Facebook Google+ Twitter

Zakończyć rundę zwycięstwem

Bardzo ważne i atrakcyjne dla kibiców spotkanie powinni obejrzeć zgromadzeni w puławskiej hali MOSiR sympatycy piłki ręcznej. Trzecie Azoty Puławy podejmą we własnej hali wicemistrza Polski Orlen Wisłę Płock.

Podopieczni Marcina Kurowskiego zimowego okresu rozgrywek Superligi PGNiG nie mogą zaliczyć do udanych. Gospodarze tegoroczne rozgrywki rozpoczęli od nieznacznej porażki na własnym parkiecie z Vive Targami Kielce. Tydzień później Puławianie wyraźnie ograli Zagłębie Lubin, z rywalem, z którym zawsze toczyli wyrównane boje.

Kolejne spotkania Azotów były istną sinusoidą. Puławianie odpadli z rozgrywek Pucharu Challenge Cup, a w sześciu ligowych spotkaniach zaledwie trzykrotnie schodzili z parkietu ze zwycięstwem (wygrane z SPR Chrobrym Głogów, MMTS-em Kwidzyn oraz w sobotę z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski). Z pewnością duży wpływ na morale zespołu miały kontuzje Krzysztofa Łyżwy, Krzysztofa Tylutkiego oraz Jana Sobola. Po kontuzji długo nie mógł odnaleźć formy Mateusz Jankowski, który obecnie z meczu na mecz prezentuje coraz lepszą dyspozycję.

W ostatnich spotkaniach Puławianie około 45 minuty gry tracili siły, co skrzętnie wykorzystywali przeciwnicy. Niespodziewane porażki z Miedzią Legnica, Stalą Mielec i Pogonią Szczecin sprawiły, że w sobotnim spotkaniu z Piotrkowianinem Puławianie musieli przełamać złą passę myśląc o utrzymaniu trzeciej pozycji w tabeli PGNiG Superligi (tuż za Puławianami na czwartym miejscu znajduje się Stal Mielec, która traci do Azotów tylko jeden punkt). Cel udało się osiągnąć, ale spotkanie pokazało, że Puławianie wciąż nie prezentują najwyższej dyspozycji. Po meczu z Piotrkowianinem zawodnicy Azotów sami przyznali jak bardzo potrzebowali tego zwycięstwa:

Rafał Przybylski: Myślę, że ten mecz będzie dla nas przełomowy, bo mieliśmy naprawdę wieli dołek. Nie wiem czym to było spowodowane, bo normalnie trenowaliśmy, konsekwentnie realizowaliśmy to co najlepiej potrafimy. Myślę, że to spotkanie nam pomoże i kolejne spotkania nie będą już takie słabe.

Przemysław Krajewski: W pierwszej połowie zagraliśmy naprawdę przyzwoite zawody. W II połowie pozwoliliśmy się odrodzić Piotrkowowi i z czterobramkowej przewagi na tablicy wyników pojawił się remis i na nowo musieliśmy wypracowywać sobie przewagę.

Piotr Masłowski: Wiedzieliśmy, że czeka nas trudne spotkanie. W początkowej fazie podeszliśmy zbyt nerwowo, bo pojawiły się głupie błędu, ale z czasem udało się je odsunąć na boczny tor i odskoczyliśmy na 3-4 bramki. Ogromnie cieszymy się z tego zwycięstwa. Jest to jakiś promyczek w tunelu. Bardzo potrzebowaliśmy tej wygranej bo troszeczkę podupadaliśmy już psychicznie. Nie wyglądało to najlepiej. Myślę, że dzisiejsza wygrana wetchnie w nas wiarę i będzie już tylko lepiej. W poprzednich meczach w okolicy 40-45 minuty opadaliśmy z sił. Dzisiaj było zupełnie inaczej. Oby w kolejnych meczach też tak to wyglądało.

Wspomniany przez zawodników przełom przyszedł w dobrym momencie, albowiem puławianie na zakończenie rundy zasadniczej Superligi zmierzą się dziś z zespołem wicemistrza Polski Orlenem Wisłą Płock. Mający zapewnioną drugą lokatę Płocczanie przyjadą do Puław w nieco okrojonym składzie.

Szkoleniowiec Płocczan Lars Walther zapowiedział, że w spotkaniu z Puławami da zagrać zmiennikom, którzy do tej pory ze względu na urazy nie mieli okazji gry na parkiecie. Doświadczony szkoleniowiec postanowił oszczędzić swoich czołowych zawodników przed decydującym spotkaniem w Pucharze EHF. To dobra wiadomość dla Puławian, którzy marząc o utrzymaniu 3 miejsca po rundzie zasadniczej i tym samym spełnić oczekiwania postawione przez Zarząd muszą wygrać spotkanie z utytułowanym przeciwnikiem. W przypadku porażki Puławianie będą musieli liczyć na potknięcie Stali Mielec w Szczecinie.

Bojowe nastawienie Puławian do spotkania z Orlenem Wisłą Płock wskazuje jednak, że podopieczni Marcina Kurowskiego będą chcieli sprawić niespodziankę i nie oglądając się na rywali zająć upragnioną trzecią lokatę.

Piotr Masłowski: Na pewno z Wisłą powalczymy. Płock nie jest teraz w wyśmienitej formie. Gramy we własnej hali z naszymi kibicami, którzy są naszym 8 zawodnikiem, także nie stoimy na przegranej pozycji.

Rafał Przybylski: Nie jest to łatwe zadanie, ale pamiętajmy że Płock ma również teraz bardzo ważne mecze w europejskich pucharach i z pewnością będą trochę podmęczeni. Będziemy walczyć o jak najkorzystniejszy wynik.

Przemysław Krajewski: Myślę, że mecz z Płockiem będzie wyrównany. Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że nawet 1 punkt urwany tak doświadczonej drużynie, jak Orlen Wisła Płock to jest coś naprawdę wspaniałego.

Jesienią zespół Orlenu Wisły Płock wysoko ograł u siebie Azoty. Kibice z Puław mają jednak wciąż w pamięci niespodziewany remis w ubiegłym sezonie, kiedy to podopieczni Marcina Kurowskiego sprawili sobie i swoim kibicom milą niespodziankę.

Czy Puławianie ograją Płocczan? Odpowiedź na to pytanie poznamy już dziś o godzinie 18.00. Jedno jest pewne, jeżeli spotkanie z Piotrkowianinem przełamało niemoc Puławian to z pewnością sympatycy handballa w Puławach powinni obejrzeć wyrównany pojedynek.

KS Azoty Puławy - Orlen Wisła Płock – 20 marca 2013; godz. 18:00

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.