Facebook Google+ Twitter

Zakończył się Orange Warsaw Festival

To już koniec tegorocznej edycji. Co było doskonałe, a co się nie sprawdziło? Kto zagrał najlepiej, a kto lepiej już niech się nie pokazuje? Przeczytajcie poniżej.

MGMT było najbardziej oczekiwanym zespołem tego festiwalu. / Fot. SNAP/SONY MUSICNa zakończenie Festiwalu na Young Stage zagrał zespół MGMT. Ten wyczekiwany, amerykański duet zgromadził kilkanaście tysięcy fanów na swoim pierwszym koncercie w Polsce. Ostatnie rzędy kończyły się gdzieś przy ul. Świętokrzyskiej. MGMT to kolejny zespół, o którym mówi się wiele, a zna się jedną piosenkę. Potwierdziła to swoją reakcją publiczność. Zespół wyda w marcu płytę i to właśnie nowe piosenki, które pojawią się na płycie były prezentowane na scenie, ale znało je niewiele osób. Zmieniło się to przy piosence "Kids", na którą żywiołowo zareagowali widzowie. Niestety, młody duet zachowywał się jak "gwiazda", która musi tylko "odbębniać" swoją robotę. Nie mieli żadnego kontaktu z publicznością, weszli, zagrali i poszli. Bez bisów. Liczy się jednak to, że fanom się występ podobał.

- Nie zagrali moich ulubionych, starszych piosenek - żali się Karolina, fanka MGMT, która przyszła pod scenę godzinę przed ich występem. - Ludzie, którzy tutaj przyszli to buractwo. Wywalali się, byli pijani. Byłam spanikowana, nie wiedziałam co się dzieje - dodaje.

Deszcz nie odstraszył wiernych fanów MGMT / Fot. Rafał KoniecznyNa Orange Warsaw Festival wynajęta była ochrona - i słusznie, na każdą imprezę masową organizator ma obowiązek takową zapewnić. Miała ona za zadanie nie dopuszczać osób pijanych na teren imprezy, przeszukiwać torby w poszukiwaniu alkoholu i niebezpiecznych przedmiotów. Niestety, ochrona zawiodła. Powołując się na fankę MGMT - nie dopilnowano do końca sprawdzania toreb. Spokojnie można było prześliznąć się z każdym alkoholem. Na koniec festiwalu na chodniku było widać ślady wymiocin. Odrażające. To jest zdecydowanie na minus. Minusem jest także to, że nie zaplanowano dobrze rozkładu koncertów. Dla przykładu, na Main Stage wystąpił zespół "June", który zgromadził niewielu fanów. MGMT natomiast, które ma mnóstwo znajomych na Facebooku, dano na Young Stage, gdzie miejsca wiele nie było.

Więcej było pozytywnych wrażeń. Prócz muzyki, można było zagrać w gry komputerowe, potańczyć, nauczyć się malować grafitti czy poznać sztukę beatboxu. Jako dziennikarz obywatelski muszę pochwalić obsługę medialną. Żurnaliści byli o wszystkim dobrze informowani, nie było większych problemów z wywiadami. tak więc Orange Warsaw Festival należy uznać za udany. Fanom nie przeszkodził nawet wrześniowy deszczyk, który spadał na ich czoła podczas koncertu MGMT. Kolejny festiwal - już za rok. Kto wystąpi? To na razie tajemnica...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

nie wiem kto to moderował, ale słowa "reasumując" nie używa się w języku pisanym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.