Facebook Google+ Twitter

Żadna z partii politycznych nie może być pewna swego

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-10-05 14:25

Na rodzimej scenie politycznej zaistniała dość dziwna sytuacja. Nikt nie wie, co przyniesie kolejny dzień. Nastał czas podchodów i oczekiwania. Pytanie, kto z tej stagnacji wyjdzie zwycięsko?

Zdjęcie archiwalne. Sejm/AKPANiesamowita to sytuacja, w której żadna z partii politycznych nie może być pewna swego. PiS, który dotychczas uchodził za niepodważalną siłę polityczną, nagle stoczył się w sondażach wyborczych do takiego poziomu, że nawet malusieńka Liga podskakuje mu teraz i się odgraża. Strach przed nowymi wyborami, widoczny nie tylko przecież w oczach posłów PiS, łagodzi nieco szef tegoż klubu parlamentarnego, który daje politykom nadzieję twierdząc, iż duże są szanse na powstanie koalicji już w następnym tygodniu. Marek Kuchciński szczegółów zdradzać jednak nie chce, co pozostawia z kolei pewną dozę niepewności. Nie ma przecież wątpliwości, że bez gwarancji większości PSL do rządu nie wejdzie. I nie pomoże tu nawet mediacja prezydenta RP, który ustami sekretarza swej kancelarii jasno stwierdził, że wspomoże negocjacje z ludowcami.

Prawicowa Samoobrona?

LPR obawiając się fiaska rozmów z posłami-uciekinierami i PSL, a co za tym idzie przyspieszonych wyborów, usilnie stara się o powrót poprzedniej koalicji. Poseł Wierzejski tak dalece zapędził się w wychwalaniu rządów PiS-LPR-Samoobrona, że umieścił nawet partię Andrzeja Leppera w gronie ugrupowań prawicowych. W każdym razie zdaniem LPR koalicja z Samoobroną jest najlepszym, co Polsce obecnie może się przydarzyć i na to powinno się postawić. Kompletnie odrzucają tę możliwość liderzy PiS. Podobnie Andrzej Lepper, który stwierdził, ze zadra jest zbyt głęboka, by móc powrócić do dawnej koalicji. Być może jednak i po tej ranie szybko zniknie ślad, gdy PiS-owi nie uda się wyciągnąć niezbędnej liczby posłów z Samoobrony i tym samym nie wzbudzi należytego zainteresowania w oczach PSL.

Być albo nie być dla PSL

Wielu twierdzi jednogłośnie, że karty rozdaje dziś PSL. Jest w tym wiele racji. Trzeba jednak pamiętać, że jest to najważniejsze rozdanie w całej historii tej partii. Najmniejszy błąd może doprowadzić do tego, że PSL na dobre zniknie z polskiej sceny politycznej dzieląc los choćby AWS czy UW. Dlatego Waldemar Pawlak musi umiejętnie rozegrać tę partię i rozważyć, co będzie dla PSL lepsze: koalicja z PiS, wspólnie wybory z PO, czy samotne poddanie się weryfikacji przez wyborców. Istnieje poważna obawa, że wybory będą początkiem końca ludowców. Jednak zblokowanie się z PO lub koalicja z PiS może doprowadzić do wchłonięcia PSL -u przez jedną z tych partii PSL-u.

PO oszczędza Tuska

Niewiele jest dziś w stanie zrobić PO. Co prawda sondaże sugerują, że kolejne wybory mogą dać jej zwycięstwo. Ale i w poprzednich wyborach Platforma była murowaną faworytką, po czym poniosła porażkę i kolejny rok odsiedziała w opozycji. Do trzech razy sztuka? PO organizuje marsz antyrządowy. Rozwiązanie dość ryzykowne, w końcu wyborcami tego ugrupowania nie są ludzie, których zamiłowaniem jest maszerowanie z transparentami, wznoszenie okrzyków i bójki z wiecującymi w tym samym czasie przeciwnikami. Z drugiej strony PO nie może zrobić nic więcej, może czekać jedynie na rozwój sytuacji. I to chyba czyni, bo oszczędza swego lidera, Donalda Tuska. Taka jest zresztą deklarowana przez Bronisława Komorowskiego w programie „Teraz My”, taktyka tej partii - oszczędzać lidera przed kampanią samorządową.

Lewica też chce wyborów

SLD to następna partia, tuż za PO, która najbardziej chce wyborów. Nie odpowiadają im rządy PiS, który głośno mówi o dekomunizacji (nie umilkły też zupełnie propozycje delegalizacji SLD). Ponadto w najbliższych wyborach SLD planuje wystąpić w bloku z SdPl i PD demokraci.pl, co daje lewicy szanse na relatywnie spory sukces wyborczy. Pytanie, kto zostanie liderem owej „Wspólnej Polski”. Podczas konferencji prasowych obok Wojciecha Olejniczaka pojawiają się twarze Janusza Onyszkiewicza i Marka Borowskiego.

Niebawem dowiemy się czy czekają nas podwójne wybory w tym roku, czy będziemy mieli do czynienia jedynie z samorządową batalią. Trudno stwierdzić jednoznacznie co byłoby dla nas lepsze. Miejmy nadzieję, że Polacy nie zniechęcili się ostatecznie i mimo bałaganu, jaki zafundowali nam politycy, zagłosują, zgodnie z własnymi poglądami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.