Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

45683 miejsce

Zabrania się, czyli idziemy na basen

W niektórych miejscach w Polsce istnieje jakiś dziwny zwyczaj zabraniania. Czy jest to jakaś niedoceniona pozostałość okresu PRL? Czy może tylko przypadkowe spotkanie z miłośnikami zakazów?

Zabrania się / Fot. Piotr MadajczykKończy się lato, o kąpieli na wolnym powietrzu nie ma już co marzyć. Na szczęście jest w Polsce coraz więcej krytych basenów. Ze zjeżdżalniami, masażami wodnymi i innymi przyjemnościami. Decyduję się pójść na basen do Grodziska Mazowieckiego. Niewielki, ale sympatyczny. W sam raz, żeby wpaść na niezbyt długo i trochę się odprężyć.

Wyruszamy. Pierwsze wrażenia jak najlepsze. Ceny chyba nie są wygórowane. Po zdjęciu butów, okazało się, że zapomnieliśmy klapek, ale podłoga już w korytarzu chyba jest lekko podgrzewana. Przyjemnie.
Niestety na drzwiach do szatni dziwny znak, który sfotografowałem na pamiątkę.


Zakaz jest jednoznaczny, na basenie wolno pływać jedynie w obcisłych kąpielówkach. Zabrania się wchodzenia w luźnych. A ja mam tylko luźne, jedyne jakie mam w domu. Nie jestem pływakiem, na basen chodzę jedynie dla przyjemności i moje luźne spodenki - kąpielówki nigdy nie były problemem. Zastanawiam się, czy takie luźne kąpielówki są bardziej niehigieniczne? Niby dlaczego? Nie są też bardziej nieestetyczne. Nie słyszałem nigdy, żeby ktoś zaczął się topić, dlatego że miał luźne spodenki. Czy są niebezpieczne dla innych? Raczej nie. O co więc może chodzić? Dowiaduję się, że zabronili ich burmistrz i dyrektor basenu.

Czyżby pana burmistrza Grodziska Mazowieckiego i dyrektora basenu połączyło upodobanie do oglądania mężczyzn w obcisłych kąpielówkach? Próbuję się dowiedzieć o co chodzi, ale nikt z obsługi nie wie o co chodzi w zakazie. Nie znają innego basenu, na którym coś takiego by obowiązywało. Ale skoro zakazane, to nie wpuszczą.

W tym momencie zaczynam zastanawiać się nad dziwnym zwyczajem przeróżnych zakazów na polskich basenach i porównywać z basenami, które zdarzyło mi się odwiedzić gdzieś po drodze, w innych krajach (Niemcy, Austria, Słowacja). Nie wiem, czy moje obserwacje nie były przypadkowe, ale zaskakują mnie.
Po pierwsze, panujący tam znacznie większy luz. Obserwowałem dzieci zjeżdżające z szerokich zjeżdżalni do basenu: na plecach, bokiem, głową do przodu, w przysiadzie, po pięcioro, na koguta i jak jeszcze możliwe. Na znanych mi polskich basenach, jak tylko trzy osoby chcą zjechać razem, słychać gwizdek i krzyk ratownika, że nie wolno. Rozumiem bezpieczeństwo na szybkich zjeżdżalniach, ale dlaczego trójka osób nie może ze śmiechem razem wpaść do wody?

Po drugie, na "tamtejszych" basenach wyraźnie widać staranie, żeby każdy kto przyszedł został jak najdłużej. Niech posiedzi na leżaku, może zje coś w jakieś kawiarence. Niech kupi lody, albo coś z automatu. Zachęćmy go, żeby został dłużej. Krótko mówiąc, niech wyda więcej pieniędzy. Znane mi polskie baseny sprawiają zazwyczaj inne wrażenie: wejdź, popływaj i wynoś się. W Pruszkowie koło Warszawy zabroniono mi kiedyś wziąć ze sobą ręcznik: przecież idę pływać, a nie siedzieć. Nie wolno nic jeść na basenie, bo to niehigienicznie. Pseudofilozofia, która obowiązuje jedynie w Polsce.

Zaczynam zastanawiać się, czy to nasze zacofanie i uznawanie zwykłych rzeczy za coś wyjątkowego? Czy raczej jest to deficyt demokratycznej kultury prawnej? Brzmi górnolotnie, ale może jest prawdziwe. Taka kultura oznacza, że zabrania się tylko tego, co konieczne. Gdy jej nie ma, każdy kto ma trochę władzy, uważa że ma prawo zabronić rzeczy, które mu się nie podobają. Jest się przecież tym dyrektorem.

