Pozycja materiału w rankingach:
Golf od jakiegoś czasu przestał być rozrywką dla elit. Dostępność pól golfowych i niedrogi sprzęt do gry sprawia, że sportem interesuje się coraz więcej osób. Bo grać może każdy, celując piłką chociażby do opony samochodowej.
– W Krakowie nowi golfiści pojawiają się głównie dlatego, że sami w którymś momencie połknęli bakcyla, albo usłyszeli o golfie od kogoś ze znajomych. Ta ostatnia droga przeczy stereotypowi "rozrywki dla bogaczy". Okazuje się bowiem, że w golfa może grać ktoś zupełnie przeciętny, ktoś kogo znamy. Do tego dochodzi coraz większa dostępność sprzętu i pól do gry – mówi Wojciech Migda, golfista z Ochmanowa koło Wieliczki.
Golf jest dyscypliną bardzo starą. Nikt nie potrafi podać dokładnej daty jego powstania, a pierwsze oficjalne wzmianki o golfie pojawiły się ok. XV w. w Szkocji. Wszystko jednak wskazuje na to, że grano już wcześniej. Pierwsze profesjonalne kluby golfowe powstały w Kanadzie, następne w Indiach, Nowej Zelandii, Południowej Afryce i Australii. – Na całym świecie golf przyciąga uwagę wielu osób. A już w piątek 22 września rozpocznie się rozgrywany od 1927 roku, co dwa lata, mecz zawodowych golfistów Europa kontra Stany Zjednoczone. W tym roku po raz pierwszy w Polsce będziemy mieli okazję oglądać transmisje na żywo tego niezwykłego wydarzenia – mówi Wojciech Migda.
Sport nie tylko dla elit
Dziś na całym świecie gra ponad 150 mln ludzi w tym ponad 5 tys. Polaków, a liczba fanów tego sportu stale rośnie. Jednym z powodów popularności golfa jest to, że zniknął stereotyp golfa jako sport dla elit. Dziś grać może każdy. Po drugie, wciąż powstają kluby golfowe reklamujące tę dyscyplinę, a także wiele ośrodków rekreacyjno – sportowych otwiera pola golfowe. Po trzecie nie ma granicy wieku. Z równym powodzeniem grają nastolatki jak i osoby starsze.
– Ostatnio z wielkim zainteresowaniem obserwowałem na naszym polu w Ochmanowie małego trzyletniego szkraba, który z własnymi dziecięcymi kijami z zacięciem maszerował za swoim tatą próbując go naśladować i też grać w golfa. Górnej granicy też nie da się określić, bo ten sport wciąga na całe życie – dodaje Migda.
Stableford, strokeplay, matchplay i offgolf
Golf doczekał się kliku rodzajów. Najbardziej powszechne to stableford, strokeplay, matchplay i ostatnio offgolf. Stableford polega na przyznawaniu punktów za każdy zakończony dołek w zależności od liczby uderzeń. Wygrywa ten, kto zbierze największą liczbę punktów. W strokeplay przydziela się punkty dla sumy dołków całego pola. Czyli chodzi o uderzenia na polu gry. Zwycięża ten, kto uzyska najmniejszą liczbę punktów. Matchplay to inaczej gra na dołki. Gra się indywidualnie lub parami. Walka o wygraną toczy się na każdym dołku. Zwycięża ten, kto uzyska więcej punktów. Natomiast offgolf to nowoczesna odmiana golfa preferowana głównie przez młodzież. Polegająca na używaniu sprzętu golfowego poza polem golfowym. Nie trafia sie do klasycznego dołka. Celem może być wszystko: opona samochodowa, dziura w ulicy, drzewo. Na ogół nie obowiązuje żadne zasady, z wyjątkiem bezpieczeństwa. Gra się dla zabawy i przyjemności. Popularne odmiany to: crossgolf (gra na plaży, polanie, łące), urbanogolf ( gra w centrum miasta) i turbogolf (gra w opuszczonych fabrykach, starych halach i zakładach).
