Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

149761 miejsce

Żadna tam porażka demokracji!

Twierdzenie, że niska frekwencja w eurowyborach to porażka demokracji jest z gruntu fałszywe. Czy bojkot mediów przez ludzi kultury w latach osiemdziesiątych oznaczał porażkę patriotycznych postaw? Wręcz przeciwnie!

Twierdzenie, że niska frekwencja w eurowyborach to porażka demokracji jest z gruntu fałszywe. Czy prawie stuprocentowa frekwencja w PRL-u świadczyła o wysokiej jakości demokracji ludowej? Czy bojkot mediów przez ludzi kultury w latach osiemdziesiątych oznaczał porażkę patriotycznych postaw? Wręcz przeciwnie! Gdy nie masz innego sposobu na okazanie niezadowolenia, gdy wszystkie formy protestu wyczerpały swoje możliwości, jest to ostatni demokratyczny, pokojowy, po prostu cywilizowany sposób okazania społecznego niezadowolenia!

Ciekawy tekst popełniła Magda Figurska na swoim blogu. Niestety w natłoku szczęścia i utyskiwań zginie on marnie, zbojkotowany przez adminów i czytelników. Nikt, lub prawie nikt nie podejmie niewygodnej dla status quo dyskusji na temat braku zaufania do istniejących instytucji. Ci, którzy nie poszli do wyborów tłumaczą swoją decyzję nie tylko poczuciem braku wpływu na rzeczywistość, ale także brakiem adekwatnych kandydatów. Skład list wyborczych pokazuje wyraźnie, że mechanizmy partyjnej selekcji nie sprzyjają wyłanianiu właściwych ludzi. Również zaufanie do instytucji, które nie działają jak należy jest bardzo niskie. Dyskusja na temat przyczyn takiego stanu rzeczy praktycznie nie istnieje. Istnieje dyskurs prowadzony poprzez fotografowanie świńskich zadów.

Niska frekwencja nie jest żadną porażką polskiej demokracji. Porażką jest permanentna niemożność rozwiązywania bieżących problemów. Porażką jest permanentne ignorowanie woli wyborców. Przykładów można podawać wiele, z których najbardziej znaczący jest całkowity brak dyskusji na temat ordynacji wyborczej, pomimo zebrania pod wnioskiem referendalnym w tej sprawie prawie 800 tys. podpisów. Ile można mówić do ściany? Skąd oczekiwanie, że wyborcy dadzą wyborczą legitymację politykom, którzy mają tychże wyborców w głębokim poważaniu?

Wyższa frekwencja daje większą legitymizację, o czym doskonale wiedzą nie tylko politycy, ale i wyborcy. Niska frekwencja to bardzo znacząca akcja obywatelskiego protestu przeciwko niskiej jakości polityków i polityki. Przerzucanie przyczyny na niedostatki obywatelskich postaw, braki w wykształceniu lub wszelkie inne równie „przyzwoite” i „kulturalne” komentarze, jest nie tylko przekręcaniem rzeczywistości, ale przede wszystkim kolejnym dowodem na kompletny brak szacunku dla obywatela.

Jest wiele przykładów na to, że Polacy nie odbiegają pod względem wspólnotowych (nie chodzi o Unię tylko o zwykłą ludzką wspólnotę) działań od najbardziej rozwiniętych obywatelsko społeczeństw.  Nie miejsce tu i teraz by te przykłady mnożyć, ważne jest jedno: Polakom daleko do bierności homo sovieticus i wszelkie utyskiwania na obywatelską bierność jest niczym innym jak samooszukiwaniem i mydleniem sobie oczu przez przedstawicieli tzw. „elit”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 08.06.2009 20:57

Ja też ...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.06.2009 20:53

Całkowicie zgadzam się z autorem. Po raz pierwszy od 20 lat nie głosowałam. Tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.06.2009 20:30

,,A jeśli Polacy od 20 lat nie mają na kogo głosować (bo frekwencja jest słaba od zawsze) to tylko o nich świadczy jak mają to wszystko gdzieś i nie potrafią zrobić z tym porządku.,, i dalej ,,Bo zamiast coś zrobić to najłatwiej narzekać. ,, - więc nie narzekaj Pan Panie Tomaszu i daj ludziom coś by im się chciało ...

Jak by Panie Tomaszu społeczeństwo chciało dać żółtą kartę to by na pewno poszli do wyborów i oddali nieważny głos ... tyle , że społeczeństwo dało czerwoną kartkę .... Nie wywołała ona jednak większej reakcji . Wystarczyło posłuchać wczorajszych po wyborczych opinii ...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.06.2009 19:59

Jak się nie ma na kogo głosować, lub chce się "wystawić żółtą kartkę" politykom to się idzie i oddaje nieważny głos. Wtedy sprawa jest oczywista. A tak to się tylko można zastanawiać czy ludziom się nie chce, czy mają to gdzieś, czy naprawdę bojkotują. A jeśli Polacy od 20 lat nie mają na kogo głosować (bo frekwencja jest słaba od zawsze) to tylko o nich świadczy jak mają to wszystko gdzieś i nie potrafią zrobić z tym porządku. Bo zamiast coś zrobić to najłatwiej narzekać.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.06.2009 19:03

Problematyka frekwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego to nic innego jak tylko zbędne dywagacje. Sprawa już przesądzona i wynik poszedł w świat…. Pozwolę sobie zacytować jedno zdanie: ,,Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra Vita " ( Historia jest świadkiem czasów, światłem prawdy, życiem pamięci, nauczycielką życia )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.