Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22483 miejsce

Zabójca do wynajęcia - plotki, mity, fakty, realia

Wybitny kryminolog profesor David Wilson ogłosił pracę, która nie przeszła bez echa również i w Polsce. Czy studium płatnego mordercy z Wysp Brytyjskich znajduje cechy wspólne z rodzimą rzeczywistością?

Przeglądając kilka dni temu prasę brytyjską zauważyłem artykuły poruszające temat niepokojącego zjawiska płatnych zabójców. Problem jako lokalny nie był zbyt interesujący, gdyż nie ujmowany w porównaniu do innych krajów Europy, a tym bardziej do reszty świata ze Stanami Zjednoczonymi na czele. Materiał mógł jawić się jako hermetyczny, ale w polskich mediach nie przeszedł bez echa.

Profesor David Wilson, pochodzący ze Szkocji kryminolog; brytyjski autorytet w temacie seryjnych zabójców; licencja: CC3.0; http://www.professorwilson.com/ / Fot. David WilsonZagadnienie przedstawiane w prasie anglojęzycznej rozpatrywane jest przez uchodzącego za specjalistę profesora Davida Wilsona. Wiodący kryminolog jest kimś kogo Anglicy mogą uważać za swojego Brunona Hołysta, jak sądzę. Przypadkami zabójstw na zlecenie zajmuje się od 1974r. Specjalista w temacie seryjnych morderców jest redaktorem prestiżowego periodyku "Howard Journal of Criminal Justice." Praca zatytułowana "The British Hitman: 1974-2013" jaką tam opublikował została napisana wraz z Donalem MacIntyre, Elizabeth Yardley i Liamem Brolanem.

Tamtejsze źródła utrzymują zatem, że koszt wynajęcia mordercy na Wyspach Brytyjskich to średnio 15,000 funtów (około 25,000 dolarów). Realia Europy Wschodniej wydają się być nie przystające. Suma bliska 80,000 złotych wobec doniesień o rodzimych "cynglach" jacy chętnie wynajmują się za 10% takiej brytyjskiej "średniej krajowej" skłania do zastanowienia. Poza tym, wciąż pokutuje stereotyp killera rosyjskiej mafii, który inkasuje pod warszawskim "patykiem" 5 tysięcy i załatwia sprawę. Trzeba jednak pamiętać, że mity i legendy towarzyszą człowiekowi od zawsze. Zaś przysłowiowe ziarno prawdy to pewnie nie więcej niż 10% z całej swojej treści. Udokumentowane przykłady znad Tamizy przypominają, że specyficzny charakter "usługi" zawiera w swojej definicji każdy znany przypadek za czym rozpiętość w ramach odpłatności za wykonanie zlecenia jest olbrzymia. Od 200 funtów (ok. 330 $; ok. 1000 PLN) do gratyfikacji sięgających 100,000 funtów (ponad 150,000 $; ponad 500,000 PLN (!)).

Profesor David Wilson wykłada na wydziale kryminologii uniwersytetu w Birmingham City. W pracy pomaga mu słynny dziennikarz śledczy, Irlandczyk Donal MacIntyre, który przegląda i analizuje materiały archiwalne, prasowe, dokumenty tematycznie wiążące się z omawianą problematyką. Ich praca w swoim zasadniczym zrębie polega na przygotowywaniu opracowań podobnych do ustalenia uniwersalnego portretu współczesnego terrorysty. Niewiele ryzykuję stwierdzeniem, że jest to podobną pogonią za niemożliwym i skupia się na zarysowaniu uśrednionych danych, informacji, a nawet miałkich spekulacji. Trudno jest dopatrywać się w tak znikomym ułamku populacji reprezentatywnej grupy, która może odznaczać się istotnymi cechami wspólnymi w zachowaniu, zaś sama powierzchowność też nie chce zamknąć się w modelowym wyobrażeniu.

Hitman nie przedstawia sobą środowiska stoczniowców czy komiwojażerów. Zdaniem brytyjskich badaczy coś jednak daje się zaobserwować. Nabrali takiego przeświadczenia studiując życiorysy ujętych zabójców. Brytyjski hitman najczęściej zabija wykorzystując czas w którym ofiara oddaje się codziennej najzwyklejszej czynności jak wyprowadzenie psa na spacer lub zakupy na przedmieściach. Średnia wieku mordercy to 38 lat, zaś ofiara jest zazwyczaj osobą 36-letnią. Badania Wilsona uwzględniają przypadki płatnych zabójców w wieku od 15 lat do 63 roku życia. Trzeba przy tym zaznaczyć, że pochodzący ze Szkocji profesor objął swoim badaniem wybraną grupę 36 hitmanów; w tym wybitnie męskim gronie znalazła się jedna kobieta. Autor zwraca uwagę, że jego praca jest odmienna od osiągnięć Louisa B. Schlesingera czy Samuela Camerona. Tytuł pracy sugeruje całościowo przekrojowe ujęcie. Jednakże zaledwie jeden przypadek datuje się w latach 70-tych, zaś czas od roku 1979 do 1991 nie został uwzględniony. Brak ciągłości w chronologii wypacza obraz poruszanej problematyki, a sam autor również nadmienia, że pewne dane nie są pełnoprawnymi statystykami. Taką niepewność można mieć odnośnie informacji, iż najbardziej niebezpiecznym lub najdogodniejszym dniem dla kontraktowego zabójcy jest wtorek. Zlecenia realizowane są najczęściej w marcu, maju i czerwcu. 25 z 35 ofiar zostało zastrzelonych. W pozostałych przypadkach posłużono się ostrym narzędziem, bito na śmierć lub duszono.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.