Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

47487 miejsce

Zagadkowy uśmiech - recenzja książki R. A. Scotti

W ostatnim czasie na rynku wydawniczym pojawiła się kolejna po „Bazylice”, i zarazem ostatnia w pisarskim dorobku R. A. Scotti (zm.2010r.) książka „Zagadkowy uśmiech. Tajemnica kradzieży Mona Lizy”.

W niedzielny wieczór, 20 sierpnia 1911 roku, najsłynniejszy obraz Leonarda da Vinci, którego wartość wówczas ostrożnie szacowano na pięć milionów dolarów (dzisiaj 125 milionów), wisiał na ścianie Salonu Carre, tam gdzie zwykle, między „Mistycznymi Zaślubinami” Corregia a „Alegorią” Tycjana, a we wtorek rano, gdy Luwr ponownie otwarto dla publiczności, już go nie było… Kto odważył się wynieść obraz pozostając niezauważonym przez ochronę Luwru? Przez lata paryska policja usiłowała rozwiązać zagadkę bazując na poszlakach i jednym odcisku palca…

Książka ta, to efekt wielomiesięcznego śledztwa autorki próbującej rozwikłać zagadkę sprzed 100 lat. „Zagadkowy uśmiech” to tym samym fascynująca podróż do początków XX wieku. Z potężną dawką przeciekawych informacji poznajemy kulisy zuchwałej kradzieży jednego z najsłynniejszych obrazów Leonarda da Vinci.

Autorka w spójny, przemyślany i zrozumiały dla czytelnika sposób zaprezentowała wyniki swojego śledztwa. Scotti pokusiła się także na umieszczenie małego rysu historycznego przybliżając nam osobę Leonarda da Vinci. Książka jednak nie jest przeładowana zbędnymi informacjami – otrzymujemy taką dawkę wiadomości, dzięki której możemy zrozumieć, ba! nawet sami snuć i wyciągać wnioski. Autorka przybliża czytelnikowi historie obrazu, kiedy i jak długo pracował nad nim mistrz renesansu oraz kim najprawdopodobniej jest modelka.Taki wybieg pisarki daje możliwość osobom mało biegłych w sztuce malarskiej zapoznania się bliżej z warsztatem malarskim Leonarda da Vinci. Książka została wyposażona w bardzo ciekawe szczegóły np. dziś wiemy - z bardzo dokładnych badań przeprowadzonych w Luwrze - że Leonardo umieścił serce Mona Lizy w samym środku kompozycji, w punkcie, który jest najmocniej oświetlony. Czy to styl pracy Leonarda da Vinci czy może modelka to ktoś ważny…

Książka liczy 206 stron, na które składa się także spora ilość zeskanowanych dokumentów, zdjęć do których udało się dotrzeć pisarce oraz mapka muzeum. Większość zawartych w książce informacji została zaczerpnięta z artykułów poświęconych kradzieży Mona Lizy i protokołów prowadzonego w tej sprawie śledztwa policyjnego. Chylę czoła przed pracą R. A. Scotti - wertując sterty gazet wykazała się dużą wytrwałością oraz wnikliwą analizą tekstów.

La Gioconda domena publiczna http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Mona_Lisa.jpg&filetimestamp=20100608143407 / Fot. Muzeum LuwruPowieść nabiera rumieńców gdy podejrzanymi stają się Picasso oraz Apollinaire. "Bandę Picassa" uważano za romantycznych buntowników. Gdy policja dostrzegła w nich krąg „ cudzoziemskich złodziei i oszustów, którzy przyjechali do Francji, aby plądrować ich skarby”, wyskoki niegdyś usprawiedliwiane jako beztroskie i spontaniczne nabrały złowrogiego podtekstu. Paryż, oszołomiony najzuchwalszą w historii kradzieżą dzieła sztuki, wstrząsnęła wieść, że głównym podejrzanymi są żarliwi głosiciele ruchu nowej sztuki. Wraz z aresztowaniem Apollinaire’a i Picassa, kradzież Mona Lizy nabrała dodatkowego wymiaru: pojedynku dwudziestowiecznego kandydata do miana wielkiego artysty z renesansowym mistrzem. Mona Liza Leonarda była szczytowym osiągnięciem renesansu, Panny z Awinionu Picassa – premierą sztuki nowoczesnej. Kradzież Mona Lizy i aresztowanie Apollinaire’a oznaczały koniec przyjaźni, która zaowocowała współpracą żywiołową i co tu dużo mówić, dość twórczą. Niespodziewanie zła sława Apollinaire’a przeraziła jego przyjaciół. Prace, które wykonywał dla pieniędzy – przekładanie i pisanie utworów erotycznych – wykorzystano, by go potępić i poniżyć. Gazety paryskie były bardzo upolitycznione, a konserwatywna prasa potępiła go jako seksualnego maniaka, drania i podżegacza.

Warto również wspomnieć, że „Zagadkowy uśmiech” to przyjemna uczta także dla oka. Twarda okładka dodatkowo obwoluta, staranne wykonanie – książka z pewnością nie rozpadnie się po wielokrotnym przeczytaniu. Poza tym dodatkowe ozdobniki przy numerach stron oraz lubiane przeze mnie „pożółkłe” kartki nadają książce charakter odpowiedni do historycznej treści. Wszystko to w całości składa się na ciekawą lekturę, którą polecam głównie pasjonatom literatury faktu.


Autor:R.A Scotti
Wydawnictwo:Rebis
Liczba stron: 256
Listopad 2010

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Super, na pewno przeczytam. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zainteresowałaś mnie! Dzięki!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.