Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28271 miejsce

Zablokujemy porty – mówią polscy rybacy

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-03-25 20:43

- Będą demonstracje i będzie ich coraz więcej - zapowiedział Jerzy Wysoczański, wiceprezes Związku Rybaków Polskich z Ustki. - Nie odpuścimy. Tak źle rybakom jeszcze nigdy nie było. Będziemy nawet blokować porty!

 / Fot. I.MalinowskaZablokujemy ruch w portach, Minister Plocke powinien zostać odwołany - to tylko niektóre z haseł zdeterminowanych rybaków. Rybacy mają już dość wprowadzania kolejnych zakazów, które ich rujnują i tego, że służby kontrolne Unii Europejskiej przy braku reakcji polskiego rządu dyskryminują polskie rybołówstwo. Wyraźnie ilustrują to liczby kontroli przeprowadzonych w okresie minionych dwóch lat. Jednostki polskiej floty rybackiej, liczącej 877 kutrów i łodzi, były sprawdzane w tym okresie 2538 razy. Licząca 1568 jednostek flota szwedzka była natomiast kontrolowana tylko 77 razy, a fińska, licząca około 3.200 łodzi i kutrów tylko 17 razy. - Tłumaczenie, że kontrolują nas tak intensywnie, bo to my najczęściej naruszamy przepisy wspólnotowe odrzucam. Skąd wiadomo, że np. Finowie nie naruszają tych przepisów, skoro prawie w ogóle nie są kontrolowani? - zadaje pytanie szef Związku Rybaków Polskich, Grzegorz Hałubek.

Centrum handlowe w Kołobrzeskim porcie / Fot. I.MalinowskaEfekty tych działań już są widoczne. Polska ma najmniejszą flotę rybacką na Bałtyku. Nawet o wiele mniejsza od Polski Litwa ma więcej jednostek rybackich, niż my. Ostatnio rybacy otrzymali kolejny cios, okazało się że właściciele dużych kutrów wyłowili limit śledzia przyznany Polsce na ten rok. Właściciele mniejszych jednostek, nie mogąc przebić się zimą przez krę - czekali na wiosnę. Gdy już przyszła odwilż i można było wyjść w morze, okazało się, że limit śledzia został wyłowiony. Gdy polskie kutry stoją w porcie, estońskie i szwedzkie jednostki przypływają do polskich portów i sprzedają swoje połowy, wykorzystując fakt, że dwie trzecie polskiej floty nie może łowić w powodu słynnej trójpolówki, a ci, co mogą łowić, mają zakaz wychodzenia w morze z powodu limitu nałożonego na polskich rybaków. Polskie przetwórnie muszą jednak pracować, dlatego rybacy z innych krajów UE wchodzą na nasz rynek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (34):

Sortuj komentarze:

Panie Tomaszu, tylko połowicznie sie zgadzam. W tym że trzeba być zaradnym i przewidywać. Ale cóż winien jest rybak, chłop czy hutnik, że Państwo zorganizowało mu zdecydowanie gorsze warunki uprawiania zawodu niż konkurencja z sąsiedztwa. Że nie interesuje się jego problemami, wprowadzając w życie nieżyciowe i absurdalne przepisy ograniczajace jego konkurencyjność na rynku europejskim. Cóż ma zrobić nasz robotnik, nasz rolnik czy rybak? Czy wciąż tylko pod kolana naszego "ukochanego" wybawiciela? Bo oni są ciągle wybawicielami a nie są na nasze zawołanie, na nasze usługi!! A Buzek? Gdyby to chodziło o Krzaklewskiego do jak kukiełka by się ruszał.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.04.2010 21:45

Mając taki dostęp do morza będziemy zmuszeni kupować statki u innych armatorów oraz ryby importować, bo nasze rybołówstwo ktoś rozłożył. Poza tym jak 55 letni rybak ma się przebranżowić i rozpoczynać wszystko od nowa? Jego pieniądze są ulokowane w sprzęt do połowu ryb. Skoro rybołówstwo nie będzie istniało, kto odkupi od nich sprzęt?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.04.2010 21:28

