Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

172663 miejsce

Zagrzmiało w grudniu

Rozmnażanie się narodu jest na ogół zmartwieniem państwa, które powinno stworzyć warunki godnego życia narodowi zdolnemu do powiększania liczby ludności własnego kraju.

Jakakolwiek religia by nie panowała – pozostaje prokreacja dziełem czysto ludzkim, aczkolwiek w jednym przypadku katolicy uznają poczęcie za dzieło nadprzyrodzone. Od tej jednak chwili, nie bez przeszkód, doszła do głosu nauka, która najkrócej ujmując:
- potrafi doprowadzić do urodzenia dziecka niechcianego przez naturę, czyli utrzymanie zagrożonej poronieniem ciąży;
- potrafi utrzymać przy życiu dzieci przedwcześnie urodzone, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu żadnej szansy przeżycia nie miały;
- potrafi wyleczyć wiele przypadków schorzeń, które utrudniają zajście w ciążę;
- zbadała proces zachodzenia w ciążę, w trakcie którego muszą zginąć miliony plemników, aby ten jeden wybrany zagnieździł się, gdzie trzeba;
- zbadała cykl jajeczkowania u kobiety, który jest o wiele częstszy niżby tego wymagało poczęcie dziecka (pierwotnie kobiety miesiączkowały raz na 4 lata, bo tyle czasu wymagało odkarmienie piersią potomka, aby był człowiekiem zdolnym do życia bez matczynej opieki);
- na koniec zaś dała nauka kobiecie pragnącej dziecka techniczną możliwość zagnieżdżenia w jej łonie komórek początkujących jego rozwój.

Wszystkie te i wiele innych poczynań medycznych dzieją się w zasadzie wbrew i na przekór bezlitosnej naturze. Ponieważ w warunkach laboratoryjnych nie działają mechanizmy naturalne niszczące natychmiast komórki nieprzydatne, wszystkie pozostałe zalążki zamraża się w imię tzw. poszanowania godności ludzkiej, aczkolwiek osobiście wątpię w "godność osobistą" tworu biologicznego na poziomie komórek. I w tym momencie na wieść, że państwo mogłoby dofinansować zapłodnienie in vitro jak każdy inny zabieg medyczny ludziom, którzy chcą mieć dziecko – rozlega się grzmot i okrzyk zgrozy ze strony K.k., wyrażony protestem do władz państwa. Że się nie godzi. Że to wyrafinowana forma aborcji. Że lepiej adoptować już te urodzone.

Ja rozumiem, że kazania biskupów skierowane do wiernych i praktykujących powinny odnosić piorunujący skutek, ale jak życie pokazuje, w sprawach tyczących najistotniejszych spraw ziemskiego życia – nie wywołuje. Bo np. jedni chcą adoptować i robią to, a inni – skoro już nauka stworzyła taką możliwość – chcą mieć swoje własne dziecko. I mają! Może więc lepiej by było, aby biskupi ograniczyli swoją aktywność zawodową do terenu Kościoła i na jego terenie rozliczali swe owieczki z przestrzegania przykazań, nakazów i zakazów. Wszak mają ku temu oręż w postaci spowiedzi, rozgrzeszenia, anatemy, święconej wody, egzorcyzmów wreszcie, co działa na wiernych niezwykle skutecznie (vide więzienia, gdzie kapłani innych wyznań potrzeby bywania nie widzą).

Wracając do meritum, obywatel rodzi się najpierw jako obywatel i dopiero potem (nie każdy zresztą) jest przypisywany do katolicyzmu. I prywatną sprawą praktykującego katolika jest przestrzeganie katolickich zasad. Osobiście uważam więc biskupie krzyki i lamenty za jeden z elementów zawłaszczania przez Kościół prerogatyw państwa. Oczywiście nadrzędną rolę gra mamona: zamiast płacić za zabieg medyczny, państwo powinno płacić raczej za możliwość pozyskania jeszcze jednego miejsca do enigmatycznych cudów: przemianowanie Świątyni Opatrzności na obiekt kulturalny, aby uzasadnić wyciąganie pieniędzy z państwowej kasy jest klasycznym przykładem karkołomnej figury retorycznej, że nie powiem dosadniej...

