Facebook Google+ Twitter

Zadowoleni po remisie. Polska - Słowenia 30:30

Polska po słabszym meczu zremisowała ze Słowenią, tym samym kończąc zmagania w grupie C i dzięki wcześniejszym wygranym z Niemcami i Szwecją awansowała do drugiej rundy mistrzostw Europy rozgrywanych w Austrii.

Polacy przed spotkaniem z podopiecznymi Zvinimira Serdarusica, byli murowanymi faworytami tego pojedynku. Początek w wykonaniu naszych Orłów nie był jednak imponujący. Wysoko ustawiona defensywa skutecznie utrudniała rzuty Krzysztofowi Lijewskiemu i Tomkowi Kuchczyńskiemu.

Pierwszego gola na 1:2 biało-czerwoni zdobyli dopiero w 5 minucie za sprawą Karola Bieleckiego. Na szczęście chwile później za ciosem poszedł również młodszy z braci Lijewskich i na tablicy widniał już wynik remisowy.

W 9. minucie pierwszą indywidualną karę w tym spotkaniu otrzymał Uros Zorman a Polacy grając w przewadze wyszli na prowadzenie 4:3. Chwilę później 2-minuty kary otrzymał również słabiej grający w tym pojedynku Karol Bielecki Słoweńcy nie wykorzystali jednak tej sytuacji do objęcia prowadzenia i po 14 minutach na tablicy znowu był remis 6:6.

Po kilku wzajemnych wymianach ciosów przyszedł czas na bardzo dobrą grę bramkarzy i bezradność atakujących obu ekip. Wystarczy tylko dodać, że przez kolejnych 10 minut pomimo czterech karnych i kilku okazji sam na sam, piłka nie trafiła do żadnej z siatek. W 23 minucie "dwuminutówkę" otrzymał daniel Żółtak a chwilę później dołączył do niego Jurasik i Polacy przez półtorej minuty grali w podwójnym osłabieniu. Za faul Jurasika Słoweńcy dostali od sędziego jeszcze rzut karny, w którym doszło do ciekawej sytuacji. Piłka po kozłującym rzucie Luki Zviżeja trafiła tuż pod poprzeczkę i wyleciała przez… dziurę w siatce. Na szczęście sędziowie to zobaczyli i w duchu fair-play gol został uznany. Naszą grę w osłabieniu wykorzystał również Zorman. Słoweniec rzutem z siedmiu metrów pokonał "Kasę" wyprowadzając, na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy swój zespół na jedno-bramkowe prowadzenie, które utrzymało się już do gwizdka oznaczającego upływ 30 minut (wynik do 1.połowy 13:12).

Należy odnotować, iż w tej części gry Norweski sędzia Kenneth Abrahamsen aż 8-krotnie był zmuszany nakładać na zawodników indywidualne kary, w tym pięciokrotnie dotyczyły one Polaków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.