Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Zachód na półkach, PRL za ladą

Pozycja materiału w rankingach:

44594 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 5pkt

Oceń:

Zachód na półkach, PRL za ladą


"Klient nasz pan" - bywa, że dziś takie stwierdzenie to dawno przebrzmiała legenda. Klienci polskich sklepów czy centrów handlowych coraz częściej czują się jak wrogowie obsługi lokalu. Dlaczego tak jest?

Każdy z nas, prawie trzydziestolatków, słyszał kiedyś opowieści o gigantycznych kolejkach i zakupach na kartki. Dziś czasy te minęły bezpowrotnie, a w sklepach na półkach zalegają tysiące produktów rodem z zachodu. No właśnie. Dlaczego więc Polacy nie kupują w takich ilościach, jak ich zagraniczni sąsiedzi? Mniejsze zarobki. Być może. A może powód jest inny? Może nie jesteśmy tak konsumpcyjnym narodem jak Amerykanie, Anglicy czy Niemcy nie dlatego, że z uwagi na oszczędności jeździmy tylko w weekendy do hipermarketów, ale dlatego, że nie lubimy, a wręcz boimy się polskiej obsługi klienta?

Mówi się, że Polacy nie biorą zbyt intensywnie udziału w napędzaniu polskiej gospodarki poprzez konsumpcję ogólnie dostępnych dóbr. W skrócie - niewiele kupują. Szczególnie względem zachodnich sąsiadów. Nikt natomiast nie dostrzega problemu tam, gdzie on faktycznie może tkwić. Mianowicie w obsłudze polskiego klienta. Bywa, że czuje się on winny, że śmiał wejść do sklepu i prosić zajętą rozmową panią o paczkę LM-ów. Wyobraźmy sobie podobną sytuację choćby w Anglii. Nie do pomyślenia. No może z wyjątkiem sklepu prowadzonego przez Polaków lub "ciapatych". W lokalu o zachodnich standardach obsługi klienta, ekspedientka będzie uśmiechnięta, nawet jeśli jest to tylko przyklejony do twarzy uśmiech i nie da po sobie poznać, że klient działa jej na nerwy. To podstawowa zasada funkcjonowania zagranicznego handlu - obsługa klienta.

Co z tego, że polskie ekspedientki noszą zachodnie polówki, czapeczki i plakietki z imieniem, kiedy ciągle brakuje im podejścia typu "Yes, I can!". Bo nikt nie zadbał o to, żeby zapłacić za dodatkowe kilka dni pracy pani Halince i wytłumaczyć, że klient to nie wróg i nie trzeba go od razu ze sklepu gonić. Jeden dzień na kasie u Tereski, która pracuje tu już osiem lat i zna wszystki tajniki, nie wystarczy. Kasa, kody na bułki, terminal, faktury - odhaczone. Szkolenie zaliczone. Jutro siadasz sama na kasie numer 6. Nie ma mowy o żadnych podstawowych standardach obsługi, a nawet jeśli, to tylko na papierze, do podpisania, dla formalności i świętego spokoju. Bo tak trzeba, ustawy nakazują.
Magdalena Włodarska OFFline profil autora

Autor: Magdalena Włodarska

Napisz do autora

Artykuły (7) Galerie (0) Średnia ocen (4.18)

Wiek: 28 | Miejscowość: warszawa | Kraj: Polska

O mnie: I never put off till tomorrow what I can possibly do - the day after :)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

goha

goha 03.11.2011 17:03

Ocena: Ocena pozytywna 0 Ocena negatywna 0

swietny artykul zgadzam sie z nim w 100%

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.