Pozycja materiału w rankingach:
Myjesz zęby? Zakręć kurek! Czyli 12 rzeczy, które o wodzie każdy wiedzieć powinien.
1. Jeden mieszkaniec globu na ośmiu, czyli blisko 850 milionów ludzi na całym świecie, nie ma dostępu do czystej wody.
12. Już w 2025 roku prawie 2 mld ludzi na całym świecie żyć będzie w państwach i regionach cierpiących na chroniczny niedobór wody, a 1/3 całej ziemskiej populacji będzie tym problemem poważnie zagrożona.
Artykuły
(344)
Galerie
(13)
Średnia ocen
(4.34)
Wiek: 25 | Miejscowość: Tarnów | Kraj: Polska
O mnie: Solidarny liberał, eurorealista z poczucia obowiązku względem Ojczyzny, alterglobalista z rozsądku.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Osuch 24.11.2010 02:26
Tak.... Takie kolko wzajemnej adoracji sobie urzadziliscie z Orlowskim...
Maciej Kuchta 23.11.2010 13:07
Komentarz p. Anatola jest zgodny z db obyczajami? Nazywa innych użytkowników pejoratywnie i niezgodnie z prawdą (wszak to ja i pan Orłowski zachowujemy się jak sceptycy, a ci, którzy wierzą w zbawienne skutki zakręcania kranu są naiwni) nie siląc się na minimum rzetelności dyskusyjnej (podanie uzasadnienia).
Panie Osuch, przeczytałem pana artykuł. Nie chodziło mi w moim poprzednim komentarzu o to, że dane są fałszywe, lecz o to, że nie pasują do kontekstu ustalonego przez pański wstęp rozkazujący nam oszczędzać wodę.
Wymienione przez pana towary też mogą wejść w obieg i przyczynić się do zwiększenia wzrostu gospodarczego, i to czynią. Napisałem, że zużycie wody też napędza gospodarkę, ponieważ opisał pan jedynie negatywne skutki braku oszczędności, co jest typowe dla tekstów propagandowych. Jak na razie woda jest relatywnie tania i najwyraźniej możemy sobie pozwolić jako mieszkańcy Europy na marnotrawstwo nie odczuwając negatywnych konsekwencji (tym bardziej konsekwencji nie odczuwają mieszkańcy Afryki). Porównując to marnotrawstwo do przyczyn, z jakich nielegalny jest handel prostytucją czy heroiną wykazuje pan brak zrozumienia tematu. Konsekwencje obu tych procederów są znacznie gorsze niż spuszczenia do kanalizacji jednego litra wody mniej czy więcej. Co do zasobów "nieodnawialnych", możemy oszczędzać, lecz to sprawi, że będziemy mieć jakiś zasób, np. ropę, przez np. 2 razy dłuższy czas niż gdybyśmy nie oszczędzali, lecz nie dość, że nie powstrzymamy zasobów od wyczerpania się, to jeszcze będziemy cierpieć różne niedogodności z powodu ograniczeń zużycia. Z wodą pitną jest zaś o wiele łatwiej niż z ropą, gdyż stosunkowo łatwo można oczyścić wodę i na pewno, kiedy zacznie jej brakować, metody oczyszczania zostaną udoskonalone przez nowe wynalazki. Skrytykowałem pana artykuł, ponieważ sugeruje pan związek między faktami niezwiązanymi ze sobą albo chociaż chce pan wywołać neurotyczną reakcję u czytelników - poczucie winy, że są tak niedbali w użyciu wody, gdy na innym kontynencie ludzie umierają z powodu jej braku. Prawda jest taka, że oszczędzając wodę pomogą jedynie sobie, psychicznie i finansowo.
Tomasz Osuch 22.11.2010 21:03
Bo niezgodny był z regulaminem Panie Anatolu... Nazwałem kogoś "skończonym kretynem", ale potem pomyślałem, że może to faktycznie nie na miejscu. Trochę mnie poniosło, ale to wszystko przez te oszczerstwa. Publikując artykuły na różne tematy, muszę być przecież przygotowany na wszelkiego rodzaju oskarżenia i pomówienia, choć zapewne do osiągnięć Dody lub Jarosława Kaczyńskiego, w zbieraniu złych opinii i wszelkich oszczerstw, dużo mi brakuje.
Anatol 22.11.2010 20:03
Panie Tomaszu daj pan sobie spokój z tym wybitnym umysłem M. Orłowskiego i jego obrońcy M. Kuchty. To śmieszni naiwniacy. Dlaczego pan wymiękł i skasował swoje komentarze?
