Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1816 miejsce

Zakończono śledztwo w głośnej "sprawie profesora Spannera”

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-10-07 09:08

W Instytucie Anatomii prof. Spannera, produkowano podczas II wojny światowej mydło z tłuszczu ludzkiego. I nie był to produkt uboczny, ale wytwarzany do celów użytkowych - wynika z wieloletniego śledztwa IPN.

fot. Dziennik BałtyckiEfekty dochodzenia przedstawiono na wczorajszej konferencji prasowej w gdańskiej siedzibie IPN, z udziałem m.in. dyrektora głównej komisji, prof. dr hab. Witolda Kuleszy i prof. dr hab. inż. Andrzeja Stołyhwo, głównego eksperta prowadzonego dochodzenia.
Śledztwo potwierdziło ponad wszelką wątpliwość oraz w sposób niepodważalny, że w Gdańsku eksperymentowano z wytwarzaniem mydła z ludzkich szczątków dla celów użytkowych - stwierdził prof. Kulesza.
Kryterium użytkowości prof. Stołyhwo uznał za próg moralno-prawnej naganności tego procederu. Nie potwierdził się natomiast, jak powiedział prowadzący śledztwo prokurator Piotr Niesy, zarzut uśmiercania na terenie Instytutu ludzi, aby następnie używać ich zwłok do pseudomedycznych eksperymentów.
- Przedstawiam państwu jako wniosek końcowy, że Zofia Nałkowska w „Medalionach” przedstawiła relację w pełni zgodną z faktami, które mogliśmy potwierdzić, przeprowadzając śledztwo w tej sprawie - podsumował Witold Kulesza.

W Gdańsku w czasach drugiej wojny światowej produkowano dla celów użytkowych mydło z ludzi. Tym ustaleniem zamknięto śledztwo w głośnej sprawie "mydła Spannera”, o którym w "Medalionach” pisała Zofia Nałkowska.fot. Dziennik Bałtycki
W 2000 roku IPN w Gdańsku po raz kolejny wznowił śledztwo w sprawie zabójstw dokonanych w latach 1939 - 1945 w Gdańsku na terenie Instytutu Anatomii Akademii Medycznej, kierowanego przez prof. Rudolfa Marię Spannera i eksperymentów pseudomedycznych, polegających na wytwarzaniu mydła z tłuszczu ludzkiego i przedmiotów użytkowych ze skóry ludzkiej. Celem było, po pierwsze, usystematyzowanie wyników wcześniej prowadzonych śledztw w tej sprawie w kraju i za granicą. Zinwentaryzowanie następnie zgromadzonych dowodów, począwszy od sierpnia 1945 r., tj. pierwszej komisji badającej sprawę. Znalezienie nowych dowodów i świadectw. Wykonanie stosownych ekspertyz. A w rezultacie zamknięcie tzw. „sprawy Spannera”
- I to się udało - stwierdził przybyły na specjalną konferencję prasową w Gdańsku prof. dr hab. Witold Kulesza, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. - Udało się zamknąć sprawę niepodważalnym stwierdzeniem, że w Gdańsku czasu wojennego, pod auspicjami prof. Spannera, produkowane było mydło z ludzkich szczątków dla celów użytkowych.
- Mydło bowiem powstaje w sposób naturalny przy wygotowywaniu zwłok ludzkich w roztworze sody żrącej - wyjaśniał ekspert prowadzonego śledztwa, prof. dr hab. inż. Andrzej Stołyhwo. - W Gdańsku z całą pewnością były wygotowywane, a to dla produkcji szkieletów jako pomocy naukowych.
I to jest dla prof. Stołyhwy proces naturalny, do przyjęcia. Jeśli natomiast do tak powstałej masy dodaje się jakieś środki uzdatniającej ją do użycia, wtedy mamy do czynienia z procederem nieetycznym, godnym potępienia. Profesor w przedstawionym mu do ekspertyzy kawałku mydła tzw. brunatnego odkrył szczątkowe ilości kaolinu, substancji powodującej, że "produkt” posiada lepsze właściwości ścierne. Innymi słowy, nadaje się do zmydlania, mycia i szorowania. Ten kawałek mydła był jednym z nowych dowodów w sprawie.
Poniekąd nowy okazał się też inny dowód: słój zawierający próbkę mydła, na pewno pobraną z laboratorium Spannera, przedstawioną przez prokuratora sowieckiego na procesie norymberskim. Odnalezienie go w Hadze było bodaj największym osiągnięciem gdańskich prokuratorów z IPN-u, bo wydawał się zaginiony. On to stanowił matrycę do badań (wykonywanych przez prof. Stołyhwo) innych próbek mydła. Potwierdziły one z kolei niezbicie, że owiane złą legendą mydło z napisem "RIF”, rozprowadzane m.in. w obozach koncentracyjnych, nie było produkowane z ludzkiego tłuszczu i nie ma nic wspólnego z pracownią Spannera.

SMS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Czy w badaniach owego mydła i całej sprawy nie powinni brać udziału Niemcy oraz inni bezstronni naukowcy? Niemcom wprawdzie zależałoby na odmiennej interpretacji faktów, ale chętnie bym przeczytał, że zgadzają się z oceną. A tak nadal nie wiem. Do Katynia Niemcy zaprosili szereg narodowości - zależało im na obiektywizmie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.