Facebook Google+ Twitter

Zakład karny, czyli odwiedziny więźnia

Wiadomości24.pl złożyły wizytę jednemu z więźniów wrocławskiego Zakładu Karnego na ulicy Kleczkowskiej. Odwiedziny osadzonego w więzieniu to długa, najeżona mnóstwem procedur i utrudnień droga.

Zapisy, oczekiwanie, kontrola



Więzienie. / Fot. Janusz Wójtowicz Słowo Polskie Gazeta WrocławskaW niedużym budynku, w którym mieści się poczekalnia, znajduje się okienko, przy którym zapisy przyjmuje strażnik. Bezwzględnie trzeba mieć przy sobie dowód osobisty. Najlepiej na odwiedziny wybrać się rano. Im wcześniej, tym krótszy czas oczekiwania. Po okazaniu dowodu tożsamości, z którego zostają spisane nasze dane, strażnik zadaje pytania: do kogo? Kim jesteśmy dla osadzonego? Skrupulatnie sprawdza, czy więźniowi przysługuje prawo do widzenia oraz czy osoba odwiedzająca wpisana jest przez niego na listę mogących go odwiedzać. Jeżeli któryś z tych warunków nie jest spełniony, możemy zapomnieć o wizycie.

Musimy również wciągnąć się na listę "kolejkową". To ważne, gdyż tylko trzy grupy dziennie mogą odwiedzić więźniów, a ilość odwiedzających jest ograniczona ilością stolików w sali widzeń. Kiedy dopełnimy formalności, pozostaje oczekiwanie. W tym czasie przychodzą nowi odwiedzający, a my musimy mieć dużo szczęścia, żeby zająć miejsce siedzące. W poczekalni mamy cztery krzesła, ławkę i stół. Nierzadko przyjdzie nam spędzić czas oczekiwania stojąc. Poczekalnia jest mała i panuje w niej nieprzyjemny zaduch. Gdy zbierze się odpowiednia ilość odwiedzających, strażnik zamyka okienko i z wypisanymi przepustkami dla więźniów, udaje się na teren zakładu karnego, aby otworzyć cele.

Oczekujący umilają sobie czas rozmową. Zewsząd słychać: Kto? Z kim? Za co? Ile dostał? Wszystkich cechuje niechęć do wymiaru sprawiedliwości, bo jak powszechnie wiadomo, więzienia pełne są niewinnych. Kiedy kończymy palić dziewiątego, może dziesiątego papierosa, zjawia się strażnik, który zabiera naszą grupę.

Po przebyciu kilkudziesięciu metrów, dochodzimy do dużej metalowej bramy. Gdy przekroczymy jej próg zamyka się za nami, a my czujemy się trochę nieswojo. Wchodzimy do pomieszczenia, z którego udamy się na widzenie. Nazwijmy je dyżurką. Jest tam bramka służąca do wykrywania metali, obok taśma z komputerem, służącym do prześwietlania zawartości bagażu. Strażnik objaśnia regulamin widzeń i mówi czego nam nie wolno, a nie wolno praktycznie niczego. Nie wolno wnieść na salę widzeń dosłownie nic, z wyjątkiem kart telefonicznych i pieniędzy dla skazanego. Bezwzględnie trzeba być trzeźwym! Przechodząc przez bramkę, trzeba mieć przygotowany dowód, który zostaje sprawdzony przez strażnika i zatrzymany na czas widzenia. Rzeczy osobiste zostawiamy w specjalnych, numerowanych skrytkach, które zamykamy na klucz. Klucz możemy zatrzymać. Strażnik wyposażony w ręczny wykrywacz metali - "garret", dokonuje skrupulatnej kontroli odwiedzających. Nie warto niczego przemycać...

Widzenie, rozmowa, zakupy w kantynie



Do widzeń służą trzy sale, ale obecnie wykorzystywane są tylko dwie. Na ogół odwiedzający są pierwsi wpuszczani do sali, więźniowie pojawiają się nieco później. Po powitaniu zajmują miejsca przy stole, których nie będą mogli opuścić do zakończenia widzenia. Trwa ono godzinę, chyba że osadzony wcześniej zgłosił chęć widzenia dwugodzinnego, na co musiał uzyskać zgodę przełożonego. W większej sali widzeń znajduje się kantyna, chociaż bardziej przypomina szkolny sklepik. Jest dobrze zaopatrzona, jednak ceny są bardzo wysokie. O bezpieczeństwo dba trzech lub czterech strażników (środki bezpieczeństwa zostały zaostrzone po niedawnym zabójstwie dokonanym przez jednego z więźniów na odwiedzającej go kobiecie). Zakupy w kantynie mogą robić dla więźniów wyłącznie odwiedzający. Zazwyczaj skazani mają już przygotowaną listę zakupów. Po upływie regulaminowej godziny, strażnik oznajmia koniec widzenia, po czym wszyscy wstają z miejsc, często płacząc.

