Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Społeczeństwo > Zakład karny, czyli odwiedziny więźnia

Pozycja materiału w rankingach:

447 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 74pkt

Oceń:

Zakład karny, czyli odwiedziny więźnia


Wiadomości24.pl złożyły wizytę jednemu z więźniów wrocławskiego Zakładu Karnego na ulicy Kleczkowskiej. Odwiedziny osadzonego w więzieniu to długa, najeżona mnóstwem procedur i utrudnień droga.

Zapisy, oczekiwanie, kontrola



Więzienie. / Fot. Janusz Wójtowicz Słowo Polskie Gazeta WrocławskaW niedużym budynku, w którym mieści się poczekalnia, znajduje się okienko, przy którym zapisy przyjmuje strażnik. Bezwzględnie trzeba mieć przy sobie dowód osobisty. Najlepiej na odwiedziny wybrać się rano. Im wcześniej, tym krótszy czas oczekiwania. Po okazaniu dowodu tożsamości, z którego zostają spisane nasze dane, strażnik zadaje pytania: do kogo? Kim jesteśmy dla osadzonego? Skrupulatnie sprawdza, czy więźniowi przysługuje prawo do widzenia oraz czy osoba odwiedzająca wpisana jest przez niego na listę mogących go odwiedzać. Jeżeli któryś z tych warunków nie jest spełniony, możemy zapomnieć o wizycie.

Musimy również wciągnąć się na listę "kolejkową". To ważne, gdyż tylko trzy grupy dziennie mogą odwiedzić więźniów, a ilość odwiedzających jest ograniczona ilością stolików w sali widzeń. Kiedy dopełnimy formalności, pozostaje oczekiwanie. W tym czasie przychodzą nowi odwiedzający, a my musimy mieć dużo szczęścia, żeby zająć miejsce siedzące. W poczekalni mamy cztery krzesła, ławkę i stół. Nierzadko przyjdzie nam spędzić czas oczekiwania stojąc. Poczekalnia jest mała i panuje w niej nieprzyjemny zaduch. Gdy zbierze się odpowiednia ilość odwiedzających, strażnik zamyka okienko i z wypisanymi przepustkami dla więźniów, udaje się na teren zakładu karnego, aby otworzyć cele.

Oczekujący umilają sobie czas rozmową. Zewsząd słychać: Kto? Z kim? Za co? Ile dostał? Wszystkich cechuje niechęć do wymiaru sprawiedliwości, bo jak powszechnie wiadomo, więzienia pełne są niewinnych. Kiedy kończymy palić dziewiątego, może dziesiątego papierosa, zjawia się strażnik, który zabiera naszą grupę.

Po przebyciu kilkudziesięciu metrów, dochodzimy do dużej metalowej bramy. Gdy przekroczymy jej próg zamyka się za nami, a my czujemy się trochę nieswojo. Wchodzimy do pomieszczenia, z którego udamy się na widzenie. Nazwijmy je dyżurką. Jest tam bramka służąca do wykrywania metali, obok taśma z komputerem, służącym do prześwietlania zawartości bagażu. Strażnik objaśnia regulamin widzeń i mówi czego nam nie wolno, a nie wolno praktycznie niczego. Nie wolno wnieść na salę widzeń dosłownie nic, z wyjątkiem kart telefonicznych i pieniędzy dla skazanego. Bezwzględnie trzeba być trzeźwym! Przechodząc przez bramkę, trzeba mieć przygotowany dowód, który zostaje sprawdzony przez strażnika i zatrzymany na czas widzenia. Rzeczy osobiste zostawiamy w specjalnych, numerowanych skrytkach, które zamykamy na klucz. Klucz możemy zatrzymać. Strażnik wyposażony w ręczny wykrywacz metali - "garret", dokonuje skrupulatnej kontroli odwiedzających. Nie warto niczego przemycać...

