Facebook Google+ Twitter

Zagłosuję na Leppera, albo i nie...

Jak się mają obietnice Leppera do gospodarki wolnorynkowej? Nijak. Są jego zaprzeczeniem.

Fot. Magdalena Buchalska | Dziennik Łódzki W wyborach nie udzielam się nazbyt aktywnie. Głosowałem już dwa razy i myślę sobie, że to wystarczy. Po raz pierwszy jako 18-latek. Nie pamiętam na kogo i na co głosowałem. Dokonałem aktu wyborczego, bo po raz pierwszy mogłem. Po raz drugi zagłosowałem na Marcina Święcickiego z SLD. Oszukał mnie ów mąż niestateczny, bowiem natychmiast po wyborach zmienił „barwy klubowe”. Od tego czasu uznałem, że moim obywatelskim obowiązkiem jest powstrzymanie się od głosowania. Czemu to jestem wierny i wiernym być obiecuję. Chyba, że....

Ano właśnie. Gotów jestem się sprzeniewierzyć danemu sobie słowu, jeżeli wicepremier Lepper i mnie zechce objąć opiekuńczą, komunistyczną ręką. Do mnie komunistycznej ręki jeszcze nie wyciągnął; do innych – tak. Mamy zatem do pełnego komunizmu już jeden krok. Kilkanaście dni temu susza ogarnęła Polskę. Nasz wicepremier natychmiast zadbał o swój elektorat. Obiecał rolnikom odszkodowania, dopłaty, dotacje, subwencje, ulgi. Tymczasem każdy przedszkolak wiedział już wówczas, że straty jakie prognozował nasz mąż stanu, zrekompensuje rolnikom sam rynek. Przy mniejszej podaży, a stałym lub rosnącym popycie, ceny rosną, panie premierze.

Wyszło na moje. Ceny zbóż już teraz są o kilkanaście procent wyższe niż przed rokiem. I wykazują tendencję zwyżkową. Ceny warzyw i owoców wzrosły o kilkadziesiąt procent. Ceny mięsa, a więc i wędlin wzrosną (trzodę, bydło i drób skarmia się zbożami, mieszankami itd...) Rolnicy już zrekompensowali sobie hipotetyczne straty, związane z suszą. A na dodatek dostaną wyborczego bonusa – co najmniej 500 milionów od rządu. Od jakiego tam rządu – ode mnie i od Ciebie, Drogi Czytelniku. Jak się mają obietnice Leppera do gospodarki wolnorynkowej? Nijak. Są jego zaprzeczeniem.

Skoro jednak takie pomysły gospodarcze ma wicepremier Lepper, a premier Kaczyński je akceptuje to i ja o coś poproszę. Zainwestowałem trzy lata w napisanie kilku książek, których nikt nie chce wydać. Panie premierze Lepper, niech pan mi przyzna jakieś odszkodowanie, nagrodę i dotację. Niech też pan dopłaci do mojego ubezpieczenia, na które mnie nie stać. A ja na pewno na pana zagłosuję. Zacznę też opracowywać pierwszy tom Dzieł zebranych Andrzeja Leppera, których też oczywiście nikt nie wyda. Ale przecież możemy dostać jakieś odszkodowanie. Zagłosuję na pana, panie wicepremierze? Hm... sam nie wiem. Prawdę powiedziawszy dopłata do ubezpieczenia, o które uprzejmie proszę, wyklucza możliwość głosowania na pana. Zamierzam bowiem ubezpieczyć się od pańskich ekonomicznych pomysłów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

sami tych buraków wybraliśmy. nie płakać nad rozlanym mlekiem tylko wszyscy jak jeden mąż powinniśmy zbojkotować wybary.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ha, wiedziałam, że to Ci się nie spodoba:) A przepraszam, te wspaniałe artykuły to kiedy piszesz?:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brydż i dyskusja o polityce? Nigdy, haha, brydż to dla mnie nałóg (gram kilka godzin dziennie), zaś dyskusja o polityce to smutna konieczność:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ewa
  • Ewa
  • 07.08.2006 23:23

Andrzeju, mamy z mężem przyjaciela, który jest wierny tym samym zasadom co Ty, ba, jest jeszcze bardziej ortodoksyjny, brał udział w wyborach tylko jeden raz! Ja nie interesuję się polityką i się na niej nie znam, więc posłużę się opinią, jaką usłyszałam podczas jednej z wielu dyskusji prowadzonych w naszym domu (często przy okazji brydża:)), a dotyczących właśnie owych, nagannych według nas, zasad... Otóż obstrukcja wyborcza jest niewątpliwie świadomym aktem wyborczym, i ma niebagatelne znaczenie, ale znaczenie negatywne, bo ułatwia populistycznej, krzykliwej mniejszości, zdobywanie władzy. Owszem, niestety każda do tej pory koalicja rządząca, myślała bardziej o tym jak "zakonserwować" swe rządy, a nie o tym co jest lepsze dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, ale nie oznacza to, że pozostawianie wyboru innym jest dobrym rozwiązaniem. To bowiem pośrednio doprowadza do wyboru takich ministrów rolnictwa i edukacji, jakich niestety mamy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miła mi wielce Dorota, a także Ewa skomentowały przed chwilą mój felietonik „Zagłosuję na Leppera...”. Prowokują mnie owe komentarze do odpowiedzi. I będzie ta odpowiedź pierwszym w moim życiu (naprawdę długim) przeciwstawieniem się pięknym kobietom. Ech ta starość... haha
Piszą obie Panie, że obowiązkiem obywatelskim jest dokonanie aktu wyborczego. Twierdzą, że ci, którzy nie głosują skazują siebie i resztę obywateli na to, co mamy. A jaki jest koń każdy wie, jak pisał w pierwszej polskiej encyklopedii „Nowe Ateny” ksiądz Chmielowski.
Otóż, nic podobnego. Istniejące od kilkunastu lat na polskim „rynku” politycznym minipartie zadbały o swój byt. Politycy tak skonstruowali ordynację wyborczą, żebyśmy nie mieli nic do powiedzenia. Nasza kartka wyborcza nic nie znaczy. Polityk kandydujący np. z partii X, natychmiast po wyborach zmienia swoją przynależność. Z socjalisty staje się liberałem. I cóż się dzieje? Nic – odwołać go bowiem nie sposób. Nasza karta przepadła.
Posła skazanego prawomocnym wyrokiem sądowym odwołać nie można. Posła, który okazuje się kompletnym matołem odwołać nie można. Posła, który obietnic wyborczych nie dotrzymuje odwołać nie można. Nasza kartka przepadła.
Manipulacje przy ordynacji samorządowej wskazują, że stan jaki mamy dziś krzepnie, a nawet się pogłębia. Jarosław Kaczyński zakrzyknął w czasie uchwalania poprawek (kto chciał usłyszał) do wszystkich partii: kto jest ze mną i z moim bratem..., kto jest nam posłuszny..., kto chce nam służyć... nie zginie.
Chcę wierzyć, że i my, obywatele tego umęczonego przez ponad dwa wieki kraju również nie zginiemy. Myślę jednak, że dopóki ordynacja wyborcza nie zagwarantuje nam – obywatelom praw podstawowych, to mój, Twój i Wasz głos pozostanie „wołaniem na puszczy”.
Przypomnę – już na zakończenie – że obstrukcja wyborcza jest również aktem wyborczym i może mieć niebagatelne znaczenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O rany! Z tą ojczyzną, to zabrzmiało dość górnolotnie:), tak jakos mi się napisało:) :) :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzeju, uwielbiam czytać Twoje teksty i mam nadzieję, że kiedyś będę też mogła przeczytać Twoje książki :) Dziwi mnie jednak i martwi, że tacy inteligentni ludzie jak Ty oddają walkowera podczas wyborów, a boli, że jak się okazuje jest to przemyślana decyzja, a nie wynik lenistwa. No cóż, między innymi Ty właśnie zafundowałeś mi Leppera:( Ja, mimo, że nie interesuję się polityką, podobnie jak dpardecka, biorę udział w wyborach, bo chcę zasypiać ze świadomością, że zrobiłam dla ojczyzny wszystko, co w mojej mocy. Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak się składa, że olewanie wyborów przez naszych kochanych obywateli sprawia, że wygrywają je tacy ludzie, jacy nami rządzą. O ich wygranej zadecydowali ci, którzy nie poszli do wyborów. Obywatel ma prawa i obowiązki. Obowiązkiem i prawem jest brać udział w wyborach i myśleć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.