Facebook Google+ Twitter

"Zaginiony rytm" od niedzieli na Brave Festival we Wrocławiu

- Brave Festival jest dla ludzi, którzy szukają w życiu głębi. Pozwala zaspokoić głód emocji współczesnego człowieka. Wzrusza tak bardzo, że może nawet zaboleć – tak intrygująco zaprasza na spotkanie z 9. Edycją Brave Festival Grzegorz Bral, jego twórca i dyrektor artystyczny. Od 7 do 12 lipca Wrocław będzie poszukiwał „zaginionego rytmu”.

Brave Festival jest zjawiskiem szczególnym na polskiej mapie festiwalowej. Nie jest bowiem wydarzeniem stricte artystycznym, nie powstał po to, by dostarczyć łatwej rozrywki lub w „cepeliowskim” stylu pokazać gości z Azji i Afryki. Artyści zapraszają widzów nie tylko do słuchania i oglądania, ale też do wniknięcia w ich rytuały i obrzędy. – To festiwal, który nie jest festiwalem, a to co widzisz na scenie, nie jest tym co widzisz – nieco zagadkowo mówi Grzegorz Bral, jego twórca i dyrektor artystyczny. I podkreśla, że nie wolno skomercjalizować tego wydarzenia, bo jest ono propozycją dla dojrzałego widza, zmęczonego powierzchownością kultury serwowanej przez media. - Możesz poczuć się częścią rytualnego, a nie tylko „festiwalowego” świata, pod warunkiem, że masz odwagę tego doświadczyć – dodaje Bral.

Brave Festiwal - Przeciw wypędzeniom z kultury


Addal - taniec z Maroka / Fot. Materiały prasowe Brave Festival„Odwaga” to słowo klucz w przypadku tego wydarzenia. „Brave” jest jego twórca, który kilka lat temu postanowił stworzyć festiwal który ma sens. - Nie ochronię wszystkich ginących kultur, ale pomogę ludziom, którzy pomagać będą tysiącom innych – wyjaśnia Grzegorz Bral. Tradycyjnie więc cały dochód z biletów przekazywany jest szwajcarskiej fundacji ROKPA International, niosącej pomoc osieroconym i bezdomnym dzieciom w Tybecie, Nepalu i Zimbabwe.

Od 8 lat „brave” jest Wrocław, który stał się miejscem spotkań ludzi odważnych. To oni pod hasłem "Przeciw wypędzeniom z kultury" zabiegają o ocalenie najdawniejszych tradycji ludów z całego świata, wypieranych przez kulturę masową. Tylko pokazywanie ich szerokiej publiczności daje szansę, że uda się ją uratować od zapomnienia. Na „Brave Festival” spotykają się ci, którzy chcą się dzielić swoją tradycją i opowiadać o duchowości, i ci, którzy są gotowi tę wiedzę przyjąć. Bo „brave” jest też widownia, goście otwarci na niecodzienne doświadczenia.

Zaginiony rytm


 / Fot. Materiały prasowe Brave FestivalTegorocznej edycji imprezy towarzyszy hasło "Zaginiony rytm". Zdjęcie chłopca wykorzystane na plakacie zrobił Robin Hammond – nowozelandzki fotoreporter, nagradzany przez Amnesty International za działania na rzecz ochrony praw człowieka w Afryce subsaharyjskiej. Banga, młody kopacz złota z Mozambiku, z twarzą oszpeconą toksyczną rtęcią, współczesny niewolnik, któremu człowiek XXI wieku zgotował taki los, jest niczym milczący wyrzut sumienia. - Gdy mówię o „zaginionym rytmie”, to zwracam się do nas, Europejczyków. To my zagubiliśmy ten rytm, a tym samym więź z kosmosem, z naturą – tłumaczy przesłanie festiwalu Grzegorz Bral. „Zaginiony rytm” ma przypomnieć, że zatraciliśmy też szacunek dla drugiego człowieka.

Na poziomie artystycznym realizację przesłania festiwalu gwarantuje obecność we Wrocławiu zespołów z całego świata. W tym roku z Algierii, Maroka, Burundi, RPA, Radżastanu, Indii, Korei. Goście festiwalu będą mogli dotknąć świata ukrytego w pieśniach, modlitwach i muzycznym rytmie artystów z różnych kontynentów.

Artyści 9. edycji Brave Festival


Królewscy Bębniarze / Fot. Joanna Stoga, mat. pras. Brave FestivalFestiwal rozpocznie się 7 lipca występem Cheong-bae z Korei, który w swych występach wywodzących się z tradycji świąt Poongmul-Nori (łączy rytuał, muzykę szamańską, taniec i akrobatykę.

