Pozycja materiału w rankingach:
W całym mieście albo w poszczególnych dzielnicach. W miejscach, które wydają się być jak wyjęte z pocztówki: wieży Eiffela, Notre-Dame, Sekwana. Oddać się atmosferze Paryża, pstryknąć zdjęcie i zrobić sobie własną pocztówkę.
Artykuły
(21)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.96)
Wiek: 24 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Asia Mentel 03.10.2008 18:10
Tu napisałaś klaro ;)
link
A mi sie bardzo spodobał. Nastawiłam się na wielkie rozczarowanie, po tym jak wszyscy, którzy przyjezdzali zachwycali się nim, wcale nie pojechalam nastawiona na piekno i atmosferę. A jednak. Jak w temacie galerii: (wrocilam) zakochana.
Klara Maj 03.10.2008 14:24
Marika, gdzieś już o tym napisałam, ale w skrócie Paryż mnie bardzo rozczarował, wydał mi się nadęty i kiczowaty, niesamowicie drogi i z psimi kupami na chodnikach w ilościach, które mnie zaskoczyły. Warszawa to oaza czystości w porównaniu z Paryżem. Zabytkową zabudowę mają imponująca, ale imponujące też korki.
Benedykt Kowalski 02.10.2008 14:43
ha,ha a to ja też za rok tam chcę pojechać;-)hi,hi,hi
Klaudia Pawlik 02.10.2008 10:55
Chciałabym kiedyś tam pojechać - piękne miasto :)
+
Asia Mentel 01.10.2008 20:47
Dziękuję Aniu. Ja marzyłam o tej podróży od dawna, od kilku dobrych lat. Wreszcie się udało i... wracam tam za rok. Na pewno, choć jeszcze nie wiem jak :)
Asia Mentel 01.10.2008 20:46
Jak pięknie i poetycko Adamie :) Skromnie przytaknę, bo tak pieknie Paryż ubrałeś w słowa.
Mariko, zdjęć osób mam mało, a i nie jestem z nich do końca zadowolona... Jest tylko jedna osoba, kobieta z katarynką. I mały tłumek przy Nike :)
Lucyno, ten witraż z 5 zdjęcia nie był wyjątkiem. W większości paryskich kościołów i katerd dominują właśnie takie: kolorowe, bardzo misternie wykonane, z precyzją, często z mnóstwa malusieńkich elementów, które dają w efekcie niesamowity efekt.
Anna Kusak 01.10.2008 20:32
Pięknie Asiu :)
Ja niestety nigdy w Paryżu nie byłam :(
Adam Sobal 01.10.2008 19:36
+ Pani Joanna lubi podróże, a gdy na ciekawe miejsce trafi, to aparat fotograficzny bierze do ręki i przez jego okienko zagląda uważnie, aby niczego w nim nie przegapić. Potem coś przy przysłonie majstruje, ostrość ustawia jak należy i małym paluszkiem, zdobnym w kolorowy paznokietek, spust migawki uruchamia. Wtedy do aparatu przez czarodziejskie drzwiczki wpada kolorowy kawałek świata, który raz jest nieznaną uliczką, innym razem kościelną wieżą, a jeszcze innym - domem lub fortecą starą. Tak powstaje kolejna piękna galeria obrazków ze świata.
Joasia lubi Paryż, bo wielki jest i stary, ale i urokliwy. Dlatego szmat drogi przebyła z samego Krakowa, by odbyć spacer paryską ulicą, wspiąć się na Wieżę Eiffel’a, by Sekwanę zobaczyć, jak się ociera o bulwary, niczym kotka bura; do Luwru zagląda jak do Wawelskiej krypty, w której na wieki spoczywają królowie sztuki zaklęci w obrazy i rzeźby. Bo Paryż jest jak poezja! Nie ma takiego drugiego na świecie! Joasia wie to dobrze, więc czasu nie trwoni na głupstwa, kawiarnie czy kabarety. Ona pędzi co tchu na wzgórze Montmartre, by w artystycznym świecie się zatopić i na dachy Paryża spojrzeć jak Rene Clair, a potem do katedry Notre Dame zbiec, by odpocząć w modlitewnej ciszy. A w Ogrodach Luksemburskich dziś pięknie jak nigdy, bo kwiecie bujnie zakwitło na wszystkich klombach i zewsząd gwar słychać tych, którzy Pałac Luksemburski szturmują od świtu. Taką opowieść nam Joasia obrazami wymalowała. Więc za tę piękną opowieść plus się wielki należy.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +3615)