Facebook Google+ Twitter

Zagłębie w transie, czyli uzdrowiciel Czesław Michniewicz

Po falstarcie na początku sezonu Zagłębie Lubin z każdym meczem spisuje się coraz lepiej. Niewątpliwie duży wpływ na cudowną metamorfozę zespołu miała trenerska zamiana Edwarda Klejndinsta na Czesława Michniewicza.

W akcji Wojciech Łobodziński z Zagłębia Lubin. | Fot. Janusz Wójtowicz Słowo Polskie Gazeta Wrocławska. Przed startem rundy Zagłębie typowane było do walki o najwyższe cele. A były ku temu podstawy: trzecia pozycja w końcowej klasyfikacji poprzedniego sezonu, stabilna sytuacja finansowa, czy zachowany trzon drużyny w postaci magicznego trio Maciej Iwański, Wojciech Łobodziński i Michał Chałbiński. Z Lubina odszedł jednak ojciec sukcesów - trener Franciszek Smuda.

Angaż "Franza" w tak zwanym "nowym Lechu" zmusił działaczy Zagłębia do poszukiwań odpowiedniego następcy. Wybór padł na byłego szkoleniowca polskiej reprezentacji młodzieżowej - Edwarda Klejndinsta. Słuszność tej decyzji miały pokazać pierwsze spotkania sezonu, ale wyniki drużyny nie mogły zadawalać zarządu, kibiców oraz samego Klejndinsta, któremu z czasem zaczął się usuwać grunt pod nogami. Działacze Zagłębia pozwolili trenerowi długo spłacać kredyt zaufania, lecz każda ludzka cierpliwość ma swój kres. Po serii kompromitujących występów Edward Klejndinst musiał pakować walizki i opuścić klub.

Na ciepłą jeszcze posadkę wskoczył Czesław Michniewicz, który ostatnie lata spędził w Lechu Poznań. Nowy trener nie potrzebował dużo czasu, by diametralnie odmienić oblicze zespołu. Zagłębie zaczęło grać w stylu, do jakiego przyzwyczaiło fanów za czasów Franciszka Smudy. Na owoce pracy Michniewicza nie trzeba było długo czekać. Lubinianie pokonali w Kielcach ówczesnego lidera Orange Ekstraklasy - Koronę. Prawdziwym sprawdzianem miał być jednak pojedynek przed własną publicznością z wicemistrzem Polski - Wisłą Kraków. Zagłębie zaprezentowało się ponownie z bardzo dobrej strony i po bezbramkowym remisie miało prawo odczuwać lekki niedosyt.

W miniony weekend "Miedziani" udali się do Szczecina na mecz z tamtejszą Pogonią. Już pierwsze minuty pokazały, kto będzie rozdawał karty w tej konfrontacji. Ostatecznie przyjezdni zwyciężyli 3:1, a doskonałą partię w ekipie z Lubina rozegrał Maciej Iwański, który zdaje się wracać do wielkiej formy. W obliczu ostatnich wyników drużyny rodzi się pytanie: co takiego zrobił Czesław Michniewicz, że całkowicie zregenerował wyczerpanych piłkarzy? I co ważniejsze, czy Zagłębie stać na podtrzymanie świetnej passy do końca rundy jesiennej?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.