C. Kobieta została potrącona prawym błotnikiem. Ogromna siła podbiła ją w powietrze tak, że głową uderzyła w szybę. Kierujący autem Tomasz Hajto próbował odbić w lewo, ale na jakąkolwiek reakcję było już za późno. I choć pogotowie błyskawicznie pojawiło się na miejscu, starsza kobieta zmarła w czasie reanimacji. - Wybaczam panu Hajcie, bo to był wypadek, choć dla mnie wielka tragedia - mówi pan Sławomir, syn zmarłej. - To była wyjątkowo pogodna, miła i sympatyczna kobieta - mówi ze łzami w oczach Zdzisława Wojciechowska , sąsiadka pani Czesławy. - Mieszkałyśmy przez ścianę ponad 25 lat. Nigdy nie odmówiła pomocy. Zawsze była ostrożna.

Fot. Tomasz JabłońskiCzy piłkarz jechał z nadmierną prędkością? - To ustalą biegli - mówi st. asp. Krzysztof Kowalski z sekcji przestępstw i wykroczeń w ruchu drogowym. - Trzeba pamiętać, że do wypadku doszło w obrębie przejścia dla pieszych, czyli tam, gdzie kierowca jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności. Ponadto w tym miejscu jest ograniczenie prędkości do 50 km/h i zakaz wyprzedzania.

Skrzyżowanie ulic Rzgowskiej i Dachowej to jedno z najniebezpieczniejszych miejsc w Łodzi. Nie ma dnia, by nie rozlegał się tu pisk opon samochodów, hamujących przed przejściem dla pieszych.
- Mieszkam w tym rejonie ponad 10 lat; w tym czasie kilka osób zginęło na tym skrzyżowaniu - mówi Tadeusz Zajdel z ul. Rzgowskiej. - Kierowcy nie respektują, ani ograniczenia prędkości, ani znaków informujących o przejściu dla pieszych.
Tomasz Jabłoński

35-letni Tomasz Hajto 30 czerwca 2006 roku podpisał kontrakt z ŁKS. Jeden z punktów umowy z 62-krotnym reprezentantem Polski mówił o tym, że piłkarz otrzyma do dyspozycji służbowy samochód. Łódzki klub porozumiał się z dealerem sprzedającym niemieckie auta i zawodnik przez jakiś czas jeździł volkswagenem golfem. 17 sierpnia ubiegłego roku na jednej z łódzkich ulic Hajto uczestniczył w kraksie. Wówczas to on był ofiarą, a w jego golfa wjechało rozpędzone bmw. Ta sytuacja była przyczyną konfliktu z dealerem i obecny menedżer ŁKS szybko znalazł innego chętnego do współpracy. Tym razem był to szef salonu sprzedającego amerykańskie auta. Hajto dość szybko przesiadł się do chryslera 300C. Niezwykle smutne wspomnienia z tą marką ma nasza doskonała pływaczka Otylia Jędrzejczak. Mistrzyni olimpijska również prowadziła chryslera 300C i spowodowała wypadek drogowy, w którym zginął jej brat. Piłkarz ŁKS nigdy nie ukrywał, że ma słabość do luksusowych i bardzo szybkich pojazdów. W czasie ośmioletniej kariery na niemieckich boiskach (grał w MSV Duisburg, Schalke 04 Gelsenkirchen i FC N?rnberg) jeździł najdroższymi mercedesami, audi, bmw.

Wczoraj w klubie przy al. Unii panowało przygnębienie. Żaden z piłkarzy nie chciał komentować tragicznego w skutkach wypadku kolegi. Hajto pojawił się na chwilę, ale nie wziął udziału w zajęciach.
- Mamy do czynienia z niezwykle delikatną sprawą - mówi właściciel piłkarskiej drużyny ŁKS, Daniel Goszczyński. - To nie tylko tragedia rodziny kobiety, która zginęła w wypadku, ale również naszego zawodnika. Współczujemy wszystkim. Na pewno nie zamierzamy zawieszać Tomka w prawach zawodnika. W miarę możliwości będziemy starali się zapewnić mu pomoc psychologiczną. Hajto to twardy facet, ale nikt nie jest przygotowany na tak dramatyczne wydarzenia - dodał Goszczyński
(hof)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Każdy sąd (choć niezawisły) może mieć inny osąd. Jeśli ktoś lubi piłkarzy, piłkę n. albo konkretnie TH, to wyrok będzie sympatyczny, zwł. że biegły oceni szybkość na przepisową. A co będzie w przeciwnym przypadku? Jeśli jechał 90 km/h? Wyobrażacie sobie, abu siedział? Czy w Polsce znana osoba siedziała po wypadku drogowym?
I dlaczego odmówił wyjaśnień? Niby zgodził sie poddać dobrowolnej karze, ale odmówił? Nie rozumiem.
I trzecia sprawa - starsza i pewnie niezamożna pani kontra młody lubiący szybkie auta reprezentant Polski.
I Temida ma to rozstryzgnąć uczciwie? Poczekajmy. Wszystko zależy od syna, który przyjmie łagodny wyrok pierwszej instancji albo odwoła się. A od czego to zależy? Pomyślmy.
A to, że każdy mógłby się znaleźć to prawie oczywistość.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.02.2007 23:16

końcową wersję zdarzenia zostawmy temidzie. każdy mógł się znaleźc w podobnej sytuacji...czy kopie piłkę, jest prezesem, lekarzem, hydraulikiem czy kimś innym. grunt to wstrzemięźliwość w osądach. Tomku H, jestesmy z Tobą. jeszcze raz powtarzam, każdy mógł się znaleźć w Twojej sytuacji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.