Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183149 miejsce

Zagadki z frankiem - kredyty w szwajcarskiej walucie

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-09-23 19:13

Polityka szwajcarskiego banku centralnego od kilku miesięcy skutecznie spędza sen z powiek osobom, które spłacają pożyczki mieszkaniowe zaciągnięte w tamtejszej walucie.

Czy kolejne podwyżki stóp procentowych uderzą nas po kieszeni?

infografika: Maciej DudzikLIBOR – to słowo nieobce klientom banków, którzy wzięli kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich. Na podstawie tego wskaźnika określa się bowiem wysokość miesięcznej raty. W tym roku LIBOR wzrósł o prawie jeden procent, co spowodowało podniesienie raty nawet o kilkanaście procent.
Jak policzyli specjaliści z firmy doradczej Open Finance, jeśli ktoś przykładowo we wrześniu ubiegłego roku spłacał miesięcznie 720 zł, to dzisiaj musi wysupłać 850 złotych, czyli o 130 zł więcej.
Skoro raty pożyczek złotówkowych systematycznie spadają, to nasuwa się myśl, że być może nasz kredyt nadaje się do przewalutowania. Analitycy przekonują, że w przypadku kredytów, które zaciąga się na kilkadziesiąt lat, tak naprawdę liczą się koszty w całym okresie spłaty. Z tego względu pożyczka we frankach wciąż jest atrakcyjna.

Co z kredytem w strefie euro?

– Myślę, że na początku przyszłego roku stopy procentowe w Polsce pójdą w górę, więc kredyty w złotówkach zdrożeją – prognozuje Andrzej Urbański z Money Expert.
Co więcej – podwyżki stóp procentowych w Szwajcarii wcale nie muszą automatycznie spowodować podniesienia raty, a to dzięki osłabieniu się franka wobec złotego.
– Banki coraz rzadziej pobierają opłaty za przewalutowanie na złotówki. Kiedy kurs franka mocno wzrośnie, można będzie zmienić walutę bez dodatkowych kosztów – podkreśla Urbański.
Wiele osób zastanawia się, co się stanie z ich kredytami w momencie, gdy Polska wejdzie za kilka lat do strefy euro. W przypadku pożyczek złotówkowych sprawa będzie bardzo prosta – kwoty pozostałe do spłaty zostaną przeliczone według przyjętego wówczas kursu. Nie będzie się to wiązało z jakimikolwiek dodatkowymi opłatami.
Sprawa komplikuje się w przypadku kredytów we frankach szwajcarskich. Na razie nie wiadomo dokładnie, jak zostaną przeliczone.

Złoty też dobry

– Można jedynie przypuszczać, że banki zastosują metodę tzw. trójkąta – mówi Mariusz Kukier, doradca z firmy Money Expert. Oznacza to, że najpierw franki będzie trzeba przeliczyć na złotówki, a dopiero potem złotówki na euro. I właśnie to pierwsze przeliczenie może okazać się niekorzystne. Chodzi o tzw. spread, czyli – najprościej mówiąc – różnicę pomiędzy kursem kupna i sprzedaży waluty. Skutkiem może być wzrost kosztów kredytu nawet o pół procenta.
Przy zaciąganiu kredytu ważny jest okres spłaty. Eksperci radzą, by korzystać z kredytów złotówkowych, gdy zamierzamy oddać bankowi pożyczkę przed upływem 10 lat. Gdy pożyczamy pieniądze na dłuższy okres, frank okaże się korzystniejszy, nawet pomimo wahań kursu waluty.

(LUK)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.