Pozycja materiału w rankingach:
Jak dojechać nad wodę? Rowerem, busem, samochodem... Mieszkańcy Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego mają alternatywę - zabytkową kolejkę wąskotorową.
Wchodzę schodami na stację wąskotorówki, położoną obok bytomskiego dworca PKP. Chcę dotrzeć do przedostatniego przystanku na linii, zlokalizowanego przy zalewie Nakło-Chechło. W pogodne dni w tym jeziorze kąpią się tysiące mieszkańców Górnego Śląska. Trasa wiedzie przez tereny atrakcyjne turystycznie – kolejka zatrzymuje się w pobliżu ośrodka narciarskiego "Dolomity – Sportowa Dolina" czy przy zabytkowej kopalni srebra w Tarnowskich Górach. W środku luźno, choć w upalne weekendowe dni kolejka potrafi być zapchana do granic możliwości. Jeszcze tylko głośny gwizd lokomotywy – i ruszam, w podróż na jednej z nielicznych ocalałych w Polsce pasażerskich linii wąskotorowych.
– Jedno ostrzeżenie to pięć minut siedzenia na kocu! - opiekunka upomina znajdujące się w poprzednim wagonie dzieci. Te, jak zaczarowane, nie potrafią odkleić się od okien. Konduktor wskakuje do ostatniego wagonu i rozpoczyna sprzedaż biletów. Jako student płacę za przejazd 2,50 zł. Już po kwadransie, las zastępuje widok bytomskich blokowisk. Z czerwonej, rumuńskiej lokomotywy spalinowej Lxd2 buchają kłęby dymu. Trzęsie trochę bardziej niż w zwykłym pociągu. Dwudziestokilometrową trasę pokonujemy w blisko godzinę. – Czas się wykąpać! – myślę, zmierzając w stronę zalewu. W oddali słyszę znajomy już głos: – Trzecie upomnienie i pół godziny kary!
Zalew Nakło – Chechło powstał w latach 70. na miejscu dawnego wyrobiska piasku. Obecnie ma ok. 66 hektarów
– szybkim krokiem obejdziemy go w godzinę. Leży w pobliżu trasy drogowej łączącej Tarnowskie Góry i Częstochowę. Znajdziemy tu: kempingi, pole namiotowe, małą gastronomię, wypożyczalnię sprzętu wodnego i... plażę naturystów. Zainteresowani mogą wynająć domek. Zimą organizowane są tu kuligi. Ładne, piaszczyste plaże i stosunkowo czysta woda zachęcają do wypoczynku. Jedynie pojawiające się tu i ówdzie stada dzikich kaczek są w stanie zwrócić moje myśli ku polityce...
Artykuły
(12)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Bytom | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lidia B. Borys 13.11.2009 22:17
Znajome okolice...
Dosłownie parę kroków.*5))
Kajetan Balcer 02.05.2007 11:39
Po przeczytaniu komentarzy Joli rozumiem, że z kolejki w tym roku nici:(
Kajetan Balcer 02.05.2007 11:37
Trafiłem tutaj dzięki artykułowi "Chechło-Nakło - miejsce odpowiednie na majowy weekend", pod którym był odnośnik "WARTO PRZECZYTAĆ" - kliknąłem i... jestem tutaj:) Bardzo podoba mi się, że ktoś napisał o kolejce wąskotorowej. Gdyby nie ten artykuł, nawet nie wiedziałbym, że nad jezioro Chechło-Nakło można w ten sposób dojechać! W tym roku kolejka też funkcjonuje?
Michał Świgoń 05.08.2006 13:12
Jak starczy czasu by wybrać się do Gliwic (niestety, dojazd jest koszmarny) to się tym zajmę. :)
Michał Świgoń 04.08.2006 22:28
Ewo, pozwoliłem sobie wysłać zdjęcie znalezione na Wikipedii - wklejam link również tutaj: http://commons.wikimedia.org/wiki/Gliwice
Ewa Kowalska 04.08.2006 21:21
Michał, grunt, to przełamać stereotypy - Ty to robisz ! Piszesz "...mało kto wie, że najbardziej zalesionym województwem w naszym kraju jest... właśnie województwo śląskie.", mało kto równiez wie, że najwyższa zachorowalność na raka jest pomorskie :(, a nie Górny Śląsk. Michał, możesz mi przesłać na emaila zdjecie Waszego Neptuna? :) - ciekawa jestem.
Jolu, piszesz, że byłaś zaskoczona Gliwicami. Moja siostra dojeżdża do pracy z Gdańska do Gliwic i to samo mówi co Ty - dużo zieleni! Nie bardzo jej wierzyłam, ale teraz ... :)
Michał Świgoń 04.08.2006 19:20
Jolu - Neptun został zbudowany mniej więcej w tym samym okresie, co... Kanał Kłodnicki, łączący Kłodnicę (a więc i Gliwice) z Odrą, a dalej - z Bałtykiem.
Jolanta Paczkowska 04.08.2006 19:15
Nie znam Bytomia, ale niedawno byłam w Gliwicach i też byłam mile zaskoczona. Duużo zieleni, m.in. w pięknej Palmiarni i otaczającym ją parku. I ciekawostka - coś, co może połączyć Pomorze ze Śląskiem ;-) - na rynku pomnik Neptuna. Dlaczego?
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +1658)