Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46035 miejsce

Zakłady sportowe – rozrywka dla przegranych?

„Dzięki profesjonalnym i darmowym typom bukmacherskim, które znajdziesz na naszej stronie, możesz wygrać naprawdę dużą kasę!” - taką to wizję roztaczają przed nami zachwalający swe usługi bukmacherzy. A jak wygląda rzeczywistość?

Kupon STS - jednej z najpopularniejszych firm bukmacherskich oferujących zakłady sportowe / Fot. Witold Pielecki- Kupony czasem wchodzą..., ale raczej rzadziej niż częściej - rozwiewa wątpliwości Piotr. Piotr ma dwadzieścia parę lat i jest studentem socjologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. - Co tu dużo mówić, nie opyla mi się to. Nawet sobie notowałem ile wydałem, a ile wygrałem w danym roku, od połowy marca 2008 roku do połowy marca 2009 roku. Jaki wyszedł bilans? - Ujemny [śmiech - przyp. aut.]. Wydałem 9400 zł, a wygrałem 9100 zł, także 300 zł do tyłu. I tak nienajgorzej, ale ten rok jest znacznie gorszy...

- Pamiętam, że kiedy zaczynałem, stawiałem za zdecydowanie mniejsze kwoty - wspomina mój rozmówca. - A teraz... Teraz stawiam za... w ch..j! W tamtym roku, licząc średnio, stawiałem za około trzy dychy na dzień. Teraz myślę, że wydaję jakieś dwie dychy.

Strata pieniędzy, choć niewątpliwie dotkliwa, nie jest jednak najgorszym zmartwieniem graczy. Jest nim problem, o którym oni sami najczęściej nie myślą, a o którym firmy bukmacherskie bardzo niechętnie wspominają w swoich informatorach i na internetowych witrynach…
- Czy jestem uzależniony? No, tak myślę - odpowiada bez skrępowania Piotr. - Wszystko zaczęło się jeszcze w gimnazjum. Kolega obstawiał, pomyślałem, że to fajne... No i było fajne.

Na ogół zaczyna się niewinnie, człowiekiem kieruje ciekawość, perspektywa łatwego i szybkiego zarobku. Uczucie towarzyszące odbieraniu ewentualnej wygranej jest bardzo przyjemne, od razu pojawia się myśl, że oto być może znaleźliśmy łatwe źródło stałego dopływu gotówki. Z kolei kiedy przychodzi porażka, pojawia się chęć szybkiego rewanżu, odegrania się. Obstawiamy więc znowu, i jeszcze raz, i kolejny…

- Nie myślałem o tym, żeby przestać grać, bo byłem przekonany, że wkrótce wygram dużą kasę - mówi ze śmiechem Piotr. - A poważnie to faktycznie chyba nigdy o tym nie myślałem. Po prostu lubię grać i w sumie znam się na tym.

- Czy mojej rodzinie nie przeszkadza to, że obstawiam? Znaczy to jest tak: tata nie wie, że tak napier..., no a mama mówi, żebym przestał, bo nie umiem grać [śmiech - przyp. aut.]. A jak już tak o tym rozmawiamy, to to jest naprawdę nałóg, no bo jestem w plecy, zdaję sobie z tego sprawę, a i tak wydaję na to kasę, nie? No ale gdybym grał na pałę, obstawiał byle co, to jeszcze rozumiem, a ja po prostu nie mam farta! Ale… i tak to nadrobię! - stwierdza Piotr. - I to jest właśnie myślenie nałogowca -
dodaje po chwili.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.