Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36954 miejsce

Zachwyt i żal. "Pianie kogutów" Janusza Szubera

Zachwyt i żal, radość i smutek, szczęście i cierpienie. To uczucia nierozerwalne w wierszach Szubera, składających się na jego najnowszy tomik - przekrój przez dotychczasową twórczość.

 / Fot. Wydawnictwo ZnakJanusz Szuber, rówieśnik poetów "Nowej Fali" debiutował dopiero w latach 80. W swym rodzinnym Sanoku, z dala od środowisk literackich, kroczy drogą poezji wynikłej z nocy swej choroby, jak sam to doświadczenie określił. Od czasów studenckich na wózku, w dojrzałym już wieku wyraźnie zaznaczył po raz pierwszy swoją obecność w współczesnej polskiej poezji. Jego ostatni tom: "Pianie kogutów. Wiersze wybrane" jest zbiorem utworów, w których ludzka historia na tle piękna bieszczadzkich krajobrazów przeplata się z pytaniami o sens cierpienia, mijania i wyroków opatrzności Boga.

Pokonać dystans między teraźniejszością a przeszłością

Trzynastoletnie życie i dłoń, która po wielu latach pamięta chropowatą powierzchnię wędki, symbolu zwycięstwa młodego mężczyzny tamtego letniego dnia. To materia "Lata 1961", utworu otwierającego nowy tom wierszy Janusza Szubera. "Zwijałem kołowrotek coraz bardziej/ Skracając dystans między nami" - wspomina. Fraza na pozór tylko niewinna, bo przecież kryje się w niej ból zasłonięty dla małego wędkarza, gdy bliskość człowieka staje się dla ryby śmiercią. Teraz spławik dla poety jest jednak głównie symbolem zarzucenia sieci w głąb pamięci, by wydobyć z niej okruchy przeszłości. Twórczość Szubera w wielkim stopniu jest właśnie takim eksplorowaniem pamięci, jej odpominaniem. Trudności przebijania się człowieka uwięzionego w okaleczonym ciele do tego, co zapamiętane - przez czas, który upłynął.

Ocalałe księgi wspólnoty i wiary. W twórczości Szubera przede wszystkim miejsca i losów. "Nad ocalałymi księgami parafialnymi usiąść/ Z księżych zapisków sagi rodzinne wysnuwać/ Potargane na powrót w supły zawiązać" - wyznacza poeta cel podróży w głąb pamięci z utrwalonymi zapiskami w ręku. Pamięć bowiem splata z sobą potargane nici, wiersze powstają z wspomnień własnych i cudzych, z małych historii, w które brutalnie wkracza niejednokrotnie wielka historia. Na utrwalone na kliszach starych fotografii osoby patrzy się z wiedzą o ich dalszym losie. I tak patrzy się na "ciotkę R.", "kuzynkę dziadka Stefana, ciotkę Irenę", "cioteczną babkę Helenę" czy "pannę Teodozję D." przez pryzmat okoliczności ich śmierci.
Szuber zarzuca spławik aż po wspomnienia osób, które ledwo otarły się o jego młode życie. Sadząc, iż wynikiem muśnięć tych jest jego tożsamość, taka a nie inna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.