Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

130588 miejsce

Żadnemu kandydatowi nie przysługuje taryfa ulgowa

Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować na prezydenta. Skąd prezes PiS, w obliczu osobistej tragedii, będzie czerpał siły na prowadzenie kampanii wyborczej, tylko on jeden raczy wiedzieć. Ale też decyzja ta stawia go w nowym świetle.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości o swojej kandydaturze powiadomił nas za pomocą wydanego przez siebie oświadczenia. Podjętą decyzję uargumentował potrzebą kontynuowania misji swojego tragicznie zmarłego brata i bliskich mu, partyjnych współpracowników i przyjaciół. Jak na razie prezes nie wystąpił publicznie, nie zwołał żadnej konferencji prasowej i wydaje się, że stan ten utrzyma się przez przynajmniej kolejnych kilka dni.

Stalowe nerwy Jarosława Kaczyńskiego mogą budzić podziw. Zdumiewać może, jak po tak strasznej, rodzinnej tragedii, człowiek ten jest w stanie tak szybko się podnieść i myśleć o polityce. Zaskakuje fakt, że kampanię wyborczą będzie prowadził nie tylko świeżo po stracie ukochanego brata, ale też ze świadomością ciągle pogarszającego się stanu zdrowia swojej ciężko chorej matki.

Można współczuć Jarosławowi Kaczyńskiemu z czysto ludzkiego punktu widzenia. Pamiętać jednak należy, że nikt go do kandydowania nie zmuszał. Decyzję tę, mimo na pewno wielu nacisków, podjął sam. Oznacza to więc akceptację dla zasad kampanii wyborczej. Oznacza to zgodę na polemikę, krytykę i ataki politycznych przeciwników. W tym względzie nie powinna przysługiwać prezesowi Prawa i Sprawiedliwości żadna taryfa ulgowa. Nie może on podczas kampanii zasłaniać się żałobą. Nie mogą pozostali kandydaci traktować Jarosława Kaczyńskiego w sposób bardziej pobłażliwy, ze względu na przeżywaną przez niego tragedię. Swoją decyzją o kandydowaniu prezes PiS dał bowiem wszystkim do zrozumienia, że chce by patrzono na niego teraz bardziej jak na polityka, niż jak na pogrążonego w żałobie brata.

Reguły gry są więc jasne. Niech każdy robi, co do niego należy.




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Pani Jadzia pisze: "wszak Polacy maja wielkie, litościwe serca i w takim nieszczęściu nie odmówią biednej sierocie." A ja zapytam Panią Jadzię. Czy jest Polką, czy tylko mieszka w Polsce? Przyszło mi takie pytanie do głowy, jako że z lektury tekstów wychodzących spod Pani Jadzi pióra wynika, że na Jarosława Kaczyńskiego nie odda swojego głosu. Znaczyłoby to, że u Pani Jadzi w piersi bije serce nielitościwe i tym samym nie Polki. Logicznie to sobie wykoncypowałem, czy też nie? Gdyby tak jeszcze zechciała Pani Jadzia zdradzić nam swoją przynależność narodową, to już byśmy wiedzieli z kim mamy do czynienia. Ja przez cały czas tkwię w przekonaniu, że Pani Jadzia jest, jednak Matką Polką. Ale jam człek niedoskonały i mogę się mylić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Agnieszko każda decyzja J. Kaczyńskiego bylaby albo sflekowana , albo przyjęta przychylnie. Świat nie może czekać aż minie żałoba. Głowa mnie tylko boli jak czytam o tym represjonowaniu ludzi przez Kaczystów. Oczywiście tak niewinne osoby jak pp.Sawicka, Pazura nie mają się czego bać. Chociaż ta lejąca łzy posłanka dostała ostatnio klapsa bo sąd uznał że Agent Tomek z CBA dzialał w świetle prawa. Lustracji i dekomunizacji boją się ci co mają coś za kołnierzem. On już dawno nie jest bialy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Pomysł deesbekizacji i lustracji, jaki proponował PiS (i co dla wielu miał potwierdzać ich silny antykomunizm), nie był pomysłem na zmianę stylu rządów. Warto zwrócić uwagę, że pomysły te miały na celu represjonowanie ludzi, i podmianę jednych aparatczyków na swoich. W ten sposób partia PiS, tak jak w przeszłości partia komunistyczna, zaczęła tworzyć nową nomenklaturę, której prawa i interesy zostały dobrze zabezpieczone."

http://niss26an49.blox.pl/2009/03/O-ideologii-kaczyzmu.html -

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Agnieszko - ale zwolennicy Jarosława juz rozdają rozczulające fotografie zmarłego brata i Jego żony. Okzuje sie, że miałam racje przewidując taki rozwój wydarzeń.
link
Epatowanie dwojgiem zmarłych jest graniem na litośc i wykorzystywaniem Ich smierci do celów politycznych. Obrzydliwe!
Pretekst o rzekomej misji wypełniania testamentu zmarłego jest tylko pretekstem: zmarły prezydent wypełniał polityczny plan Jarosława, więc nie chodzi o żaden testament a o utrzymanie prezydentury w rękach żyjącego bliźniaka. Lech Kaczyński nie miał szans na reelekcję - Jarosław liczy na wejście "pod zyrandol" przez kryptę na Wawelu; wszak Polacy maja wielkie, litosciwe serca i w takim nieszczęściu nie odmówią biednej sierocie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.