Facebook Google+ Twitter

Zakończył się Międzynarodowy Festiwal Kryminału 2016

Współautorzy: Łukasz Mic

5 czerwca, podczas ostatniego dnia XIII Międzynarodowego Festiwalu Kryminału, odbyły się spotkania z Jensem Lapidusem i Chrisem Carterem.

Jens Lapidus / Fot. Weronika TrzeciakO godz. 10 rozpoczęło się spotkanie z Jensem Lapidusem, szwedzkim autorem kryminałów. Spotkanie poprowadziła Magda Piekarska.

Jens Lapidus jest rozpoznawalny w rodzimej Szwecji, można powiedzieć, że jest celebrytą. Czasem jest zaczepiany na ulicy. I choć z pisania nie da się wyżyć, podobnie jak w Polsce, to autorowi to nie przeszkadza, bowiem pracuje też jako adwokat. Jak udaje mu się pogodzić te dwa zawody? Niedawno urodziło mu się trzecie dziecko i ograniczył pracę w sądzie. Poza tym ważne jest utrzymanie podziału między pracą adwokata a byciem pisarzem. Uspokoił także swoich potencjalnych klientów, że nie opisuje w powieściach swoich spraw 1:1, gdyż byłoby to nieetyczne, dlatego zmienia fakty i dodaje fikcję.

Jens Lapidus / Fot. Łukasz MicAutor miał niedawno wykład dla sędziów w Sztokholmie. I jedna z uczestniczek powiedziała, że jest sędzią od 25 lat i widziała już różne procesy w sądzie, kradzieże, morderstwa, ale nie widziała nigdy tego, o czym pisze Jens Lapidus.

Jens Lapidus, gdy jest na sali sądowej, nie zajmuje się tylko kwestiami prawniczymi, patrzy też na ludzi, czemu dana osoba jest tak ubrana, z czego to wynika, jakie znaczenie ma jej mowa. Przychodzi z sądu i ma potrzebę, by usiąść do pisania. Adwokat musi być dobrym psychologiem, gdy świadek wchodzi na salę, jego obowiązkiem jako prawnika, jest pokazać całą jego historię. I to przydaje się podczas pisania powieści. Te powieści, które powstają nocą, są bardziej mroczne.

Magda Piekarska / Fot. Weronika TrzeciakAutor przyznał się, jak pracuje nad swoimi powieściami. Potrzebuje trochę czasu, nim zacznie pisać. Zazwyczaj siada przed pustą kartką i szuka sobie zajęć - wchodzi do Internetu, sprawdza pocztę, dzwoni do żony, sprawdza poczta, idzie do łazienki, znowu sprawdza pocztę. W ten sposób odwleka moment zabrania się do pracy twórczej. Ale jak już zasiądzie do pisania, to idzie mu bardzo szybko. Co ciekawe, wszystkie postaci, które tworzy są podobne do niego, ale nie są nim. A najbliższa jest mu Emilii.

Jens Lapidus / Fot. Max Pflegel, wydawnictwo EMGPoruszony został także temat reklamowania produktów przez pisarzy. Jens Lapidus reklamował Microsoft, gdyż go używa. I nie widział w tym nic złego. W tym miejscu przytoczony został przykład Szczepana Twardocha, który został ambasadorem Mercedesa. Wtedy to po sieci przetoczył się hejt, ale nie od czytelników, lecz ze środowiska literackiego.

Jens Lapidus zdradził także, jak przejść przez kontrolę celną z narkotykami (wymyślił to sam, na potrzeby powieści, ale nigdy nie wypróbował), wyjaśnił, czym się różni blatte (ktoś spoza Europy) od lasse (rdzenny Szwed) oraz jak wygląda polityka emigracyjna w Szwecji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.