Facebook Google+ Twitter

Zakończył się Mambo Festiwal 2009

W niedzielę zakończył się festiwal mambo. Podczas warsztatów uczestnicy mogli szkolić się pod czujnym okiem instruktorów polskich i zagranicznych, zaś na imprezach tańczyć do gorących latynoskich rytmów.

Zajęcia ze stylingu w cha-chy w parach - pokaz Jeremy'ego Zeitoun i Agnes Guessab z Francji. / Fot. Weronika TrzeciakTen dzień obfitował w warsztaty mambo i cha-chy, które odbywały się jednocześnie w trzech salach. Tym razem również początkujący mieli okazję uczyć się u zagranicznych instruktorów. Można było doskonalić poszczególne elementy, takie jak: praca stóp, partnerowanie czy wariacje kroku podstawowego.

Warsztaty z body shines (czyli kroczków solowych) prowadzone przez Mouaze’a Konate (z Francji) cieszyły się dużym zainteresowaniem. Zajęcia skierowane były zarówno dla pań jak i panów, z tym że każdy tańczył solo. W tańcu ważna jest improwizacja, podczas której można zaprezentować własny styl. Ale najpierw trzeba znać wariacje kroku podstawowego, aby wybrać coś dla siebie. Zawsze można dodać lub odjąć jakiś element. Dzięki takim ozdobnikom taniec jest ciekawszy. Dlatego Mouaze pokazywał jak urozmaicić taniec, aby nie były w nim tylko wyuczone figury.

Prowadzący wymyślał coraz trudniejsze wariacje, ale uczestnicy się nie zrażali. Obserwował tańczących i mówił co trzeba poprawić. - Możecie się rozluźnić, musicie tylko spiąć nogi. Myślcie o chodzeniu i tak tańczcie. Przecież nie chodzicie na rozluźnionych nogach. To musi być naturalne - tłumaczył Mouaze. Na koniec zajęć zaprezentował taniec solo, wstawiając do niego ozdobniki. W ruch poszły kamery i aparaty.

- Jestem drugi raz w Polsce, za pierwszym razem byłem prywatnie. Polacy są sympatyczni – powiedział mi Mouaze. - Uczestnicy chcą się uczyć. Poziom tańca w Polsce jest bardzo dobry, szczególnie u pań, które poruszają się niezwykle zmysłowo. Polacy uczestniczą w wielu kursach i przekłada się to na technikę ich tańca - dodał.

Zajęcia z stylingu w cha-chy dla par poprowadzili Jeremy Zeitoun i Agnes Guessab (z Francji). Uczestnicy musieli stanąć w kole, pośrodku stanęli prowadzący i pokazali układzik, który trzeba było powtórzyć. Brakowało partnerów, ale nie był to problem. Co kilka minut następowała zmiana w parach. Panie przechodziły do kolejnego partnera. Jeremy i Agnes dawali rady, jak poruszać się w cha-chy, by wyglądało to zmysłowo. Korygowali błędy i chcieli przekazać jak najwięcej swojej wiedzy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ludzie przywiązują zbyt mało wagi do tańca i śpiewu a przecież to podstawa. Można tym wszystko wyrazić a przede wszystkim ustawiać regulatory ludzkiego organizmu. Pamiętam z dzieciństwa, jak mój ojciec przy goleniu brzytwą zawsze śpiewał i to specjalnie dla mnie, żebym wybudzał się stopniowo, nie raptownie. Ja nie śpiewam, bo mam słaby głos a może dlatego że nie trenowałem ? Pan Mauaze nie był na prowincji w Polsce, może miałby odmienne zdanie ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.