Widzenie, rozmowa, zakupy w kantynie



Do widzeń służą trzy sale, ale obecnie wykorzystywane są tylko dwie. Na ogół odwiedzający są pierwsi wpuszczani do sali, więźniowie pojawiają się nieco później. Po powitaniu zajmują miejsca przy stole, których nie będą mogli opuścić do zakończenia widzenia. Trwa ono godzinę, chyba że osadzony wcześniej zgłosił chęć widzenia dwugodzinnego, na co musiał uzyskać zgodę przełożonego. W większej sali widzeń znajduje się kantyna, chociaż bardziej przypomina szkolny sklepik. Jest dobrze zaopatrzona, jednak ceny są bardzo wysokie. O bezpieczeństwo dba trzech lub czterech strażników (środki bezpieczeństwa zostały zaostrzone po niedawnym zabójstwie dokonanym przez jednego z więźniów na odwiedzającej go kobiecie). Zakupy w kantynie mogą robić dla więźniów wyłącznie odwiedzający. Zazwyczaj skazani mają już przygotowaną listę zakupów. Po upływie regulaminowej godziny, strażnik oznajmia koniec widzenia, po czym wszyscy wstają z miejsc, często płacząc.

Opuszczanie zakładu karnego



Po wyjściu z sali widzeń, udajemy się do małego przedsionka, w którym czekamy na strażnika. Po jego przybyciu wracamy tą samą drogą. Strażnik oddaje dowody osobiste, dokładnie sprawdzając, czy opuszczający zakład karny są naprawdę gośćmi. Odbieramy ze skrytek pozostawione w nich przedmioty i całą grupą opuszczamy progi tego smutnego przybytku. Po takiej wizycie można zadawać sobie pytanie, czy kara jest tylko dla więźnia? Chyba nie, bo rodziny i przyjaciele odbywających karę więzienia również cierpią.
Mariusz Wójcik OFFline profil autora

Autor: Mariusz Wójcik

Napisz do autora

Artykuły (103) Galerie (31) Średnia ocen (2.45)

Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: http://stronasztuki.pl/ksiazka/mariusz-wojcik/felietony-katofoba/342.html

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 26

Sortuj komentarze:

katarzyna j

katarzyna j 17.02.2012 17:12

Ocena: Ocena pozytywna 0 Ocena negatywna 0

mam pytanko czy na służewcu jest zakład karny

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kasia

Kasia 26.01.2012 21:22

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 3

Mam pytanie skoro nie mam skonczonych 18 lat ale posiadam dowod osobisty czy przysluguje mi sie widzenie z chlopakiem ktorym obecnie przesiaduje w zakladzie karnym

Komentarz został ukrytyrozwiń
magda

magda 26.01.2012 13:50

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 3

muj maz siedzi w potulicach jest to dla mnie i naszej corki tragedia wycofal widzenia zebysmy nie cirpialy jeszcze tam zostanie 6lat tragedia

Komentarz został ukrytyrozwiń
niushi

niushi 19.11.2011 17:10

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 3

do @kielonkowa, w Toruniu jest Areszt Sledczy,tak wiec jesli Twoj chlopak ma juz wyrok to moga go po paru dniach przeniesc,gdzies na teren kuj-pom. jesli zas nie ma wyroku i czeka na sprawe to bedzie w AŚ do momoentu wydania wyroku... pzdr.

Komentarz został ukrytyrozwiń
kielonkowa

kielonkowa 18.11.2011 09:48

Ocena: Ocena pozytywna 0 Ocena negatywna 2

Powiedzcie mi czy w toruniu tez jest więzienie? Mój chłopak niedlugo pojdzie siedziec i nie wiem gdzie go usadzą, a jest z torunia. Boje sie strasznie bo nic nie wiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
basia_

basia_ 28.10.2011 16:40

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 2

Witam sie wsawiam za moim bratem , sam sie wstawil zeby odsiedziec swoja niewinosc i podczas wsawienia Policja sklamala ze zaczymali go i siedzi teraz rok i pol , Ludzie sa chamscy na swoj sposob ludzi niszczyc , niektozy sa normalni a niekturych traktoja nie z godnoscia krajowa ,jest to okropne co i jak przezywaja w wiezieniach Polskich , Mam nadzieje ze Prasa polska sie obudzi i wyda na swiatlo dziene .