Tomku, przyznaje ci rację, nikt im nie zabrania zmienić zawodu. Można przerobić większe kutry na statki wycieczkowe, można organizować wyprawy dla turystów.Można zupełnie wyprowadzić się z nad morza i osiąść w innym miejscu. Jednak z morza ci ludzie żyją i ono jest ich źródłem utrzymania. Żaden rybak przy zdrowych zmysłach nie będzie się upierał ze wychodzenie w morze o 3 nad ranem na połów do tego przy zmiennej pogodzie,bo trzeba wykorzystać czas, gdy rybę wolno łowić jest lepsze niż rejsy wycieczkowe w słoneczku i bryzie. Wielu rybaków po ograniczeniach owej słynnej trójpolówki odeszło z zawodu. Ta grupa, która pozostała protestuje przeciwko krzywdzącej ich polityce UE. Chcą równego traktowania wszystkich rybaków ,równych limitów połowowych, oni tylko chcą , by traktowano ich tak samo, jak Szwedów , Duńczyków czy Łotyszy. Rybacy protestują przeciwko dyskryminacji jakiej doświadczają. Polska już ma najmniejszą flotę na Bałtyku , jeśli ta polityka UE się nie zmieni , w ciągu kilku lat tej floty mieć nie będziemy wcale .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.04.2010 20:53

Tomku, masz rację i to dużo racji, co do stoczni Gdańskiej, to sami styropianowi bohaterowie doprowadzili ją do takiego stanu, ale jak postępować w sytuacjach gdzie naprawdę nie można nic osiągnąć? Jak na przykład w kwestii rybaków? Mają, czy muszą się pogodzić z losem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja mam trochę odmienne zdanie. Jestem wrogiem leżenia na styropianie i ciągłego utyskiwania. Stocznie padały na całym świecie i padają. My natomiast liczyliśmy na cud. Bo Wałęsa bo tysiące pracowników.Kto powiedział że jak się urodziłeś w rodzinie z tradycjami rybackimi to masz zagwarantowane że będziesz miał pracę do końca życia w tym zawodzie. W Poznaniu jest Cegielski który przeżywa ciężkie chwile w związku z kryzysem stoczniowym. Tylko że w Poznaniu więcej się mówi o głupocie zarządzających zakładami którzy mieli prawie 20 lat na zmianę polityki a nie potrafili nic sensownego zrobić. I tak już ten region Polski jest wychowywany od najmłodszych lat by radzić sobie. Rozmawiałem z byłymi rybakami w Kołobrzegu którzy teraz dzieciaki wożą w rejsy kilometr w morze i z powrotem za ciężką kasę czy wróciliby z powrotem do łowienia i żaden nie chciałby. W zeszłym roku za dwa dni rejsu na rybkę prosto z kutra zapłaciliśmy z kumplami 4 koła. I zaraz po powrocie kuter wyruszał w kolejny rejs. Trzeba się zmieniać . Leżąc na styropianie nie zmienisz jutra
Jest taka książka - Kto mi zabrał ser - Spencera Johnsona . Polecam. Każdy Polak powinien ją przeczytać by zrozumieć że nic nie jest pewne i na zmiany musisz być przygotowany. Dostrzegać je i szybko reagować. A jak ci się wydaje że wszystko jest już o.k. to właśnie wtedy ktoś zabiera ci ser.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Szczecinie też mielismy dwa duże przedsiębiorstwa zwiazane z flotą rybacką i przetwórstwem ryb: PPDiUR "Gryf" i Transocean. Dzisiaj po tych zakładach nie ma nawet śladu, nie wytrzymały konkurencji w nowych warunkach ekonomicznych. Chyba racje ma Antoni, że przy pomocy Unii Europejskiem z kraju przemysłowego i wytwórczego stajemy się krajem konsumenckim, uzależnionym od towarów i wyrobów z Unii. Swoisty neokolonializm.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.03.2010 14:56