Opuszczanie zakładu karnego



Po wyjściu z sali widzeń, udajemy się do małego przedsionka, w którym czekamy na strażnika. Po jego przybyciu wracamy tą samą drogą. Strażnik oddaje dowody osobiste, dokładnie sprawdzając, czy opuszczający zakład karny są naprawdę gośćmi. Odbieramy ze skrytek pozostawione w nich przedmioty i całą grupą opuszczamy progi tego smutnego przybytku. Po takiej wizycie można zadawać sobie pytanie, czy kara jest tylko dla więźnia? Chyba nie, bo rodziny i przyjaciele odbywających karę więzienia również cierpią.


Komentarze (29):

Sortuj komentarze:

monika12993
  • monika12993
  • 05.06.2012 20:49

magda 6 lat jest kupe czasu ale popatrz na to z innej strony macie dziecko so widzenia godziny dodatkowe telefony moze dostanie prace pozniej bedzie mogl sie starac o przepustki losowe systemowe nie skreslajcie tego co was loczy kazdy w zyciu popelnia bledy dacie rade uwierz mi ja czekalam 9 lat i czekam do tej pory na swojego meza jest wiele mozliwosci kontaktu ja wiem ze poczotki so straszene glowa do gory pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
monika12993
  • monika12993
  • 05.06.2012 20:41

kasiu jesli jestes wpisana na liste widzen i masz dokument potwierdzajocy twojo tosamosc to nie ma problemu o widzenie z chlopakiem tylko upewnij sie czy jestes wpisana na liste widzen

Komentarz został ukrytyrozwiń
monika12993
  • monika12993
  • 05.06.2012 20:39

bociAN szacun macie nasrane chwalicie sie jak dzieci w piaskownicy kto ile i gdzie byl ludzie ogarnijcie sie

Komentarz został ukrytyrozwiń
katarzyna j
  • katarzyna j
  • 17.02.2012 17:12

mam pytanko czy na służewcu jest zakład karny

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kasia
  • Kasia
  • 26.01.2012 21:22

Mam pytanie skoro nie mam skonczonych 18 lat ale posiadam dowod osobisty czy przysluguje mi sie widzenie z chlopakiem ktorym obecnie przesiaduje w zakladzie karnym

Komentarz został ukrytyrozwiń
magda
  • magda
  • 26.01.2012 13:50

muj maz siedzi w potulicach jest to dla mnie i naszej corki tragedia wycofal widzenia zebysmy nie cirpialy jeszcze tam zostanie 6lat tragedia

Komentarz został ukrytyrozwiń
niushi
  • niushi
  • 19.11.2011 17:10

do @kielonkowa, w Toruniu jest Areszt Sledczy,tak wiec jesli Twoj chlopak ma juz wyrok to moga go po paru dniach przeniesc,gdzies na teren kuj-pom. jesli zas nie ma wyroku i czeka na sprawe to bedzie w AŚ do momoentu wydania wyroku... pzdr.

Komentarz został ukrytyrozwiń
kielonkowa
  • kielonkowa
  • 18.11.2011 09:48

Powiedzcie mi czy w toruniu tez jest więzienie? Mój chłopak niedlugo pojdzie siedziec i nie wiem gdzie go usadzą, a jest z torunia. Boje sie strasznie bo nic nie wiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
basia_
  • basia_
  • 28.10.2011 16:40

Witam sie wsawiam za moim bratem , sam sie wstawil zeby odsiedziec swoja niewinosc i podczas wsawienia Policja sklamala ze zaczymali go i siedzi teraz rok i pol , Ludzie sa chamscy na swoj sposob ludzi niszczyc , niektozy sa normalni a niekturych traktoja nie z godnoscia krajowa ,jest to okropne co i jak przezywaja w wiezieniach Polskich , Mam nadzieje ze Prasa polska sie obudzi i wyda na swiatlo dziene .

Komentarz został ukrytyrozwiń
olo
  • olo
  • 28.10.2011 15:58

patologia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij