Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37931 miejsce

Zaginiona płyta Johna Coltrane’a

Zawsze myślałem, że najlepiej sprzedają się rzeczy wyjątkowe. Rzeczy osiągające na aukcjach niewyobrażalne ceny tylko dlatego, że ukazały się w małym nakładzie. Jednym słowem unikaty.

John Coltrane / Fot. Guilleaz, http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:John_Coltrane_Sax.jpgTakim unikatem byłaby na pewno płyta nagrana przez Johna Coltrane’a tuż po wydaniu „A Love Supreme” w 1965 roku, a zatytułowana „A Hate Supreme”. Płyta, w przeciwieństwie do swej poprzedniczki, niosąca pochwałę agresji, nienawiści i bezwzględności. We wkładce do płyty można by zapewne przeczytać podziękowania dla diabła, za cały jego wkład we współczesną historię. To byłoby coś.

Niestety taka płyta nigdy nie powstała, a sam diabeł pewnie zaszył się gdzieś głęboko i jedyne czego chce, to w spokoju pooglądać „You can dance”. Jednak podejrzewam, że nawet gdyby powstała nie znalazłaby szerszego grona odbiorców. Nie dlatego, że nikt nie słuchałby Coltrane’a. Również nie ze względu na mało interesujące życie muzyka (jak znam życie, jakiś brukowiec znalazłby coś interesującego w pełnym kokainy życiu jazzmana). Otóż moim zdaniem nikt nie kupiłby towaru, którego w dzisiejszych czasach mamy aż za nadto na sklepowych (medialnych) półkach: minister kłóci się z prezydentem, Rosja atakuje Gruzję, Rosja grozi Polsce, polscy żołnierze dokonali zbrodni wojennej itp.

Czego prawdopodobnie nie wiesz to, że kupując jeden z medialnych produktów – ostatnich hitów sezonu – dostajesz w prezencie ukryty gratis: hipokryzję. Za każdym razem, kiedy dostajesz coś za darmo cieszysz się, mimo tego, że sprzedający znowu cię naciągnęli. Zapomniałeś, że na tego typu promocjach nie liczy się, jak ty się czujesz. Liczy się tylko zysk sprzedającego.

Z jednej strony solidaryzujesz się z ciemiężonymi narodami, wpłacasz pieniądze na konta akcji charytatywnych, co Wielkanoc święcisz jajka. Z drugiej, siadasz przed telewizorem czy ekranem komputera i rzygasz jadem tylko dlatego, że ktoś wrzucił kartę nie do tej urny, co trzeba, uklęknął nie przed tym królem, któremu ty się kłaniasz czy zjadł na obiad nie to mięso, co ty.

I nie jest to kwestia „polskiej mentalności”. Tak zwana „polska mentalność” to tylko zwyczajny plaster zaklejający bolesną ranę niewiedzy. To nie jest kwestia twojego sumienia. To tylko i wyłącznie kwestia twojego wyboru, jaką płytę wybierzesz. I tylko nie miej później pretensji do nikogo, że siedzisz uwięziony w tym samolocie, który zaraz ma zostać rozbity.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A już myślałem, że faktycznie odnaleziono jakąś płytę mistrza. Rozczarowałeś mnie Autorze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.