Zdrowiej dla wzajemnych stosunków byłoby przestrzeganie zasady: "co boskie - Bogu, co cesarskiego - cesarzowi", bo jak widać i słychać, zasada ta zamienia się powoli w mutację prawa Kalego: "jak Kościołowi nie dać to bardzo źle, jak Kościół zabierać coraz więcej, to bardzo dobrze".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (31):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 03.01.2008 22:20

Znajomość tematu wynika z zainteresowania tematem. Naiwna i rozbrajająca forma dowodzenia racji wynika z chęci zainteresowania tematem osoby, która zabiera głos w sprawach w których do końca nie jest zorientowana.
Duchownym nie jestem o czym już wcześniej wspominałem.

Życzę pomyślności w Nowym 2008 roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Xenobi, nie śledzę, bo nie jest tego wart.

Znajomość tematu i rozbrajająco naiwna forma dowodzenia racji, wskazuje jednak na duchownego.:)

Zdrowia życzę.... !

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.01.2008 23:02

Jednak nie śledzi Pani tematu dokładnie. KK przeprosił w 1994 za ŚI ale już w 1998 na konferencji naukowej nt. ŚI niejako wycofał się z tych przeprosin. Zresztą temat przeprosin ze strony KK jest wart uwagi, ale wymaga myślenia a nie posługiwania się utartymi sloganami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kk rzadko przyznaje się do błędów, a jeszcze rzadziej przeprasza.

Za "działalność" świętej inkwizycji przeproszono.
Przeproszono również za zbrodnie na rdzennej ludności kontynentu amerykańskiego - Indianach.
Chrystianizacja Europy, m.in. poprzez wojny krzyżowe spłynęła krwią milionów niewinnych ludzi i za to też wyrażono skruchę. Dużo by jeszcze na ten temat, ale mam nadzieję, że to wystarczy - przynajmniej myślącym ludziom.

Myślę, że już dość o tym.

Autorkę przepraszam za wykorzystanie artykułu do polemniki raczej obok tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.12.2007 15:49

Pani Stefanio jednak radzę zapoznać się z tematem. Nie wiem jakie bestialstwa ma Pani na myśli? Myślę, że ze zdumienia będzie Pani przecierać oczy kiedy zapozna się Pani z tematem :). Kilka przykładów:
- przyjęło się twierdzić, że procesy inkwizycyjne dotyczyły głównie spraw związanych z herezją i czarami, tymczasem akta inkwizytorów zawierają zwykłe sprawy dot. gwałtów, włamań, rozbojów. Złapani na tych czynach wymyślali szybko motyw religijny po to by trafić przed sąd inkwizycyjny. Czemu? Sąd inkwizycyjny gwarantował śledztwo;
- jeśli chodzi o herezję sąd inkwizycyjny osądzał stopień herezji, a oskarżonego przekazywano dalej władzy świeckiej (często z listem wzywającym do roztropności w ferowaniu wyroku);
- jest też kilka perełek, które dzięki ŚI przetrwały do dzisiaj. Są to m.in. zapewnienie obrońcy z urzędu, areszt domowy, zwolnieie za poręczeniem.
- jeśli chodzi o temat tortur to zostały one przejęte przez ŚI z prawodastwa średniowiecznego w złagodzonej formie i tak: zeznania uzyskane w czasie tortu nie mogły stanowić materiału dowodowego (musiały być potwierdzone w ciągu 24h), nie można było dwukrotnie poddawać torturom tej samej osoby, zastosowanie tortur musiało być podjęte przez aklamację całego składu sędziowskiego (łącznie z obrońcą) i uzyskać zgodę miejscowego biskupa. Tortuy nyły stosowane bardzo rzadko np. we Francji w ciągu 200 lat zdecydowano się a tortury tylko trzykrotnie.

Należy też rozróżniać ŚI od inkwizycji świeckiej, które to działały równolegle na terenie Hiszpanii.

Ja ze zdumieniem przecieram oczy kiedy czytam osądy ludzi współczesnych nad historią przez pryzmat dnia dzisiajszego, bez zrozumienia okoliczności w jakich wydarzenia miały miejsce.

Pozdrawiam i życzę szczęśliwego nowego roku.

PS. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie jaka jest różnica między herezjami średniowiecznymi a współczesnymi sektami? W kogo takie grupy bardziej uderzają w porządek społeczny czy KK?