Golf to połączenie elegancji i smaku
Choć golf wydaje się sportem prostym, ważne jest poprawne opanowanie techniki gry i dobra kondycja. Zdarza się, że podczas jednej rundy trzeba przejść...7 km. Dlatego golf uczy pokory. Jest połączeniem określonych zachowań, elegancji i dobrego smaku. – Golf jest sportem bardzo technicznym. Jako cechy pożądane do gry wymieniłbym zdrowe plecy i nogi, oraz ogromną cierpliwość i samozaparcie – mówi Migda.
Sport na każdą kieszeńJeszcze do niedawna krążyły legendy o cenach sprzętu golfowego. Nowiutki zestaw dla początkujących można kupić za ok. 2500 zł. Używany wychodzi dużo taniej. Ceny specjalnych butów do gry wynoszą kilkaset złotych, ale wystarczają na kilka lat. Dziś sprzęt można kupić lub wypożyczyć na polu golfowym. Opłata roczna za członkostwo w klubie golfowym waha się od 2 tys. zł do 10 tys. zł, ale jest to kwota wpłacana jednorazowo i można grać nawet codziennie. Natomiast wejściówki dla grających sporadycznie wynoszą od kilkudziesięciu do kilkuset złotych w zależności od prestiżu klubu. – Każdy znajdzie coś na własną kieszeń. Już od kilku lat koszt gry w golfa porównywalny jest do tego, co wydajemy na nartach czy snowboardzie. Jak ktoś chce wydać kilkadziesiąt tysięcy na kije i na opłaty za grę, to i tak to zrobi. Jego sprawa. W tej chwili ceny za kije zaczynają się już grubo poniżej tysiąca złotych, a i pola golfowe, których powstaje coraz więcej, starają się przygotować dla graczy najlepszą ofertę. Wzrastająca liczba graczy przekłada się powoli na niższe koszty gry oraz ceny sprzętu – podkreśla Wojciech Migda.
Artykuły
(49)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(4.79)
Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa/Kraków/Oświęcim | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarstwo to moja pasja:)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 12.05.2010 05:43
Wiesław Tuszyński 01.05.2010 11:38
no w porównaniu z żeglarstwem to wychodzi taniej.
Maciej G. Krasny 21.09.2006 22:22
Gra jest OK. Tylko to "[..] połknęli bakcyla, albo usłyszeli o golfie od kogoś ze znajomych." - w przypadku Polaków i Naszych Elyt to wygląda, jak w tym powiedzeniu: "jak konia kują, to i żaba nogę podnosi". Pół biedy z golfem - gorzej będzie, jak każdy z tych snobów zamieni terenówkę na... bolida pisz wymaluj Formula One.
Mir Nalezińskí 21.09.2006 20:56
Jest to jeden z paru sportów, których nie rozumiem, nie chcę zrozumieć i nie rozumiem, dlaczego inni go uprawiają i po co? Ale tylko się dziwię - nie protestuję, ani nie nawołuję do bojkotu. Dla mnie to jednak sport dla ludzi, którzy nie wiedzą co z czasem robić, albo grają z kimś ważnym, aby zrobić interes. Inni pokazują się wśród pól, aby być postrzeganymi jako elita (niektórzy chodzą do teatru w tym celu).
Tomek Bartoszak 21.09.2006 20:27
Golf podobnie jak łowienie ryb nie jest przeznaczony dla ludzi o słabych nerwach. W golfa nie grałem ale będąc na rybach i po 2godz patrzenia w spławik który nawet odrobinę nie chciał się poruszyć, omal nie połamałem wędki. Z kijami golfowymi byłoby pewnie podobnie...
Agnieszka Wasztyl 21.09.2006 16:52
hehe nie jestem Ania tylko Agnieszka;)Ale dziękuję:)
Paulina Plizga 21.09.2006 15:09
Aniu fajny tekst,rzeczowo opisujacy malo powszechny w Polsce sport,wydaje mi sie jednak ,ze nie jest to sport na kazda kieszen....ale dobrze ,ze o nim napisalas ,bo to piekna dyscyplina sportu,z ktorej oprocz przyjemnosci mozna czerpac rowniez inne korzysci,takie jak "uczenie sie cierpliwosci"...niejednemu Polakowi przydalyby sie takie nauki ;-)
Wojciech Janiszewski 21.09.2006 14:43
Bardzo dobry tekst jestem fanem golfa niestety jest to drogi sport szczególnie w Warszawie
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +3615)