Facebook Google+ Twitter

Zadziwiający przejaw normalności

Wczoraj w Warszawie, dzięki interwencji kierowcy przepełnionego autobusu numer 186, matka z dzieckiem nie musiała czekać na drugi autobus tej linii.

źródło: www.mza.waw.plW Warszawie wciąż przybywa mieszkańców, korki i tłok w autobusach i tramwajach nie tylko w godzinach szczytu powoli przestają dziwić i stają się naturalną częścią krajobrazu życia stolicy. Mogłoby się wydawać, że konsekwencją takiego stanu rzeczy musi być frustracja i stres, które nie nastrajają pozytywnie do otoczenia i nie sprzyjają ludzkim odruchom takim, jak np. współczucie.

A jednak zdarzają się wyjątki, czego przykładem jest wczorajsza interwencja kierowcy autobusu warszawskiej linii 186, który jechał trasą Metro Wilanowska - Tarchomin.  Po godzinie 20 mocno przepełniony autobus zatrzymał się na przystanku PKP Koło, przy al. Prymasa Tysiąclecia. Wejście do autobusu było praktycznie niemożliwe. Na przystanku stała matka z dzieckiem, bezsilnie próbująca dostać się do autobusu .

Gdyby nie kierowca, musiałaby czekać na kolejny autobus. Kierowca przez głośniki znajdujące się w pojeździe zwrócił się do pasażerów: - Drodzy Państwo. Bez tej pani z dzieckiem nie pojadę. Proszę pomóc im wsiąść, przecież dziecko nie będzie czekało na następny autobus . Zareagowali wszyscy - wystarczyło po kilka milimetrów, by po chwili ciszy w przepełnionym autobusie zrobiło się jeszcze pełniej i by znalazło się w nim miejsce jeszcze dla matki z dzieckiem. Kierowca ruszył dalej. Cała interwencja nie trwała dłużej niż zwykły postój na przystanku i nie zakłóciła trybu jazdy. W autobusie zrobiło się tylko trochę ciaśniej... i raźniej - gest kierowcy przypomniał - chociaż na chwilę - o priorytetach, o których wszyscy zdajemy się zapominać żyjąc w ciągłym pośpiechu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Prosta, a jednocześnie ciekawa historia. Jak dla mnie również przekazana wzorowo) [+]

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie ma to jak stop klatka z życia :) Czytając opisy takich wydarzeń zastanawiam się, czy ludzie tak naprawdę są z natury źli (stara i znana koncepcja filozoficzna), czy też jest z nimi tak jak z prawami Murphego, niby nic, ale niech Ci się tylko zacznie śpieszyć... lol

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miroslawie,odezwe sie jako "turystka": otoz we Francji ,a dokladniej rzecz biorac w Paryzu,kierowcy autobusow sa uprzejmi.Lecz zdarzaja sie rowniez gruboskorni,ktorzy marudza gdy sie nie ma odliczonych pieniedzy na bilet,albo odjezdzaja przed nosem mimo iz czlowiek biegnie co sil za autobusem.W Londynie kierowcy sa tak uprzejmi ,ze mozna poprosic ich o wskazanie przystanku do wysiadania.Za kazdym razem gdy nie jestem pewna gdzie wysiasc,prosze o pomoc.Zawsze pomogli.Najbardziej niesympatycznego kierowce autobusu spotkalam jednak w Edynburgu.Prawie wyrzucil mnie z autobusu bo nie mialam odliczonych drobnych na bilet.Wtedy przyjechalam z lotniska,byl wieczor i nie mialam zadnych drobnych pieniedzy. ;-/.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Istotnie, p. Thu... zwrociła uwagę na b. ważny szczegół - wychwalamy kierowcę, że taki uprzekmy, a pewnie taki powinien być każdy kierowca. I moje pytanie do "turystów" - czy kierowcy za granicą (np. w UE) są uprzejmiejsi i czy tamtejsze media pieją peany na cześć podobnych uprzejmości? I możemy zadać sobie podobne pytanie - przecież każde z nas gdzieś tam pracuje i przed samym sobą odpowiedzmy, czy czasami lub zwykle jesteśmy nieznośni dla petentów, klientów, uczniów, pacjentów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy tekst, plus dla Autorki za spostrzegawczość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest nieprawdopodobne, że zachwycamy się czymś, co powinno być najbardziej normalne na świecie

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)milo uslyszec, ze zdarzaja sie jeszcze takie mile i wydawaloby sie "normalne" sytucje....Szkoda, ze zdarzaja sie tak rzadko. Plus dla autorki tekstu:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.10.2006 15:42

Przepelnione autobusy? Podobnie jest w pociagach. Polecam poranna podroz pociagiem SKM na odcinku od Ursusa. Planowy odjazd 7:09. Niestety, nie wszyscy pasazerowie moga liczyc na to, ze dostana sie do srodka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest tak samo jak kierowca/motorniczy widzi biegnącego w strone pojazdu pasażera... 8 kierujących zamknie drzwi przed nosem (choć spokojnie mogliby poczkac tą chwilę) a 2 poczeka i dopiero odjedzie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Historia tak miła, że aż wydaje się nierealna. Trudno mi uwierzyć, żeby mimo komunikatu kierowcy, ktoś się przejął... Ale widać cuda się zdarzają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.