Komentarz został ukrytyrozwiń
olo

olo 28.10.2011 15:58

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 1

patologia!

Komentarz został ukrytyrozwiń
bocian

bocian 16.10.2011 19:30

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 1

Ty Krzysiu...ogarnij sie bo za co siedziec to wazna rzecz...a ty nie majciara jestes??

Komentarz został ukrytyrozwiń
Waldi

Waldi 21.05.2011 23:44

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 14

Wiesz co Krzysztof, kiedy przeczytałem to co Ty wipisujesz to mało mnie krew nie zalała. Do kogo Ty masz pretęsje o to, że siedziałeś... Zastanów sie co Ty wypisujesz. Ja swojego czasu przesiedziałem 11 lat w różnych więzieniach w całej Polsce, począwszy od Wałów w Bydgoszczy, po przez więzienia na Śląsku, Potulice, Koronowo, Sztum, Barczewo, Kamińsk i kilka innych. Dziś mija juz kilka lat jak jestem szanowanym uczciwym obywatelem naszego pięknego kraju, mam wspaniałą rodzinę, własną firmę w której zatrudniam kilku ludzi. Wiem jedno, jeśli jest się nie uczciwym to często kończy się to więzieniem. Napisałeś, że nikogo nie obchodziło, że miałeś małe dziecko... A ja ci powiem tak, kim Ty kurwa jesteś, nikim, jeśli masz rodzinę i dzieci, to nie kradnij bo jesteś za nich odpowiedzialny, jaki z Ciebie facet skoro nie potrafiłeś zadbać o rodzinę. A jeszcze do tego krzywdiłeś innych, skoro ich okradałeś tzn, że często zabierałeś tym ludziom pieniądze na życie. Po co Ty w ogóle się wypowiadasz na takich forach. Zastanów się co Ty napisałeś. Jesteś zwykłym nieudacznikiem a winę za swe życiowe niepowodzenia zrzucasz na innych!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krzysztof

Krzysztof 13.04.2011 22:18

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 26

Co wy wszyscy wiecie ,bylem i to przezyłem nie wazne za co bo to nie istotne,ale takie pisanie ze to okropne i takie tam niestety ludzie siedzieli,siedza i siedziec beda taki jest ten swiat pojebany bo zeby np wypic browar albo ze 3 i wsiasc na ROWER miec 0,6 promila i wsadzic kogos za to do puchy to jest pojebane ze ludzie trzymajcie mnie.
Bylem ,przezylem widzialem nawet tam pracowalem bylo ok mialem wyplaty smagalem do domu co dwa tygodnie na tzw 30 godz przepustki bylem tez na 7 dniowym urlopie jakos przebolalem ten czas pały zwinely mnie 2 dni po narodzinach mojej obecnie 10 letniej córki za nic byly prosby (mialem w sadzie zlozony wniosek o ponowne zawieszenie kary bo łapałem sie na taki )ale kogo to obchodzilo wniosek o ulaskawienie tez odpadl bo jak to bywa w naszym kraju trza miec układy ja siedzialem za zwykle 208 (dawne bo teraz to juz inny art)i ludzi co zagłowe siedza sie ułaskawia (szacun dla nich bo tez siedza naprade ludzie co na to nie zasłuzyli)
ale nie pieprzcie głupot ze tam jest strasznie siedza tam normalni ludzie co los pokierowal ich nie tak jak to powinno byc
mile wspominam współwiezniów, wychowawce a najlepiej kierownika od pracy wolnosciowej nazwisk juz nie pamietam byly to lata 01,02...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.