Facebook Google+ Twitter

Zabiła, bo musiała się bronić. Sąd uniewinnił Paulinę R.

Pauliny R., oskarżona o zabójstwo swojego partnera, została uniewinniona. W ocenie sądu, zdesperowana 20 latka ugodziła śmiertelnie nożem Roberta Z, ponieważ tylko tak mogła się bronić. 15 lat starszy od niej przyjaciel znęcał się nad nią fizycznie.

Poznali się, gdy Paulina miała 15 lat. Dziewczyna uczyła się wówczas w gimnazjum, gdzie była wzorową uczennicą.

W Robercie Z. zakochała się po uszy. Był on jej sąsiadem, człowiekiem już po rozwodzie. Zakochana nastolatka straciła głowę dla człowieka, który stał się dla niej nie tylko niespełnioną miłością, ale i katem. Pracował jako ochroniarz. Był mieszkańcem Podgórza.

Paulina wdała się w toksyczny związek. Robert był człowiekiem agresywnym, więc poniewierał młoda dziewczyną - bił ją. Świadkowie, w toczącej się sprawie o zabójstwo, potwierdzili, że dziewczyna w czasie, gdy trwał jej romans z Robertem Z. "miała na ciele siniki i obrażenia."

Paulina nie była dłużna partnerowi i - najprawdopodobniej w samoobronie - również stała się impulsywna. Szkoła była już na dalszym planie, a matura stała się dla dziewczyny nieważna. Nie reagowała na prośby rodziny, by zerwać toksyczną znajomość.

"Tragicznego 14 kwietnia 2009 r. mężczyzna zjawił się z kolegą u Pauliny. Jej matka była w pracy. Pili alkohol. Gdy kolega opuścił mieszkanie, doszło do sprzeczki. Paulina chciała się przytulić, ale partner ją wyśmiał. Był wulgarny i szydził, że licealistce chodzi znowu o seks. Dziewczyna w odpowiedzi uderzyła go w twarz i wyrzuciła ubranie przez balkon.

Robert Z. stał się agresywny. Zaczął szarpać Paulinę za włosy, bił ją po twarzy, kopał po plecach, dusił. Dziewczynie udało się wyrwać, uciekła do kuchni. Co się dalej stało, nie jest już takie jasne. Z ustaleń prokuratury wynika, że dziewczyna ukryła się za lodówką i nagle zaatakowała nożem Roberta Z. Tak przynajmniej twierdził pokrzywdzony, który z raną kłutą brzucha trafił do szpitala. Zmarł miesiąc później. Jeszcze przed śmiercią został przesłuchany, podobnie jak jego znajomi i rodzina" - czytamy w Gazecie Krakowskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.