Facebook Google+ Twitter

Zakończyły się mecze-dreszczowce w lidze angielskiej

Angielska federacja ustaliła, że oba mecze odbędą się o tej samej godzinie, co jeszcze bardziej dodało dramaturgii walce o tytuł mistrza Anglii. Przed meczami 36. kolejki, Czerwone Diabły miały 3 punkty przewagi nad zespołem Mourinho.

Walka o wygraną w Premiership trwa. / Fot. animacja Maciej NawrotekSpotkanie Evertonu i Man. United miało dramatyczny przebieg. Kibice obu drużyn nie raz łapali się za głowy ze zdziwienia. W drużynie lidera Premiership nie zagrał od początku Cristiano Ronaldo, któremu trener sir Alex Ferguson dał odpocząć, ponieważ ten narzekał na uraz. Na trybunie zasiedli kontuzjowani Ferdinand, Saha, Neville i Vidić.

Pierwsza bramka padła już w 11. minucie, ku uciesze fanów Evertonu. Z rzutu wolnego, z okolic 25. metra piłkę uderzył Stubbs, ta po drodze odbiła się od Carricka, myląc Van der Sara i zatrzepotała w siatce. Manchester dość szybko otrząsnął się. Groźnych dośrodkowań Giggsa nie potrafił jednak wykorzystać Rooney. Do przerwy było 1:0.

Początek drugiej połowy, to niemal wierna kopia pierwszej odsłony spotkania. Już 5 minut po gwizdku sędziego było 2:0 dla Evertonu! Pięknym strzałem popisał się Manuel Fernandes. W tym momencie mało który kibic Czerwonych Diabłów wierzył w zwycięstwo swoich ulubieńców. A jednak! 10 minut później piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Ryan Giggs, futbolówka minęła bramkarza, a dobrze ustawiony John O'Shea wpakował ją do bramki. Gol kontaktowy wyraźnie podbudował morale w ekipie Fergusona. Przy szóstym rzucie rożnym dla MU, Michael Carrick zacentrował, a futbolówka odbita od byłego piłkarza Manchesteru Philla Nevilla trafiła do siatki!

W 70. minucie był już remis 2:2 i zupełnie inne nastroje na stadionie w Liverpoolu. Everton próbował wyjść na prowadzenie, ale Van der Sar bronił strzały Artrety. W odpowiedzi, wprowadzony po pierwszej bramce dla MU, Ronaldo groźnie strzelił, ale bez efektu bramkowego.
W tym meczu siłą Czerwonych Diabłów były dośrodkowania. W kolejnej akcji flanką pociągnął Irlandczyk O'Shea, dograł do Rooneya, zwodem ograł obrońcę i strzelił trzecią bramkę dla ekipy z Old Trafford! Ten wynik gwarantuje pozostanie Manchesteru na fotelu lidera. Na ostatnie minuty za Solskjeara wszedł młody Eagles i strzelił bramkę, która przypieczętowała zwycięstwo Manchestery United. Całe spotkanie na ławce rezerwowych spędził Tomasz Kuszczak.

W Londynie, Chelsea toczyła batalię z dobrze spisującą się ekipą Bolton Wanderers. Bolton osłabiony brakiem sześciu piłkarzy niespodziewanie przeważał na początku spotkania. W 18. minucie zapachniało sensacją. Słowacki obrońca Michalik strzelił gola dla Boltonu. Ale tak klasowy zespół jak The Blues potrafił jednak szybko odpowiedzieć. Dośrodkowanie Wayne'a Bridge'a na trafienie zamienił Kalou.

Kolejnych sytuacji bramkowych wykorzystać nie potrafili Shevchenko oraz Essien. Kontuzji kolana nabawił się Portugalczyk Carvalho, którego zastąpił Lampard. I to Lampard w 34. minucie dośrodkował piłkę z rzutu rożnego wprost na głowę Kalou, a ten strzelił swoją drugą bramkę w meczu. Do przerwy utrzymywał się wynik 2:1.

Szok przeżyli fani Chelsea, gdy w 54. minucie Bolton wyrównał. Rzut wolny wykonywał Speed, a bramkę po centrze strzelił Davies. Trener Jose Mourinho, znając wynik Manchesteru szybko zareagował i wpuścił, mających pierwotnie odpoczywać - Cole'a i Drogbę. Wynik jednak do końca nie uległ zmianie mimo starań The Blues.

Wyniki:
Everton FC 2:4 Manchester United FC
Chelsea FC 2:2 Bolton Wanderers

MU powiększyło przewagę nad Londyńczykami do 5 punktów. Do końca sezonu obu ekipom pozostały do rozegrania po trzy mecze. Chelsea zmierzy się z Arsenalem i Evertonem. Manchester zagra w derbach z City, następnie z West Ham. 9 maja natomiast mecz Chelsea – Manchester United, który rozwieje wątpliwości, kto tym razem wygra angielską Premiership.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.