Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31450 miejsce

Zaczarowanie „Zamalowaniem”

Niełatwo oceniać debiutujących twórców, bo na dobrą sprawę jeszcze nic o nich nie wiadomo. Być może książka ich autorstwa wydarzyła im się tylko przypadkiem, była wypadkiem losowym? Być może każda kolejna będzie nieudaną próbą naśladownictwa chwilowego przebłysku talentu? Nie mam jednak wyjścia, ponieważ zaczarował mnie literacki debiut dziewczyny z mojego miasta - Moniki Josińskiej.

 / Fot. J. LepiorzMłoda autorka urodziła się w Chorzowie i zawsze marzyła o pisaniu. Nie udało jej się jednak dostać do żadnego z chorzowskich liceów i wylądowała w technikum. Tam jednak nie porzuciła swoich planów i popełniła wyjątkowy wywiad z malarzem także „stacjonującym” w Chorzowie - Piotrem Naliwajką.

Książka „Zamalowanie”, która nieomal pachnie zasychającą na poddaszu pracowni farbą, jest sama w sobie obrazem człowieka tworzącego obrazy. To specyficzne zapętlenie konwencji twórczych skutkuje tekstem najeżonym metaforami i odnośnikami do odnośników. Autorka często operuje krótkimi zdaniami, budowanymi z zaskakujących połączeń słownych - jeśli się w nie wsłuchać, można naprawdę odnieść wrażenie osobistego obcowania z artystą.

Nie ma tu patosu i patrzenia na czytelnika z góry - jako na tego, który na co dzień ma pewnie w głębokim poważaniu wszystkie obrazy świata. Nie czujemy stęchłego powiewu hermetycznego artystycznego środowiska - jest tylko dziewczyna ciekawa życia i mężczyzna, który już przeżył niejedno i opowiada o tym pociągnięciami pędzla.

Dzięki „Zamalowaniu” możemy posłuchać, jak wymykają mu się między zdaniami cząsteczki tego, co chce zawrzeć w swoich prowokacyjnych obrazach. Patrzy na nas bowiem Matka Boska z twarzą lalki Barbie i Chrystus osaczony w bramie przez małomiasteczkowy margines. Diabeł przyłapany na dachu śląskiego familoka z czarnymi skrzydłami i smutkiem w oczach.

Łącząc sacrum z erotyką malarz nie chce szokować, chce potrząsnąć odbiorcą i zmusić do myślenia odwołując się do mocnych argumentów. Do religii i seksualności rzadko kto ma stosunek obojętny. Obraz, który sięga po takie środki wyrazu siłą rzeczy oddziałuje.

Josińska szuka wyjaśnień rzeczy niewyjaśnionych, próbuje odkryć to, co Naliwajko chciałby na zawsze zostawić w strefie cienia i domysłów. Pośród rozmów i plastycznych opisów pracowni piętrzą się wnioski ponadczasowe. Liczne reprodukcje obrazów pomagają w pełniejszym wejściu w tekst, dają wizualny fundament pod rozliczne interpretacje kolorów i kształtów.

Książka jakby przypadkiem wyświadcza przysługę obydwojgu twórcom - ujmująco ukazuje dwie sylwetki pełne pasji - takiej do malowania świata na płótnie i odmalowywania go słowami. Nie pozostaje nic innego jak przyjąć pokornie rolę zwielokrotnionego odbiorcy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.