Facebook Google+ Twitter

Zakaz przechodzenia na czerwonym świetle to absurd? Kilka tysięcy osób żąda zmiany prawa

Ponad 5 tys. osób podpisało się pod petycją, w której domaga się zniesienia kar za przechodzenie na czerwonym świetle i w miejscach nieoznaczonych. Zdaniem pomysłodawców akcji polskie przepisy są "ogłupiającym prawem, które uczy Polaków ślepego posłuszeństwa, a nie bezpiecznego przechodzenia".

https://flic.kr/p/4JLnYW / Fot. R/DV/RS/CC BY 2.0"Polska to jeden z nielicznych krajów w Europie, gdzie przejście przez ulicę w nieoznaczonym miejscu jest praktycznie zabronione i gdzie przechodzenie na czerwonym świetle lub pod złym kątem jest karane mandatem" - czytamy w petycji dostępnej na stronie avaaz.org.

Pomysłodawcy petycji w sprawie zniesienia kar argumentują, że czekanie na czerwonym świetle w sytuacji, gdy ulica jest pusta to strata czasu pieszych i policji. Ich zdaniem zakaz "jest ogłupiającym prawem, które uczy Polaków ślepego posłuszeństwa, a nie bezpiecznego przechodzenia".

Czytaj także: Wybory prezydenckie 2015. Prezydenta wybierzemy 10 maja


Organizatorzy akcji zbierania podpisów podnoszą również zarzut, że restrykcyjne przepisy nie wpływają na wzrost bezpieczeństwa pieszych, a liczba ofiar jest większa niż w innych krajach UE. Żądają oni natychmiastowego zniesienia kar za przechodzenie na czerwonym świetle i zmian w kodeksie drogowym. "Proponujemy zmianę ustawy, która pozwalałaby pieszym bez ryzyka mandatu przejść na czerwonym świetle na własną odpowiedzialność o ile nie istniałoby ryzyko, że czyn ten spowoduje zagrożenia na drodze" - czytamy. Do tej pory petycję podpisało ponad 5,2 tys. osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Światła żółte, tudzież pomarańczowe, a nawet radośnie łyskające oranżem Wessellmana, są wyraźnie dostrzegalne w większości miejsc, gdzie taka sygnalizacja została oddana do użytku; chyba że w nocy wyłącza się zupełnie. Zaś wśród miejsc "u nas", nie brak sygnalizatorów działających w nocy, np. przejścia dla pieszych u zbiegu ulic Głogowskiej i Roosevelta w Poznaniu, zaś warszawskich ulic wokół PKiN nie obszedłbym po 22, bez napotkania działających świateł.
Co innego gdyby rozchodziło się o iluminację figury Jezusa Chrystusa w Świebodzinie (bodajże Enea fundowała tam oświetlenie). Można podchodzić i całą noc wykonywać piękne zdjęcia, a nawet uskuteczniać solilokwia (warto być ostrożnym). Niestety, o godz. 6.30, zimową porą, nagle światła gasną, choć ciemno jeszcze jest jak w...* (nadmieniam, że baterie w urządzeniach jakie biorę w podróż nie chcą spełniać tych wymagań). Zaś działającej tam sygnalizacji stricte ulicznej, w nocy nie uświadczyłem; warto uważać przy przechodzeniu przez jezdnię w kierunku figury, niektórzy truckfighterzy to zapewne ateiści lub konwertyci.


* Księga Wyjścia 10:22, 23

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tomaszu, i właśnie to jest przykład nieprzychylnej dla obywatela postawy władzy oraz rozmijania się zdrowego rozsądku z przepisami.
Kochany Władzio widział stan rzeczy i miast być bardziej papieski niż sam papież, mógł poprzestać na upomnieniu.

