Pod maską technologia rodem z BMW, dokładność i jakość zgodna z Creative Technologie, stylistyka spod ręki najlepszych komputerowych fachowców. Taki ma być nowy Citroen C3, zbudowany w wirtualnym świecie, a teraz przetestowany w "realu"
Nowe C3, który trafił do naszej dyspozycji, miał jeden naprawdę konkretny "bajer" - panoramiczną przednią szybę Zenith, zachodzącą na linię dachu i łączącą się z nim za głowami kierowcy i siedzącego obok pasażera. W sam raz na romantyczne przejażdżki ukochanych przy rozgwieżdżonym wieczornym niebie. Przyjemnych wzrokowych wrażeń można szukać już podczas wycieczki leśnymi trasami. Doskonale widać to co nad nami, gorzej jest, niestety, z tym co znajduje się tuż przed maską. Mimo, że przód, tak jak napisaliśmy, też nieco urósł, to jednak krótka maska dla większości kierowców jest po prostu nie widoczna. C3 jest z założenia samochodem o typowo miejskim przeznaczeniu, stąd większość jego użytkowników czasami będzie parkować w bardzo ciasnych miejscach. I tu może coś się przydarzyć. Zwłaszcza niedoświadczonym kierowcom, którzy jeszcze nie do końca "czują" gabaryty auta. W przypadku parkowania tyłem jest już zdecydowanie lepiej, tym bardziej, że samochód w bogatszych wersjach wyposażeniowych "uzbrojony" jest w czujnik parkowania.
Podróże mogą być romantyczne
Odpalamy nasz sprzęt i w drogę! Tu jesteśmy pod wrażeniem... W samochodzie podczas jazdy jest cicho (widać, że zapewnienia producenta o pieczołowitym wygłuszeniu nowego C3 nie były płonne). W momencie, gdy fundujemy sobie momenty bardziej dynamicznej jazdy do naszych uszu dociera przyjemna lekko sportowa melodia. Mimo, że mamy do czynienia z niedużą czterocylindrową jednostką 1,4 VTi o mocy 95 koni mechanicznych, "cytrynka" pomrukuje naprawdę drapieżnie. Brzmi na tyle fajnie, że aby nieco lepiej wsłuchać się, w to co gra nam pod maską, chwilowo rezygnujemy z porządnego nagłośnienia klasy hi-fi, którym dysponuje testowana wersja Exclusive.
Silnik, który mieliśmy do dyspozycji, to jedna z najmocniejszych i najnowocześniejszych jednostek napędowych oferowanych w nowym C3. Dzięki niemu auto osiągało przyzwoitą dynamikę, choć demonem prędkości w swojej klasie to ono raczej nie jest. Podczas testów deklarowane przez producenta w katalogu przyspieszenie 0-100 km/h na poziomie 10,6 sekundy, nawet dla kierowców ze sportowym zacięciem mimo wszystko było dość odległe. Jako małe usprawiedliwienie "cytryny" możemy potraktować to, że samochód przyszło testować nam na wilgotnej nawierzchni, przez co start zabierał odrobinę więcej czasu, jak również fakt, że Citroen z pewnością był jeszcze nie do końca "dotarty" (auto do tego momentu miało przejechane zaledwie 23 kilometry). Ogólnie jednak moc tego silnika jest naprawdę zadowalająca i pozwala na dynamiczne i sprawne poruszanie się, zarówno po mieście, jak i na trasie.
Skrzynia biegów działa sprawnie jednak przełożenia dźwigni są w naszym odczuciu zdecydowanie zbyt długie. Po wrzuceniu 2-ki, czy 4-ki łokieć kierowcy o długich rękach znajduje się z reguły nawet odrobinę za jego plecami.
Jedną z największych zalet samochodu stanowi niewątpliwie jego układ kierowniczy, który jest bardzo wrażliwy nawet na nieduże i szybkie ruchy kierownicą. Samochód ma dobre kąty skrętu, łatwo manewrować nim choćby na parkingu.
Wrażliwości tego układu w sukurs przychodzi równie dobre zawieszenie. Auto pewnie trzyma się drogi, także przy szybkim pokonywaniu sekwencji ostrych zakrętów, stosunkowo łatwo wyprowadzać je z drobnych poślizgów. Nowy Citroen trzyma się naprawdę sztywno nawet w przypadku "nadrzucania" go przy pomocy hamulca ręcznego. Zawieszenie nowego C3 jest kompromisem pomiędzy komfortem, a sportową charakterystyką. Auto dobrze sobie radzi z polskimi drogami. Mamy przy tym nadzieję, że zgodnie z deklaracjami koncernu, zawieszenie użyte w nowym modelu okaże się trwalsze od niektórych, nie do końca udanych rozwiązań z poprzednich lat. Komfortowemu poruszaniu się mocno sprzyjają wygodne fotele i tylna kanapa (tym bardziej biorąc pod uwagę, że jest to samochód o typowo miejskim charakterze). Przy sportowej jeździe ich "anty-kubełkowa" specyfika może niestety powodować, że kierowca nie będzie zbyt stabilnie siedział na swoim miejscu.
Kolejne słowa uznania należą się za bardzo dużą pojemność bagażnika. Trzysta litrów do dużo więcej niż oferuje konkurencja. Chciałoby się w tym momencie spakować wszystkie manele i nowym C3 ruszyć w powrotną drogę do Torunia. Niestety, nasza przygoda z uroczą "cytrynką" dobiega już końca. Trzeba wrócić na hotelowy parking, zdać kluczyki i pożegnać się z tym naprawdę zacnym autkiem.
Samochód kilka dni temu trafił już do polskich salonów, choć oficjalna premiera i dni otwarte Citroen zaplanował na połowę marca. Czy odniesie przepowiadany mu sukces? Wydaje nam się, że ma na to całkiem spore szanse.
Michał Jasiński
JazdaMiejska.pl