Tomasz Osuch 22.11.2010 19:01
A czytal pan ten tekst w ogole? Przeciez to nie jest artykul naukowy, ani popularno naukowy. Wszystkie dane, które podalem dostepne sa na stronach ONZ, WaterAid i wielu innych organizacji, co zresztą zaznaczyłem pod tekstem i biore za nie odpowiedzialnosc.
"Zużywanie wody, jak każdego towaru, pobudza cyrkulację pieniądza, co jest korzystne dla naszej rodzimej gospodarki." To samo sie tyczy gazu, narkotyków, prostytucji i dziecięcej pornografii, jednak ich nie usprawiedliwia. Zresztą wszystko się kręci wokół pieniądza, jak pan tego nie zauwazyl, to prosze sie obudzic.
Jesli chce pan tak bardzo uczyc "przyzwoitych obyczajów" niech pan zacznie od Orłowskiego.
Maciej Kuchta 22.11.2010 18:34
Panie Osuch, jest pan rażąco nieuczciwy.
1. Niby po co pan pisze najpierw o zakręcaniu kranów w Polsce, a potem nagle przechodzi o tym, ile Murzynki poświęcają czasu na zdobywanie wody pitnej? Jeśli pan sugeruje związek między jednym a drugim, to jest pan w błędzie; jeśli pan nie sugeruje - to jeszcze gorzej, bo bez sensu przywołuje pan dwa fakty, które mają wspólne ze sobą tylko to, że dotyczą wody pitnej.
2. Sugeruje pan, że zakręcanie tego kranu podczas mycia zębów w czymś komuś pomoże (bo po co inaczej o to apelować?). Komu, skoro pan się zarzeka, że woda, którą oszczędzimy nie powędruje to biednych Czarnoskórych? Bo przecież nie nam, skoro nawet nie zwracamy uwagi na tę wodę znikającą bez celu w kanalizacji. Z drugiej strony, jeśli zużywamy więcej wody, to płacimy za nią więcej dając zarobić innym ludziom, którzy z kolei dają zarobić innym. Zużywanie wody, jak każdego towaru, pobudza cyrkulację pieniądza, co jest korzystne dla naszej rodzimej gospodarki.
3. W pkt. 7 i 8 swojego tekstu podał pan pewne średnie wartości, wagi oraz czasu. Zrobił to pan w celu przekazania informacji o tym, jak ciężko mają Murzyni ze swoim deficytem wody, zaś w komentarzu pan się wykręca, pisząc, że jednak nie każdy tak ma. To truizm. Każdy kto kiedykolwiek obliczał średnią, wie, że aby otrzymać taką średnią jeden musiał szukać dłużej wody, inny krócej, zależnie od odchylenia standardowego. Sugeruje pan, że nie mamy tych danych traktować poważnie i się do nich odnosić, bo inaczej skasuje pan nasze komentarze? Proszę być poważnym, bo pana zachowanie właśnie wykracza poza przyzwoite obyczaje, których naruszenie zarzuca pan panu Orłowskiemu. Jako dziennikarz powinien pan brać odpowiedzialność za dane, jakie pan podaje.
4. To, że pan opublikował ten tekst w dziale o takiej nazwie zwalnia pana od przestrzegania rzetelności dziennikarskiej? Nie orientuję się doskonale w zwyczajach na tym serwisie, jednak przypuszczam, iż jego idei nie przyświeca tworzenie tekstów na zasadzie: rzućmy modny slogan na temat tego, jacy Europejczycy są niedbali i marnotrawiący, zaś w tle dodajmy zdjęcie umierającego z pragnienia Murzynka, obsiadłego przez muchy. Cały pański tekst to manipulacja, oparta o aktualną modę, za co otrzymuje pan wysokie oceny i aprobatę znajomych w komentarzach. Faktem jest, że nijak nie pomożemy ani populacji Afryki, ani sobie (chyba że bezpośrednio sobie poprzez zmniejszenie rachunków za wodę) taką skrupulatną oszczędnością.
Tomasz Osuch 22.11.2010 18:04
Panie Orlowski, Panski komentarz w zaden sposób nie odniósl sie do tresci artykulu.
1. Artykuł nie fałszuje obrazu obiegu wody słodkiej w przyrodzie, nigdzie nie wspomniałem o tym, że zaoszczędzenie wody na jednym kontynencie spowoduje jej teleportację na inny kontynent w rejon gdzie jest jej niedobór.
2. Nie pisałem, żeby się rzadziej kąpać, mniej prać, nie zmywać naczyń, czy blatów. Wystarczy zakręcić kurek, jak się myje zęby. Woda Panu wtedy jest do niczego nie potrzebna, chyba, że myjąc zęby, myje Pan równocześnie inne części ciała.