Tadeusz, szkoda nerwów i zdrowia, świata nie zmienimy, Polskiej polityki a co za tym idzie gospodarki nie naprawimy. To już zmartwienie następnych pokoleń. Jak one nie przejrzą w porę na oczy to pozostanie im tylko jak przed wojna migracja w poszukiwaniu chleba.... Aczkolwiek za pracą już jeżdżą, mus pomału się godzić z pewnymi faktami i nie brać do serca, chociaż końcówkę naszego żywota w miarę spokojnie przeżyć. :)
Henryku, piszesz rozwalić partyjne struktury, hmmm.. Już przerabialiśmy to i co?
Podstawa to zmiana systemu prawnego i pociąganie do odpowiedzialności tych co podjęli chybione decyzje, przez które narażono kraj na straty. Poseł narkoman - nietykalny! Masz już preludium tego, że są równi i równiejsi oraz nietykalni..... Szkoda słów!!! Także rybakom nie pozostaje nic innego, jak siadać w kutry i zablokować porty, niech świat zobaczy, może pod wpływem mediów coś w ich sprawie drgnie....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Święta prawda Panie Tadeuszu, gdziekolwiek by nie spojrzeć nasz rodzimy przemysł pada na kolana, albo już leży. Taka zbrojeniówka padła nie dlatego, że wojsku okrojono budżet, tylko dlatego, że zamówienia poszły za granicę. Naszym decydentom bardziej widać zależy na własnych prowizjach od kontraktów i pseudo handlowych wyjazdach, niż na ratowaniu rodzimej gospodarki.
Oliwy do ognia dolewają jeszcze zawirowania polityczne. Jeden rząd zleca opracowanie jakiegoś typu wozu bojowego, czy systemu uzbrojenia, drugi natychmiast wycofuje się ze zleceń i kupuje podobny produkt za granicą, nie przejmując się wcale kosztami już poniesionymi zarówno przez podatników, jak i nasze zakłady.
Polsce jest potrzebne prawo, które pozwoli zamykać i obciążać finansowo urzędasów podejmujących takie "trafne" decyzje. Żeby to jednak zrobić, wpierw należałoby rozwalić partyjne struktury, które działają na zasadzie "ręka rękę myje", bo nam potrzebny jest rząd, a nie towarzystwo wzajemnej adoracji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Antoś!
Już za późno na zabiegi mające na celu poprawę sytuacji Polski wśród Narodów Europy. My sami kreujemy rzeczywistość i sam widzisz, jaka ona jest. Czym Polacy się interesują i do czego przykładają wagę, niech posłuży porównanie ilości komentarzy pod artykułami. Patrz Artykuł: Czy muszę lubić Żydów? i Artykuł: Kongres Praw Obywatelskich w warszawskim kinie Kultura. Lubimy zajmować się rzeczami dla nas mało istotnymi, a do istotnych ustawiamy się "frontem". Mentalność, mentalność w nas trzeba zreformować. Przeprowadzono w Polsce transformację ustrojową, a mentalność pozostała nie zreformowana. Stąd nasze problemy społeczno gospodarcze.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.03.2010 22:11

Trzęsie mnie jak patrzę na to wszystko, sprzedano nas, rozwalono i nadal rozwala się pozostałości naszej gospodarki a wszystko to tylko po to żeby całkowicie uzależnić nas od importu. Tylko patrzeć jak zaraz będziemy sprowadzać z zagranicy chleb, bo nasze piekarnie nie spełniają norm unijnych, lub innych absurdalnych przepisów. Tu jestem za tym żeby rybacy wypłynęli i zablokowali porty. To ich ostatnia szansa na uratowanie się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.