Pozycja materiału w rankingach:
Takimi słowami witani są Polacy wchodzący do brytyjskich pubów. A wszystko za sprawą awantur, jakie w nich wszczynają.
Polaków pracujących w Wielkiej Brytani znajdziemy w każdej, najmniejszej nawet miejscowości. Idąc bulwarem w niewielkim Windermere, turystycznej miejscowości w angielskim Lakeland District, nie sposób przejść stu metrow, nie słysząc polskich rozmów. Ojczystą mowę można odnaleźć jednak nie tylko pośród ulicznego gwaru. W sąsiedniej miejscowości drzwi każdego baru czy klubu nocnego zdobi takie oto obwieszczenie:
Behave or be Banned – Zachowuj się, albo zostaniesz wyproszony
Osoby stanowiące zagrożenie, nadużywające narkotyków, zachowujące się w sposób agresywny, obelżywy i chuligański mogą zostać ukarane zakazem wstępu do niniejszego lokalu oraz innych lokali w Ambleside mających licencje.
- Ogłoszenie w wersji angielskiej też mamy, więc nie bierz tego do siebie – tłumaczy stojący za barem Jim, który w Ambleside pracuje czwarty rok. I wyjaśnia: – Właściciele baru przetłumaczyli je na język polski po tym, jak grupa Polaków wszczęła awanturę, która stała się pożywką dla miejscowych gazet.
Artykuły
(9)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.90)
Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Kowalska 26.07.2006 01:42
"Osoby stanowiące zagrożenie, nadużywające narkotyków, zachowujące się w sposób agresywny, obelżywy i chuligański mogą zostać ukarane zakazem wstępu... " - warto to przenieść na nasze podwórko :) Pozdrawiam:)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +1658)