Facebook Google+ Twitter

Zakonnice chciały sprzedać osiedle razem z lokatorami

Siostry Norbertanki chciały sprzedać osiedle mieszkaniowe w Nowej Hucie wraz z... mieszkańcami. Czy im się udało?

Sprzedaż osiedla przez siostry Norbertanki jest zgodna z prawem i nie narusza bezpośrednio praw lokatorów w domach osiedlowych - twierdził jeszcze wczoraj mec. Krzysztof Bachmiński. Mieszkańcy osiedla mają jednak obawy, bo nowy właściciel może podnieść drastycznie czynsz lub wręczyć ludziom wypowiedzenia - tak komentował mecenas.

Już samo ogłoszenie o sprzedaży przez zakonnice należącego do nich osiedla w Nowej Hucie, stało się podstawą do poważnych rozmyślań lokatorów nad tym, co się z nimi stanie. Decyzję o sprzedaży podano do publicznej wiadomości na początku grudnia w internecie. Według ogłoszenia, na sprzedaż wystawiono nieruchomość o powierzchni niespełna 2 hektarów (1,92 ha), położoną na osiedlu Lubocza, z 8 budynkami bliźniaczymi (16 segmentów), wraz z budynkiem o 12 lokalach mieszkalnych oraz dwie działki niezabudowane 12-arowe (budowlane). Podana w ofercie cena to 4,5 mln zł.

Przed II wojną światową ziemia osiedlowa stanowiła własność ss. Norbertanek, a po wojnie był tam zorganizowany Oddział Zaopatrzenia Robotniczego Huty im. Lenina. Dla potrzeb pracowników huty, hodowano tam trzodę chlewną, uprawiano warzywa i obsiewano pola zbożem. Od 1905 roku na ziemi tej stała kamienica, a na przełomie lat 50. i 60. XX wieku, wyrosło osiedle domków dla pracowników kombinatu Nowej Huty. W 1992 roku Kościelna Komisja Majątkowa przekazała nieruchomość norbertankom.

Według mecenasa Bachmińskiego, właściciel - w tym przypadku ss. Norbertanki - mają prawo dysponować swoją własnością, a więc mogą ją sprzedać. Sprzedaż nieruchomości - jak wyjaśniał mecenas - "nie rzutuje bezpośrednio na umowę najmu", czyli nie powoduje np. rozwiązania umowy, bo "nabywca nieruchomości wchodzi w miejsce sióstr norbertanek jako wynajmujący" - przywołuje opinię prawnika dziennik.pl. Zdaniem adwokata, nabywca nieruchomości może czynsz podwyższyć albo umowę najmu wypowiedzieć i wtedy zacznie się problem, jednak równie dobrze mogły to zrobić siostry norbertanki. Dziś okazuje się, że jednak nie mogły.

Zdaniem prawnika, dla lokatorów sprawa może być poważnym problemem życiowym, mogą czuć się zagrożeni, zwłaszcza jeśli przynajmniej części z nich nie stać na nowe mieszkania. W świetle prawa, obowiązkiem gminy jest zapewnić lokatorom, w takich przypadkach, mieszkania socjalne. Z siostrami zakonnymi dziennikarze nie mieli kontaktu. Pracownik klasztoru, który jest uchwytny, nie miał zgody siostry przeoryszy na udzielanie informacji w przedmiotowej sprawie.

Nieoficjalnie wiadomo, że część mieszkańców osiedla, od jakiegoś czasu nie płaci czynszu. Siostry kilka lat temu proponowały mieszkańcom kupno domków, ale nie miały na to żadnego odzewu. Chciały zbudować nową kamienicę i przenieść do niej lokatorów, ale czynsz 800-850 zł, nie zyskał aprobaty mieszkańców. Skarb Państwa przekazał nieruchomość klasztorowi, razem z lokatorami 20 lat temu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 07.12.2012 20:03

"i znajdą pełne zrozumienie papieskiego miłosierdzia"

Przepiękna ironia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziś w radio mówił profesor prawa : bez zgody papieża sprzedaż dóbr zakonnych nie może się odbyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.