
Policja zgodnie z harmonogramem przesłuchuje dalszych świadków, oprócz tego wciąż prowadzi poszukiwania w terenie. - Ich obszar został zwiększony, jednak dla dobra śledztwa nie mogę ujawnić dalszych szczegółów - informuje Szelągowski.
Prokuratura potwierdziła także, że na ręczniku znalezionym 2 sierpnia w krzakach na terenie pasa nadmorskiego znaleziono ślady biologiczne. Wyniki ich szczegółowej analizy będą znane w ciągu dwóch tygodni. Szelągowski zaznacza jednak, że wcale nie muszą mieć one jakiegokolwiek związku ze sprawą.
W poszukiwaniach nie ustaje także detektyw Krzysztof Rutkowski, którego o pomoc poprosiła Iwona Kinda, matka zaginionej. - Nie odstępujemy od działań, nie zniechęcamy się. Będziemy pracować nad wyciągnięciem z monitoringu dokładniejszego obrazu twarzy mężczyzny z ręcznikiem, czyli prawdopodobnie ostatniego świadka, który widział Iwonę. Minęło tyle czasu, że skupiamy się już głównie na śledczych działaniach intelektualnych, a nie na fizycznych poszukiwaniach w terenie - mówi Rutkowski.
Detektyw apeluje, by osoby, które zgłaszają się do niego z informacjami dotyczącymi mężczyzny z ręcznikiem, nie rozgrywały przy tym swoich osobistych wojen. - Dzwonią ludzie, mówią nam "to on, to mój sąsiad", a potem okazuje się, że są z posądzoną osobą od lat skłóceni i po prostu chcą się odegrać. To utrudnia nam pracę, bo każdy taki sygnał sprawdzamy - mówi.
Poszukiwaniami wykończona jest już mama zaginionej. - Mam dość. Chciałabym, aby jak najszybciej coś się w końcu wyjaśniło. Nie wyobrażam sobie życia latami w takiej niepewności - mówi Iwona Kinda.
Do akcji poszukiwawczej włączył się we wtorek jasnowidz Krzysztof Jackowski. Przeczesywał wraz ze znajomymi dziewczyny tereny leśne między Brzeźnem a Jelitkowem, ale nic nie znalazł. W środę Jackowski ponownie przyjechał do Gdańska z Człuchowa, by szukać miejsca z wizji, którą miał na temat Iwony.
Policja twierdzi, że weźmie pod uwagę to, co ma do powiedzenia Jackowski. - Sprawdzamy każdą informację, niezależnie od źródła - mówią śledczy z Komendy Wojewódzkiej. Innego zdania na ten temat jest Aleksandra Andruszczak z fundacji ITAKA, która również poszukuje Iwony. - Jeszcze nigdy w niemal 11-letniej historii naszej fundacji nie pomogła nam wizja jasnowidza. Podobną wiedzę na temat miejsca i okoliczności zaginięcia ma każdy, kto zawodowo zajmuje się poszukiwaniem osób zaginionych - przekonuje.
Ale rodzina Iwony chwyta się każdej możliwości i przyjmuje każdą pomoc. - Jestem wdzięczny Krzysztofowi Jackowskiemu, że zajmie się tą sprawą, chociaż osobiście myślę, że Iwonie udało się feralnej nocy wyjść z terenu pasa nadmorskiego - mówi Dariusz Formella, ojciec chrzestny zaginionej.
Magdalena Sapkowska
Czytaj także:Zaginionej Iwony Wieczorek będzie szukał jasnowidzNowe dowody w sprawie zaginionej Iwony WieczorekZaginiona Iwona Wieczorek - film z monitoringuTrwają poszukiwania zaginionej 19-latkiPierwsze informacje o zaginięciu Iwony