Facebook Google+ Twitter

Zakończenie wakacji w Teatrze Małym

30 sierpnia (w niedzielę) występami Jacka Fedorowicza i Marka Majewskiego łódzki Teatr Mały zakończył wakacyjny cykl „Andrzej Ozga zaprasza” oraz pierwszy etap swojej działalności.

Najmłodszy w Łodzi teatr liczy dwa miesiące i dwanaście dni. Usytuowany jest w miejscu dość nietypowym. Oto w największym łódzkim centrum handlowo-usługowym, miejscu szerzenia i hołdowania nieograniczonej komercji oraz promowania popkulturowej przeciętności, zostało wydzielone pomieszczenie, gdzie najważniejszy ma być raczej duch (i intelekt) niż ciało (i materia).

Trudno jednak wyobrazić sobie lepsze podsumowanie okresu urlopowego od spędzenia ostatnich godzin wypoczynku w towarzystwie inteligentnej rozrywki oraz dobrego humoru. Kameralną salę Teatru Małego wypełniła licznie zgromadzona publiczność, pragnąca posłuchać piosenek, fraszek i wierszy Marka Majewskiego oraz felietonów, monologów i wiadomości politycznych (w nieco krzywym zwierciadle) Jacka Fedorowicza.

Wieczór rozpoczął Mariusz Pilawski, przepraszając za nieobecność pomysłodawcy cyklu Andrzeja Ozgi, opowiedział wiersz o trudnej roli artysty, zabawiającego wybredną publiczność. Później na scenie wymiennie pojawiali się już tylko główni bohaterowie. Marek Majewski z nieodłączną gitarą kluczył między kwestiami politycznymi i społecznymi. Można więc było usłyszeć i piosenkę „500 małpek” (wbrew pozorom utwór nie zoologiczny, lecz biesiadno-alkoholowy) czy krótką fraszkę „Oda do k…” (o różnicach i podobieństwach językowych w kulturach słowiańskich i romańskich).

Z kolei Jacek Fedorowicz mówił o poprawnej wymowie (na przykład, nie siedemset złoty, lecz siedemset złotych - z właściwym akcentem, tak aby przypadkiem nie być źle zrozumianym: zło-ty ch…) czy braku akceptacji dla wielkich galerii handlowych i panujących w nich zasadach robienia zakupów (instrukcje na sklepowych wagach: pomidor waży się cytryną). Nie zabrakło także najświeższych informacji w stylu popularnego Dziennika Telewizyjnego.

Trudno oddać kilkoma słowami atmosferę spotkania z artystami. W takich sytuacjach liczy się wzajemny kontakt i porozumienie, których zdecydowanie brakuje przed komputerowym ekranem. Relacja to tylko suche fakty - spektakl to niepowtarzalna sztuka.

W finale występu wspólnie z publicznością została odśpiewana piosenka - na poły szant, na poły manifest autorstwa Marka Majewskiego - „Tacy młodzi”, a na zakończenie wieczoru twórcy teatru zaprosili zgromadzoną publiczność do wzniesienia toastu z okazji zakończenia pierwszych wakacji z Teatrem Małym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.