Facebook Google+ Twitter

Zakochany wampir zadręczy widza... na śmierć

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-01-07 18:38

Film „Zmierzch” w reżyserii Clatherine Hardwickie, nakręcony na podstawie ubóstwianej przez nastolatki powieści Stephanie Meyer, o tym samym tytule, trafi w piątek na ekrany naszych kin. Czy ekranizacja książki porwie polskich widzów?

plakat filmowy/dystrybutor/materiały promocyjne / Fot. www.monolith.plNastoletnia Isabella Swan (Kristen Stewart) ze słonecznego Phoenix przeprowadza się do liczącego kilka tysięcy mieszkańców miasteczka, gdzie mieszka jej ojciec. Miejsce to wydaje się nudne, szare i deszczowe, bez choćby jednego promyka słońca. To jednak nie zraża bohaterki, która w wielkim mieście czuła się zagubiona w świecie i swoich skrytych marzeniach.

Pierwszego dnia, w nowej szkole, jej uwagę zwraca nieziemsko przystojny, tajemniczy i błyskotliwy Edward Cullen (Robert Pattinson). Dziewczyna od razu zakochuje się w chłopcu, o którym krąży opinia niedostępnego, zimnego łamacza nastoletnich serc. Pewnego dnia młody bohater w niezwykły sposób ratuje życie Isabelli, odpychając pędzący w jej kierunku samochód. To tylko zwiększa intrygę i pobudza marzenia dziewczyny o szkolnym „playboy'u”. Kiedy, między dwojgiem, dochodzi do bliższego poznania okazuje się, że oboje przypadli sobie do gustu. Niestety, nadnaturalne moce Edwarda zdradzają jego pochodzenie, jest on bowiem wampirem. Zakazany i niebezpieczny romans właśnie się rozpoczyna…

kard z filmu/dystrybutor/materiały promocyjne / Fot. www.monolith.plFabuła filmu Hardwickie jest podobno kilkakrotnie lepsza od tej przedstawionej w książce – zdziwienie i szok. Dlaczego? Bo gorszego, nużącego, nafaszerowanego błędami i nudą scenariusza nie widziałem od bardzo dawna. Stąd prawdziwe przerażenie, jaka musi być książka?
- Wolę nie wiedzieć…

kard z filmu/dystrybutor/materiały promocyjne / Fot. www.monolith.plNaiwność tej opowieści poraża, a liczba błędów przeraża. Postacie napisane są powierzchownie, jakby z obojętnością i nieuwagą, dlatego nie wiemy właściwie nic o sferze psychologicznej bohaterów, którzy dodatkowo są infantylni i na wskroś głupi. Charakteryzacja jest przesadzona i przerysowana – cała rodzina Cullenów wygląda jakby była wzięta z kreskówki, co wzbudza w nas raczej politowanie aniżeli zapewne przypisywaną grozę. Dialogi zamiast śmieszyć, nużą, brakuje im polotu i humoru, a monologi w wykonaniu Isabelli przypominają pamiętnik przedszkolaka.

kard z filmu/dystrybutor/materiały promocyjne / Fot. www.monolith.plReklamowanie „Zmierzchu” jako horror to absolutna pomyłka. W filmie nie ma ani jednej strasznej sceny. Są za to śmieszne, głównie te nieplanowane. A to za sprawą aktorów, którzy są żałośni i zahaczają o wspomnianą śmieszność. Ich nieszczęsna gra jest sztuczna, nużąca aż do rozdrażnienia. Sceny szkolne czy, niby atrakcyjniejsze, walki wypadają mizernie, zresztą jak cały film, który nadaje się raczej do masochistycznych pieszczot, niżeli kina. Ale to nie wszystko...

kard z filmu/dystrybutor/materiały promocyjne / Fot. www.monolith.plJeśli jesteśmy na tyle wytrzymali i w kinowym fotelu przełkniemy tę górę gorzkiego mułu, to na dokładkę twórcy zapewnili nam dodatkowe „rozrywki” i błędy. Pierwszy przykład - skóra wampirów połyskuje tylko, gdy pasuje to twórcom filmu, a nie jak głosił Edward, zawsze, gdy świeci na nich słońce. Kolejny - w scenie rozmowy w lesie, pada rzęsisty deszcz i bohaterowie są przemoknięci, chwilę potem, dalej w lesie, są całkiem susi. Kolejna i ostatnia, którą wymienię, choć mógłbym jeszcze długo, to jedna z ostatnich. Mianowicie, jakim cudem pojawienie się Victorii, złej wampirzycy, na balu było taką niespodzianką dla bohaterów skoro, Edward czyta w myślach, Alice widzi przyszłość, a wszyscy Cullenowie wyczuwają obecność wampira?

kard z filmu/dystrybutor/materiały promocyjne / Fot. www.monolith.plPewien pan nazwałby ten film nie błędem, a wielbłądem. Mi na myśl, nasuwa się zwiastun, w którym mowa o wieczności i niezapomnianych przeżyciach. I rzeczywiście „Zmierzchu” niestety, nie da się
szybko zapomnieć. Mam tylko nadzieję, że ten obraz nie będzie mnie prześladował przez całą wieczność.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Bardzo zgrabnie napisane (+) Jestem mile zaskoczona :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) tak, tak, tak.
zgadzam się z recenzją i kaśką też przy okazji :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ze swojej strony mogę powiedzieć, że zdecydowanie nie polecam książki

Komentarz został ukrytyrozwiń

De gustibus non est disputandum : )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od kilku tygodni zauważyłam wśród nastolatek zjawisko Pattinsonmani, to już teraz wiem o kogo chodzi.
Ale jak on jest nieziemsko przystojny to chyba koniec świata nadciąga ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja słyszałam raczej opinie, że książka jest lepsza bo w filmie mocno okroili fabułę. Poza tym nie oszukujmy się, ten film nigdy nei pretendował do miana arcydzieła.Tak samo jak książka.

Co do horroru... to tak jakby uważać za horror "Władcę pierścieni" ze względu na orki. Chyba, że dystrybutor (albo twórcy) mieli na myśli jakość filmu a nie gatunek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za ciekawą recenzje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry recenzja, wiem dzięki niej, że do kina pójdę tylko dla nieziemsko przystojnego Pattinsona : )

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to masz kolego już jednego wroga, moją córkę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.