Facebook Google+ Twitter

Zabrać ile się da i jeszcze trochę, czyli rzecz o podatkach

W idealnym socjalizmie, do którego nieuchronnie zmierzamy, tylko państwo ma monopol na pomaganie swoim obywatelom. Pod pretekstem niesienia pomocy potrzebującym naciąga strunę podatkową do granic fizycznej wytrzymałości.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Paweł Kula /PAPFrank Chodorow w książce "O szkodliwości podatku dochodowego "napisał: "wszyscy socjaliści poczynając od Marksa byli orędownikami podatku dochodowego, uważając, że im będzie on większy tym lepiej." Dziś to pragnienie socjalistów spełnia się w stopniu niewyobrażalnym jeszcze w roku 1990, kiedy to w naszym kraju uruchomiono machinę ciągłego podnoszenia podatków. Wspomnieć w tym miejscu warto, że podatki dzieli się na jawne i ukryte, czyli takie, które płacimy, ale nie zdajemy sobie z nich sprawy.

Podnoszenie podatków nie polega więc tylko na zwiększaniu procentu zabieranego nam z wypłaty, ale także, a może przede wszystkim, na opodatkowywaniu wszystkiego, co możliwe. Fiskusowi nie wystarcza zabranie nam części wypłaty. Najwidoczniej jest zdania, że i tak za dużo nam zostaje w portfelach, gdyż ciągle stać nas na szczodrość. Trzeba więc skończyć z chrześcijańskim modelem dobroci, a przede wszystkim z bezinteresownym pomaganiem innym. Jak tego dokonać? Karząc ludzi za taką postawę, czyli nakładając podatek na szczodrość, dobroć, a nawet zdrowy rozsądek.

Rolnik nie zje padniętej krowy, ale psy zrobią to z wielkim zaangażowaniem. Wszyscy wiemy, że nasze schroniska dla psów nie mają lekko. Mądry rolnik postanowił zamienić swoją stratę w cudzy zysk i podarował martwe zwierzę schronisku. Taka bezinteresowność nie uszła uwadze Urzędu Skarbowego, który ochoczo pospieszył z ukaraniem, przepraszam: z opodatkowaniem darowizny. Co zrobi mądry piekarz z chlebem, którego nie sprzeda? Rozda go biednym. A co zrobi fiskus? Ukaże go za jego bezinteresowną dobroć nakazując zapłacenie podatku.

"Rzeczpospolita" w artykule Haracz od życzliwości napisała o interpretacji katowickiej Izby Skarbowej, z której wynika, że osoba korzystająca z darmowej pomocy wzbogaca się i musi z tego powodu zapłacić podatek. "Katowicka interpretacja przepisów jest niebezpieczna, bo stawia państwo w roli instytucji żarłocznej, bezmyślnej, wręcz orwellowskiej. Pozwala opodatkować praktycznie każde zachowanie, każdy przejaw ludzkiej aktywności." Tomasz Pietryga, autor tego artykułu, chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że właśnie o to chodzi: żeby opodatkować wszystko, co się da i jeszcze trochę więcej. Nie ma w tym winy samych urzędników. Taki jest system, w którym żyjemy. Większą odpowiedzialność ponosi rząd obecnie sprawujący władzę niż urzędnik, który wypełnia polecenia przełożonych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Bardzo popularny cytat, żeby jednak mógł być prawdziwy trzeba go uzupełnić.

"Demokracja jest najgorszym ustrojem dla obywateli, ale jeszcze nikt nie wymyślił lepszego dla rządu".

W takiej zmienionej wersji cytat jest mniej błyskotliwy, ale za to zgodny z prawdą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Demokracja jest najgorszym ustrojem, ale jeszcze nikt nie wymyślił lepszego"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Demokracja nieuchronnie prowadzi do socjalizmu. Ludzie lubią jak ktoś inny pracuje na ich utrzymanie. Jednak warto pamiętać, że demokracja w Polsce to tylko sposób wybierania rządu a nie sposób sprawowania władzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znakomite "kawa na ławę". Do tego należaloby dodac jeszcze, że od czasu do czasu rząd "wypowiada walkę" albo jakiś organ rządowy "walczy" o... ostatnio np. z e-papierosami (to tak dla przykładu), w trosce o zdrowie, a w grucie rzeczy w trosce o akcyzę,ktora ewentualnie sie mniejszy, kiedy wieksza ilośc palaczy rzuci nałóg.
Tak więc rząd nie tylko finansowo nas wyzyskuje, ale przy każdej okazji z nami WALCZY.
Czyzby potrzebna była kolejna rewolucja? Ale pod jakim hasłem? Bo "wyzwoleńcza" - z czego? - już była. W realnym socjaliźmie na pozór nie było podatków; ale przecież wszystko miało swoja cenę, a my płacilismy ją pracując za pensyjki-zasiłki.
Ps. należałoby chyba uporzadkowac pojecia: demokracja - to system polityczny.
Ekonomicznie natomiast to chyba mamy gargamelowaty liberalizm, czyli ogryzanie smerfów do gołej kosci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

„Śmierć dziennikarstwa obywatelskiego?” Genialna uwaga. Dziwię się, że sam tego nie dostrzegłem. Jeśli fiskus będzie konsekwentny w swoich decyzjach to z pewnością może do tego dojść chyba, że redakcje będzie stać na płacenie podatku. Teoretycznie nie powinno to Stanowic problemu gdyż nie płaci się autorom za teksty jednak w praktyce nic nie jest tak proste jak się wydaje biurwokratom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Była usługa i musi być wynagrodzenie" - śmierć dziennikarstwa obywatelskiego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten link był w artykule ale ktoś go niezdarnie wyciął :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

*****
http://www.rp.pl/artykul/362863_Haracz_od_zyczliwosci_.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny artykuł. Polecam przeczytanie go wszystkim zwolennikom demokracji. Bo choć nie jest tu napisane dlaczego tak się dzieje, to nie trzeba być szczególnie błyskotliwym aby nie widzieć zależności pomiędzy systemem demokratycznym a otaczającymi nas patologiami. W szerokim tego słowa znaczeniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.