3. W punkcie 7. 8. nie napisałem, że wszyscy mieszkańcy Afryki dźwigają 20 kilo wody i szukają jej przez jedną czwartą dnia.
4. Wysłałem ten artykuł do działu "Moje trzy Grosze", bo chciałem o tym napisać - tak po prostu, bez naukowych i/lub pseudonaukowych bredni, którymi Pan jako rzekomy doktor nauk jakichś-tam, posługiwać się nie powinien.
Po raz kolejny posadzil mnie Pan zupelnie bezpodstawnie o klamstwo, kierujac sie "dziecinna zemsta" i nie pierwszy raz naruszajac jednoczesnie regulamin oraz - byc moze - lamiac prawo prasowe, które - jako uzytkownika W24 - Pana obowiazuje.
Autor usunął profil 22.11.2010 14:28
A propos "Hydrozagadki",gdzie się podziała tamta wielka woda,która zrobiła tyle biedy w Polsce (powódź).Oby tak zrobić, jak w tym filmie,przeprowadzić ją do Afryki,lub do Indii,oto zagadka wieka.
Mariusz Orłowski 22.11.2010 14:05
Proszę Redakcję o przywrócenie mojego komentarza pod powyższym artykułem z godziny 11:55:30, który z dziecinnej zemsty usunął mi Tomasz Osuch, gdyż nie łamie on regulaminu, pisałem na temat, pod swoim imieniem i nazwiskiem, nie obrażałem nikogo, odnosiłem się do wydarzeń i twierdzeń zawartych w tekście a nie uczestników tych wydarzeń czy autorów wypowiedzi ad personam.
Mariusz Orłowski 22.11.2010 11:31
Zgadzam się z p. Piotrem Wierzbickim. Artykuł fałszuje obraz obiegu wody słodkiej w przyrodzie, zaoszczędzenie wody na jednym kontynencie nie spowoduje jej teleportacji na inny kontynent w rejon gdzie jest jej niedobór (patrz film "Hydozagadka"), woda jest najtańszym medium w krajach cywilizowanych a więc jej oszczędzanie jest absurdalne w kontekście konsekwencji tegoż oszczędzania, bo wynikiem byłyby choroby, bród i przyrost liczby bakterii oraz owadów - co z kolei naraziłoby gospodarstwo domowe na jeszcze większe koszty (gdybyśmy myli zęby i ręce krócej, rzadziej się kąpali, prali, zmywali naczynia i blaty), punkty 7 i 8 artykułu są fałszem (w krajach islamskich na północy Afryki i wielu krajach Afryki Środkowej i Południowej kobiety w ogóle nie muszą poszukiwać i nosić wody, np. w RPA, więc w krajach słabo zaludnionych, przy podanych danych, kobieta musiałaby poświęcać ponad 100 % swego czasu na poszukiwanie i transport wody, co jest fizycznie niemożliwe), niedobór wody słodkiej w krajach afrykańskich jest spowodowany niepohamowanym wzrostem liczebności murzynów, i tenże niedobór kontroluje liczebność tamtych populacji (osiedlili się oni w rejonach które ekologicznie nie są wydajne na utrzymanie tak dużych populacji, nie płodzą dzieci z rozmysłem lecz spontanicznie, nie stosują antykoncepcji, zaś poprawienie im warunków bytowania spowoduje tylko przyrost populacji co w konsekwencji spowoduje że jeszcze więcej ludzi będzie cierpiało tam na niedobór podstawowych dóbr, wzrośnie liczba ludzi żyjących w ubóstwie). Co do przyszłości, pojawią się i upowszechnią nowe technologie które zminimalizują problem wody słodkiej (na bazie odsalania czy łapania wody), przypomina mi się jak w XIX wieku publicyści bełkotali że Paryż zaleją końskie odchody bo wzrasta drastycznie liczba dorożek, pominęli oni przejścia fazowe, pojawiły się samochody i dziś w Paryżu w ogóle kału koni nie ma, tak samo było z tzw. efektem cieplarnianym, krzyczeli że zgroza a dziś temperatura średnia na Ziemi spada a nie wzrasta. Nie cierpię takiego udawanego lub po prostu głupiego moralizatorstwa jakie jest w powyższym artykule, niestety dziś w modzie jest udawanie że się troszczy o innych bądź autorytarne narzucanie zaleceń bez wcześniejszego dostatecznego poznania danego problemu.
Groźna luka w Windows 7! Uruchamianie aplikacji bez logowania!
(odsłon: +258)