Facebook Google+ Twitter

Zadziwieni normalnością…

Swej ostrożności wobec interpretowania wydarzeń politycznych z pozycji metafizycznych dałem już wyraz przy okazji wyboru i zaprzysiężenia Andrzeja Dudy.

Od kiedy bowiem świadomie zacząłem obserwować polską scenę polityczną, niezmiennie narastało we mnie przeświadczenie, że zdecydowanie bliżej tej rzeczywistości do sfery profanum niż sacrum. Zresztą, tak jak czyniłem to w przypadku Pana Dudy, lepiej chyba „pozytywnie się rozczarować” niż studzić potem nadmiernie rozbudzone przez ducha nadzieje.

Nawet jednak nie sięgając po metafizykę, zauważyć łatwo, że ostatnie dni obfitowały w wydarzenia o szczególnej symbolice. A przynajmniej – o szczególnej wymowie. Jeśli za warte odnotowania jako niezwykłe uznajemy fakty, że po przeszło 26 latach wolnej Polski znikają z parlamentu aparatczycy poprzedniego, niedemokratycznego systemu, a jego „wicedyktator” „unika” państwowego pogrzebu w honorowej asyście, świadczy to najdobitniej, że takiej zdroworozsądkowej normalności byliśmy dotąd niekoniecznie blisko. Tak jak trudno nie uznać za wymowny faktu, że w dniu śmierci Kiszczaka Marszałkiem Seniorem pierwszego wolnego od postkomunistów Sejmu mianowana została żywa legenda antykomunistycznej opozycji. Nawet zresztą obecność w rządzie Macierewicza, Kamińskiego i Ziobry zarówno żelazny elektorat PiS-u, jak i jego zagorzali przeciwnicy określić mogą, choć z różnych względów, jako wymowną.

I choć Kornel Morawiecki jako klubowy kolega Liroya to dla mnie jak wycinek ze snu wariata, dobrze, że słowa z wczorajszego wystąpienia Marszałka Seniora mogły w parlamencie wybrzmieć. Tak jak dobrze, że rozeszło się viralem zdjęcie przyklękającego przed gen. Brochwicz-Lewickim Dudy. Pozostaje jedynie życzyć parlamentarzystom tej kolejnej kadencji, by na symbolicznym przywracaniu normalności ich program się nie zakończył. Bo symbole to AŻ, ale i TYLKO symbole. I gdyby taki np. Stefan Niesiołowski znalazł w sobie dość mądrości, by wiedzieć kiedy z godnością z życia publicznego odejść, być może wciąż pamiętany byłby jako człowiek-symbol – ten, który wysadzić chciał pomnik Lenina.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.