A, że przy tym ośmiesza siebie i rozsądne zakazy. Bo czy nie jest ośmieszaniem sytuacja, w której nikt nie wie, dlaczego czegoś nie wolno. Ale nie wolno, bo dyrektor może kontrolować. Być może zresztą za wprowadzeniem zabawnego nakazu noszenia obcisłych kąpielówek na basenie w Grodzisku Mazowieckim stały ważne względy. Które obowiązuję jedynie w tym jednym mieście.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobrze, ze jest taki przepis. Kąpielówki powinny być przylegające do ciała, tak jak zawsze były i bez kieszeni. Weszła jakaś durna "moda" na hawajki do kolan z kieszeniami i jakiś debil nazwał to "szortami kąpielowymi". Naoglądał się jakiś burak, pożal się boże stylista, filmów amerykańskich typu Baywatch i postanowił ściągnąć amerykańską modę na polski grunt. Polacy jak to Polacy bez własnego zdania i stylu oczywiście łyknęli nową modę i chcieliby zmieniać zasady, które OD ZAWSZE, powtarzam OD ZAWSZE panowały na publicznych cywilizowanych basenach. TO NIE PRZEPISY SIĘ ZMIENIŁY, TYLKO WESZŁA NOWA MODA NA HAWAJKI. No bo wszystko co hamerykańskie jest najlepsze i nie podlega żadnemu kwestionowaniu i należy to wprowadzać. Już pomijam fakt, że w takich szortach to totalnie *ujowo musi się pływać, bo kieszenie przecież nabierają wody i stwarzają opór, a do tego całe spodenki robią się ciężkie. Drugi nonsens jest taki, ze jakiś guru, mędrzec nad mędrcami i wyrocznia stwierdził, że obcisłe spodenki są pedalskie. Nigdy nie były i nikt ich nigdy tak nie spostrzegał, ale nagle są. No bo przecież w jedynej sprawiedliwej i wielkiej hameryce tak się utarło, więc i w Polsce też musi tak być. Wszystko byłoby do zaakceptowania jeszcze, gdyby nie to, że Polacy (prowincja szczególnie) wpadła na pomysł, że skoro nasze modne hamerykańskie "szorty kąpielowe" w zasadzie niczym nie różnią się od krótkich spodenek na lato, więc można w nich pomykać na co dzień po mieście. Moda widoczna bardzo często na polskich ulicach w ostatnim czasie. Po co zmieniać, przecież i tak nikt nie pozna, co nie?. Do tego można nosić w kieszeniach stare bilety autobusowe, zużyte chusteczki higieniczne i inne śmieci a w razie czego można też iść se w nich na basen popływać, no bo przecież to "szorty kąpielowe"- tak tłumaczyła pani na bazarze. Durne z reguły przepisy unijne w tym przypadku są JAK NAJBARDZIEJ SŁUSZNE I JE POPIERAM! Ratownicy powiedzieli STOP takim kolesiom i bardzo dobrze. W takich spodenkach możecie se popływać w sadzawce na wsi, ale od publicznych basenów WARA!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marcin
  • Marcin
  • 18.05.2011 09:51

Basen W Kolbuszowej (nowo-wybudowany) zakaz kąpielówek innych niż sciśle przylegające do Ciała (dyrektor lubi popatrzeć na chłopców? ) wyproszono mnie w kąpielówkach przed kolana i nie oddano pieniędzy odradzam każdemu ten basen.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Smok
  • Smok
  • 30.04.2011 22:50

Basen w Suwałkach - zakaz spodenek !!!! IDIOCI !!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.03.2009 12:43

Na basenie w Grodzisku udzielono mi odpowiedzi, że w szerokich spodenkach niektórzy panowie przemycali na basen piwo, w związku z tym zalecono wąskie kąpielówki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przy basenie? Nawet na Warszawiance jest tylko na zewnątrz...
A chodziło o trochę więcej... O pewien styl, który mi się nie podoba. W którym wyczuwam jakąś tradycję wyniesioną z dawnego PRL. Który zakłada, że trzeba każdemu mówić co mu wolno a co nie. Styl widoczny nawet w takich banalnych miejscach jak na basenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyli chodziło o to, że w znanych panu basenach nie ma kawiarenek? Ja zaś nie spotkałem takiego, w którym by nie było...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mówiąc o luźnych spodenkach nie myślałem o krótkich spodniach, ale o kąpielówkach o specjalnym, szerokim kroju. Nie można się w nich raczej pokazać na ulicy, by byłoby trochę głupio. Takie kąpielówki można zresztą spotkać dość często na plażach. Natomiast nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, czy są osoby, które próbują wchodzić do basenu w normalnych krótkich spodenkach, w których chodziły wcześniej po mieście. Ja z czymś takim się nie spotkałem.
Jest natomiast dla mnie rzeczą normalną, że na terenie basenu jest kawiarenka, miejsce gdzie można coś zjeść, kupić lody, albo słodycze z automatu. Trochę popływam, coś poczytam, zjem, wejdę pod masaż wodny, znowu kilkaset metrów popłynę. Ten styl bardziej mi odpowiada. Znam go z krajów o wyższym standardzie przestrzegania higieny.
Określenie "bardziej nieestetyczne" zostało użyte specjalnie, bo skoro ktoś lubi zakazy, to świat mu się nie podoba, tyle że jedne rzeczy są mniej a inne bardziej nieestetyczne. Ale, rzecz jasna, było to stwierdzenie "na luzie".

Komentarz został ukrytyrozwiń

określenie "bardziej nieestetyczne" zamieniłabym na "mniej estetyczne". chyba prościej? bez urazy, kwestia stylistyczna. pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

I jeszcze jedno: NIE WYOBRAŻAM SOBIE, aby ktoś mógł jeść na basenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z identycznym zakazem spotkałem się we Francji, więc nie jest to specjalność ani Grodziska, ani Polski. Krótka kwerenda: http://www.google.com/search?client=opera&rls=pl&q=zakaz+basen+obcis%C5%82e&sourceid=opera&ie=utf-8&oe=utf-8 , potwierdza domysły, że po prostu sporo osób wchodzi do wody w spodenkach, w których chodziło cały dzień.
Zastanówmy się: skoro akceptujemy spodenki, to dlaczego nie spodnie? Czy mogę pływać w t-shircie? Nie sądzę, że nie, po prostu zastanawiam się. Sam pływam w spodenkach ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.