Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10120 miejsce

Zabójstwo starej kolekcjonerki - "Iluzja grzechu" Marininy

Trudno uwierzyć, że to już czternasty tom serii, której główną bohaterką jest Nastia Kamieńska.

Aleksandra Marinina, Iluzja grzechu / Fot. Wydawnictwo WABAleksandra Marinina - najpopularniejsza obok Borisa Akunina rosyjska autorka kryminałów - najwyraźniej nie potrafi się rozstać ze swoją bohaterką. Jeżeli spojrzy się na listę oryginalnych wydań, okaże się, że przekroczyliśmy dopiero połowę serii!

Miłośnicy rosyjskich kryminałów znają już zapewne nazwiska wszystkich kolegów z komisariatu, na którym pracuje Kamieńska. Pozostałym ta wiedza raczej nie będzie do niczego potrzebna, ponieważ "Iluzję grzechu", podobnie jak pozostałe powieści tej autorki, można czytać bez znajomości poprzednich tomów. Owszem, prywatne relacje milicjantów najlepiej śledzić z tomu na tom jednak polska edycja jest pod tym względem dość chaotyczna, niewiele więc wskazuje na to, byśmy w ciągu najbliższych lat mieli się cieszyć poukładaną kompletną serią o Kamieńskiej.

Tym razem rzecz zaczyna się prosto, niczym w powieści Agathy Christie, choć sama autorka dorzuca nam (nieco górnolotnie) raczej skojarzenie z Dostojewskim. Morderstwo Jekatieriny Aniskowiec, znanej kolekcjonerki obrazów, jest wszak zestawione z zabójstwem starej lichwiarki w "Zbrodni i karze". Szybko jednak okazuje się że ta literacka zabawa to jedynie zasłona dymna i wyłaniają się spod niej kolejne możliwe motywy.

Choć ofiara nie miała zbyt wielu przyjaciół, wiele wskazywało na to, że stała się ona powiernikiem licznych tajemnic swoich znajomych. Niekiedy dość mrocznych. Czy jednak byłby to wystarczający powód, by pozbawić ją życia?

Kiedy wydaje się już, że śledztwo utkwiło w martwym punkcie, Marinina sięga po sprawdzone metody. Pojawiają się tropy prowadzące w przeszłość i nowe trupy. Nic wszak nie ożywia akcji kryminału tak, jak kolejne zwłoki.

Jedną z nielicznych rzeczy, które przeszkadzają w odbiorze tej książki, jest... Rosja lat 90. To co było dla Marininy codziennością w czasie gdy powstawała ta powieść, dziś jest już skansenem, który niewiele ma wspólnego ze współczesną Rosją. Sprawia to, że warstwa obyczajowa powieści momentami po prostu nuży. Jeżeli jednak ktoś jest rusofilem... lub po prostu nie przeszkadza mu szarość niezbyt atrakcyjnie przedstawionego świata, zapewne będzie miał podczas lektury tej powieści o wiele więcej zabawy.

Aleksandra Marinina, Iluzja grzechu, W.A.B., Warszawa 2016.


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Gdyby ktoś nie wiedział, jak powinno się prawidłowo pisać recenzję kryminału, to musi ten tekst koniecznie przeczytać…

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.