
— Dzisiejsza data jest dla całego Zakopanego datą historyczną. Po kilkudziesięciu latach starań i opracowywania niespełnionych koncepcji udało się. Mamy pod Tatrami aquapark, który śmiało może być czołową wizytówką Zakopanego – nie krył zadowolenia ten, któremu w końcu udało się zakończyć tę olbrzymią i od początku pechową inwestycję Edward Nadarkiewicz, prezes "Polskich Tatr", spółki-inwestora Aqua Park Zakopane.
Zadowolenia nie ukrywał również burmistrz Zakopanego, Janusz Majcher, który osobiście "ochrzcił", pływając w ubraniu, nową inwestycję. I on podkreślał, że wczorajszy dzień jest historyczny.
– Po wielu latach starań tak wspaniałe dzieło zostało zrealizowane! Rok temu gdy piliśmy z prezesem Nadarkiewiczem kawę, miałem obawy, czy doczeka tego dzisiejszego dnia, z uwagi na tę inwestycję-kolosa, który zawisł nad jego głową. Ale widzę, że dotrwał w zdrowiu — żartował burmistrz Majcher.
Znaleziony skarb
Starosta tatrzański przypomniał trudne chwile aquaparku, gdy byli tacy, co chcieli przeszkodzić w jego powstaniu i gdy z determinacją trzeba było bronić inwestycji.
— Jeden z profesorów o wodach geotermalnych mówił, że mamy tu wielki skarb. Przyrównywał go do legendarnego skarbu zbójników. Ale ten pierwszy, na szczęście, udało się nam odkryć! Po 20 latach dzięki gorącym źródłom ogrzewamy domy, a od dziś będziemy mogli kąpać się w geotermalnym basenie. Dzisiejszy dzień jest dniem gorącej wody, dniem spełnienia się naszych marzeń — powiedział starosta tatrzański, Andrzej Gąsienica Makowski.
— Jest to dobra wiadomość dla turystów! Mimo problemów prawnych, własnościowych, infrastrukturalnych, zakopiański aquapark może z powodzeniem konkurować z tymi ze Słowacji — podsumował wicewojewoda, Andrzej Mucha.
halina kraczyńska
PT