Pozycja materiału w rankingach:
Fundacja Czarna Owca Pana Kota zaprasza 26 października na pokaz dokumentu "Kici, kici" w reżyserii Pawła Łozińskiego, połączonego z dyskusją.
Film przybliża sylwetki czterech osób dokarmiających bezdomne koty. Nie zważając na pogodę, własne zdrowie i bezpieczeństwo pomagają oni kotom dokarmiając je i lecząc. Ich opowieści pomagają zrozumieć, jak ważna jest w życiu empatia i zrozumienie dla potrzeb innych istot. Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 24.10.2009 23:09
Bezdomne koty,
co roku wraz z nastaniem zimy w Krakowie jest organizowana akcja "zaadoptuj kotka". W prasie ukazują się informacje, a w wybranych sklepach zoologicznych, w weekendy czekają na adopcje kotki bezdomne.Decydując się na wzięcie kotka do domu trzeba podpisać "dokument adopcyjny". Po kilku dniach od wzięcia kotka, osoba z ramienia organizatorów akcji dzwoni i dowiaduje się jak rodzina radzi sobie ze zwierzątkiem, bo od dnia wzięcia kotka, można w wypadku trudności, zmienić decyzje w okresie 2 tygodni i kotka oddać.
Wraz z moimi dziećmi przed 3 laty "zaadoptowaliśmy" zimą maleńkie czarne kocie:) dziś duży, piękny, czarny kocur o imieniu Gacek jest ulubieńcem naszej rodziny:)))
Ewa Łazowska 24.10.2009 22:49
Pozostaje zatem, Pani Anno, zmontować kocurkowi styropianową budkę i ustawić gdzieś w krzakach pod blokiem. Pisałam o tym w jednym ze swoich artykułów na W24. Proszę łaskawie zerknąć. Ja także mam w domu dwie kotki, uratowane z działek, oraz opiekuję się bezdomniakami na działkach. Problem rozumiem bardzo dobrze. Pozdrawiam!
Anna Koralun 24.10.2009 22:41
Dzięki Pani Ewo! Kocurek udomowić może by się i dał, ale my nie za bardzo możemy. U mnie pięcioletnia kotka u sąsiadki dwie kotki siedmioletnie. Kocurek ok. trzyletni, cwaniak, jak nas odwiedzil - straszna wojna z lecącymi doniczkami z parapetów. Na piętrze, ostatnim tylko ja i sąsiadka. A tak nawiasem - problem zapachowy pozostałych sąsiadów kończy się w momencie zamknięcia drzwi od mieszkania i tylko trochę tolerancji.
Ewa Łazowska 24.10.2009 21:54
Pani Anno! Moim zdaniem, lokowanie legowiska dla kociego bezdomniaka na klatce schodowej nie jest trafionym pomysłem. Ludzie nie tolerują obecności kotów nawet w piwnicach, w których buszują szczury. Wiem, że może to być dla Pań utrudnienie , ale może kocurek dałby się udomowić? Pozdrawiam!
Anna Koralun 24.10.2009 21:28
Mieszkamy z sąsiadką na ostatnim piętrze niewielkiego bloku ( w klatce 6 mieszkań). Przygarnęłyśmy kota, umościłyśmy mu legowisko, aby mógł spokojnie sie wyspać, dostawał jeść, wypuszczałyśmy na dwór, na noc miał kuwetę. Kilka razy zdarzyło mu się załatwić na schodach, ale sąsiadka zaraz wybiegła z wodą i szmatą, aby to sprzątnąć. Po jakimś czasie, na ścianie nad schodami wiodącymi na nasze piętro znalazłyśmy taki oto napis:" Prosimy o zlikwidowanie legowska dla kota i zabranie kota z klatki. W przypadku braku reakcji problem zgłosimy do administracji. Nie chcemy wąchać kocicha zapachów". Kot na razie jest na dworze, nie wiemy gdzie sypia. Nosimy mu jeść, ale co zimą?
Ewa Łazowska 24.10.2009 21:15
Fajnie, że pan Łoziński zrealizował film o karmicielkach bezdomnych kotów, ale nie przypuszczam by dyskusja nad tematem miałaby cokolwiek zmienić w postrzeganiu zjawiska, jakim jest niesienie pomocy tzw. zwierzętom wolno bytującym. Przykładu nie trzeba daleko szukać. Vide: komentarz Grzegorza G...
Grzegorz G 23.10.2009 08:25
jak dla mnie to po co trzymać i utrzymywać bezdomne psy i koty. Tylu głodnych bezdomnych ludzi chodzi. Można z nich podobnie jak ze świniaka i kury zrobić jakieś mięcho i porozdawać. A za pieniądze ze schroniska zrobić coś mądrego.
W schronisku szczególnie psy cierpią bo są związane z ludźmi którzy ich skrzywdzili - piszczą szczekają koty miałczą aż się niedobrze robi. szkoda zwierzyny ale tak będzie najlepiej
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +366)