Poza tym w godzinach nikłego ruchu drogowego zwykle włączane są światła żółte migające, które wymuszają wzmożoną uwagę.
Ale jak widać, nie u nas!
Jesteśmy krajem wyjątkowym m.in. dlatego, że obywatel jest dla władzy a nie odwrotnie i wyraźnie nikt nikogo tu nie lubi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Póki co, art. 13 prawa o ruchu drogowym jest obowiązujący i można tam znaleźć trochę przestrzeni dla pieszych. No, chyba że komuś przytrafił się policjant-reformator, wtedy nieznajomość przepisów też tłumaczy się wedle jego wykładni.

Światła w nocy, na opustoszałej ulicy to faktycznie wielkomiejskie zmora, która potrafi marnować kilka minut z życia. Osobiście jednak nie jestem skłonny narzekać, ponieważ moje doświadczenia dotyczą tych dróg, gdzie odbywa się ruch komunikacji miejskiej w postaci tramwajów, a wspomniany artykuł nie pomija aspektu bezpieczeństwa pieszych na tych odcinkach arterii miast. Rozpędzona bryła żelastwa na szynach, pojawia się w nocy niczym duch. Niekiedy lepiej poczekać.

Na pewno byłby pożądany dodatkowy, doprecyzowujący zapis, gdzie przejście na czerwonym świetle w nocy, lub w czasie wolnym od ruchu kołowego, zostałoby oddane do decyzji pieszego. Zapewne też kwestia odpowiedzialności pieszego za swój wybór, byłaby o tyleż większą, ile polegałaby na jego wyobraźni i zdolności do właściwej oceny danej sytuacji. Akurat takie rozszerzenie zapisów nie powinno stanowić problemu. No, chyba że nietrzeźwych wyłączonoby z prawa do podejmowania takiej decyzji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No ale bez sensu jest sytuacja, kiedy ja wracam o 1 w nocy z pracy i muszę jak kołek stać na pustej drodze czekając na zielone. A miałem i taki przypadek, że na pustej drodze czerwone świeciło się nie wiadomo czemu z 5 minut. Zdenerwowałem się i przeszedłem. Za co miałem zapłacić 100 zł. Nie stworzyłem żadnego zagrożenia. Chciałbym liczyć na zdrowy rozsądek policjantów, ale niestety w części przypadków nie można na to liczyć. Poza tym jak ktoś wie jak się jeździ i przechodzi we Włoszech, ten wie, ze takie przepisy nie zmieniły by liczby wypadków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od kiedy to ABSURDALNE przepisy drogowe "uczą Polaków ślepego posłuszeństwa"!?
Od zawsze przecież uczą łamania przepisów, co prowadzi do wymyślania i wprowadzania w życie coraz to nowszych i jeszcze bardziej absurdalnych.

Czerwone światła są konieczne, lecz nie w miejscach nieoznaczonych. To właśnie jest jeszcze jeden polski absurd wyjaśniający przyczynę lekceważenia przepisów drogowych w naszym kraju.
Słowo "przepisy" trzeba by w Polsce zaopatrzyć w cudzysłów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na zebrach będą ginąć ludzie, prawdopodobnie coraz to więcej, ponieważ śmigające samochody skręcające przed przechodniem przycierające mu nos, bądź jadące za nim zahaczające o jego pięty są widokiem powszechnym. Postawa "ja za kółkiem" i reszta świata - to norma w naszym kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Opcjonalnie należałoby tylko wprowadzić trzeci kolor, oszczędzając na dotychczasowych stój-idź. Nastawiać palących się tęcz, na znak wolnego wyboru i nie dość, że mniej kierowców będzie uciekać z miejsca zdarzenia, to zarazem zacznie znikać proporcjonalnie większa liczba roszczeniowców najróżniejszych. Później zwolni się progi na osiedlach i pod szkołami, aż zapanują wielkomiejskie hajłeje z otwartą przepustowością, bez kontrolowanego ruchu ulicznego, z myślą o pełnej wolności swobód obywatelskich. Im mniej świateł dyrygujących ruchem, tym mniej prądu elektrycznego marnuje się w państwie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakiś czas temu czytałam, że w Polsce pieszy jest co trzecią ofiarą wypadku drogowego, a wielu ginie na zebrach. Po zmianie przepisów, to chyba gorzej by ta statystyka wyglądała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.