W kolejnych dniach zobaczymy: chór kobiet z plemienia Xhosa z RPA - Ngqoko Group, której członkowie pochodzą ze społeczności Thembu Xhosa, podobnie jak były prezydent RPA, Nelson Mandela (niepowtarzalność brzmienia ich utworów wiąże się z użyciem w ich języku spółgłosek mlaszczących, zapisywanych przez litery c, q i x) oraz Królewskich Bębniarzy z Burundi, czarujących publiczność pokazami pełnymi niezwykłej energii.

Addal - taniec z Maroka / Fot. Materiały prasowe Brave FestivalOd czasów kolonizacji francuskiej w Maroku, addal, taniec kobiet z doliny Ameln, stał się manifestem niezgody na obce rządy. Od tamtej pory, kobiety tańczą okryte jednym, wspólnym, długim woalem, a ich twarz nie jest widoczna nawet przez chwilę. Tak będzie też we Wrocławiu.

Rupinder Bedi z Indii w języku marwari wykona pieśni przekazywane z pokolenia na pokolenie. Muzyka Sikhów (Gurmat Sangeet) zachowała się głównie w formie ustnej. Rupinder pomaga ocalić od zapomnienia tę muzykę i przywrócić jej klasyczną formę.

Sona Jobarteh / Fot. Materiały prasowe Brave FestivalZ Radżastanu przyjadą wędrowni zaklinacze węży Mohini devi z tańcem Kalbelia. Od kiedy ustawowo zakazano występów z gadami, zastąpiły je… kobiety. Podczas hipnotyzujących występów tancerki, wirują z niesłychaną prędkością, odzwierciedlając ruchy węży. Występom zawsze towarzyszy pungi, indyjski drewniany instrument dęty, który może wydawać dźwięki od zawodzących po uwodzicielskie. Radżastan reprezentuje też Bachu Khan, pieśniarz wykonujący wysokim, gardłowym głosem magiczne historie miłosne.

Sona Jobarteh z Afryki Zachodniej jest pierwszą wirtuozką gry na korze. Przełamała tradycję, w której tę sztukę muzyczną mogli uprawiać jedynie mężczyźni i od kilku lat zachwyca publiczność swoimi wykonaniami. Algierię reprezentuje Houria Aïchi, która wystąpi z projektem muzyczny „Cavaliers de l’Aurès”, łaczącym opowieści o świecie rycerskim jeźdźców z Aurès z brzmieniami instrumentów takich jak oud, banjo, tarhu czy hajouj.

W Nurcie Głównym nie może zabraknąć reprezentanta gospodarzy czyli Teatru Pieśni Kozła z Wrocławia, który wystąpi z uhonorowanymi w Edynburgu „Pieśniami Leara” w reżyserii Grzegorza Brala.

8. Przegląd Filmowy Brave


Samsara / Fot. Materiały prasowe Brave FestivalNa 8. Przegląd Filmowy Brave składają się trzy cykle tematyczne: Brave Focus – poświęcony Kambodży (jej losy ilustrują doskonale temat przewodni festiwalu „Zaginiony rytm”. Rządy Czerwonych Khmerów sprawiły, że Kambodża zerwała więź ze swoją tradycją), Brave Contexts, na który składa się 8 filmów z rytmem w tle (m. in. „Koyaanisqatsi” i „Samsara”) i Breave People, o ludziach, którzy podejmują wyzwania, by wspierać społeczności potrzebujące pomocy (m. in. film „Tablice” Samiry Makhmalbaf).

Brave Kids


Brave Kids Wietnam / Fot. Materiały prasowe Brave FestivalJak co roku Brave Festiwalowi towarzyszy edycja skierowana do dzieci - Brave Kids. Około 100 dzieci z Polski, Chin, Ugandy, Gruzji, Kirgistanu, Rumunii, Laosu, Gruzji, Czech, Indii, Zimbabwe, Izraela, Brazylii i Iranu uczestniczy w trzytygodniowych warsztatach artystycznych, by na finał Brave Kids, 12 lipca, zaprezentować wspólnie przygotowany spektakl teatralny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Wspaniały pomysł. Taki Festiwal umożliwia przez muzykę i taniec oraz stroje poznać inną kulturę , inny świat. Będąc w Stambule poszliśmy na spektakl muzyki i tańca. Ze zdumieniem stwierdziłam , że na ogromnej sali widzów było ledwie dziesiątka, może. A spektakl był wyborny. Doskonale wykonany. Taniec derwiszów wyjątkowy. Niestety. dziś ludzie siedzą w internecie( hihi ;)) w rzeczy samej) zamiast pójść na takie spektakle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.