
O zbliżającej się kolejnej debacie organizowanej przez rudzkie Stowarzyszenie "Młodzi Europy" oraz Młodzieżową Radę Miasta Ruda Śląska rozmawiam z Krzysztofem Rochowskim członkiem Stowarzyszenia Młodzi Europy.
Wasze stowarzyszenie ma duże doświadczenie w organizowaniu debat oksfordzkich. Teraz podjęliście się bardzo wrażliwego tematu "zakazu sprzedaży dopalaczy". Czy młodzież powinna o tym rozmawiać? - Tak, temat, jaki podejmujemy w debacie, jest bardzo kontrowersyjny, ale uważamy, iż skoro stało się to tematem dyskusji publicznej, to młodzież również ma prawo o tym rozmawiać. Takie są założenia demokratycznego państwa prawa, każdy może wypowiedzieć swoje zdanie na dany temat. Wszystko zgodnie z ideą popularyzacji aktywnego uczestnictwa młodzieży w życiu społeczeństwa.
Dlaczego wybraliście formułę debaty oksfordzkiej?- Zapraszając młodzież z Rudy Śląskiej i miast ościennych do debaty, chcemy im uświadomić, że debata jest prezentacją kultury słowa i zachowania, co powinno być
obecne w dyskusjach publicznych. Niestety, brakuje dziś w przypadku zwłaszcza debat politycznych w Polsce tej umiejętności. Dlatego staramy się uczyć młodzież w ramach edukacji nieformalnej tej formy debatowania.
Jak będzie wyglądać taka debata?- Dyskutować będą dwie przeciwne sobie drużyny, w których skład wejdzie rudzka młodzież - przedstawiciele organizatorów. Jedna z drużyn będzie przekonywać, że należy bezwzględnie zakazać produkcji i handlu dopalaczami, druga natomiast będzie optowała za pozostawieniem ludziom wolnego wyboru. Meritum dyskusji w zasadzie będzie polegało na ustaleniu granicy wolności. Dokąd powinien sięgać liberalizm, a kiedy wolność staje się już niebezpieczna?