I zapomniałbym odpowiedzieć na Pani pytanie :) Muszę Panią rozczarować nie jestem ani jednym, ani drugim.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.12.2007 15:06

Benio nie wiem w jakich podręcznikach można przeczytać, że "pierwotnie kobiety miesiączkowały raz na 4 lata, bo tyle czasu wymagało odkarmienie piersią potomka, aby był człowiekiem zdolnym do życia bez matczynej opieki". Samo zdanie jest bzdurą. To czas przez który kobieta karmi piersią wpływa na to kiedy pojawi się kolejny cykl miesięczny po porodzie. Skoro powołujemy się na badania naukowe róbmy to rzetelnie.
Pozdrawiam
PS. Dziękuję za informację językową (choć nie wiem czemu miała w tym momencie służyć).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Xsenobi, ze zdumienia oczy przecieram!
Nie przypuszczałam, że są jeszcze ludzie gotowi usprawiedliwiać bestialstwa świętej inkwizycji.

Z rady zgłębiania tematu nie skorzystam, ponieważ obrzydzeniem i odrazą napawają mnie akty sadyzmu i ludobójstwa dokonywanego przez Kk.
Moja "wiedza jako przeciętnego człowieka" jest wystarczająca do wyrażenia właśnie takiej opinii.

Nie prowokuj, bo mogę przywołać inne podobne przykłady równie kompromitujące dla Kk.

Szanowny Pan jest duchownym, czy tylko zindoktrynowanym świeckim?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem jak mogłem wcześniej nie zauważyć tego artykułu. Oczywiście > + ;)
Niestety nie posprzeczam się z Jadwigą (że się tak spoufalę ;) ) bo mamy takie same poglądy (przynajmniej na tę sprawę). Ja rozumiem, że Kościół może zabraniać czegoś swoim wiernym, ale jakim prawem zabrania tego wszystkim Polakom ?!

"Polska polityka potrzebuje wzajemnego zaufania i miłości, nie ciągłych konfliktów."

Dawno się tak nie uśmiałem z żadnego z komentarzy ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.12.2007 23:22

Pani Stefanio proponuję zapoznać się dokładnie z tematem tak często podejmowanym przez przeciwników KK, a mianowicie Świętą Inkwizycją. Ten termin stał się już pierwszym argumentem przeciwko KK, ale niestety wiedza przeciętnego człowieka na temat ŚI pozostawia wiele do życzenia. Podobnie z przyznaniem się do rzekomej winy dot. ŚI - proponuję prześledzić ten temat.

W nawiązaniu do emocji związanych z in-vitro (to już ogólnie). Nie potrafię zrozumieć u ludzi nie związanych z KK pewnego rodzaju nienawiści. Kościół jest pewnego rodzaju instytucją, która ma prawo do wypowiadania opinii na tematy dotyczące człowieka. Dziwi fakt, że w społeczeństwach demokratycznych stara się to prawo ograniczać. Jako przeciwnik in-vitro mógłbym wysunąć argument, że nie życzę sobie aby pieniądze z podatków, które płacę, były przeznaczane na tego rodzaju zabiegi. Tylko czy taka argumentacja ma jakiś sens? Zagadnienie jest zbyt złożone, żeby stało się kolejnym tematem politycznej debaty i wzbudzało niepotrzebne emocje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

dr_kildare, jestem dostatecznie "doinformowana" i rozumiem przeciwko czemu hierarchowie protestują.

Myślę, że z czasem zmienią swoją postawę w tej kwestii, bo jest ona nieracjonalna.
Wiele wcześniejszych nakazów, zakazów, grzechów, już dziś uważają za błąd, np.święta inkwizycja/ by nie wymieniać więcej/.

Z rozmów z dotkniętymi taką skazą osób wiem, że akurat ten czynnik w dążeniu do rodzicielstwa waży najmniej.
Zabiegi takie, to nie była i nie będzie masówka, bo nie wszyscy wykazują taką determinację posiadania własnego potomstwa.

Tak więc jak endoprotezy, przeszczepy, i zapładnianie in vitro powinno być refundowane. To nie jest fanaberia; a że akurat na to brakuje pieniędzy, wydaje się zrozumiałe wziąwszy pod uwagę kunktatorstwo rządzących.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.