Facebook Google+ Twitter

Zakryć brzydotę ceramiką

Od kwietnia 2009 roku spróchniałe dziuple, kikuty po odciętym konarze, dziury w murach czy jakiekolwiek szpecące polskie miasta architektoniczne skazy mają swoją osobistą lekarkę i wizażystkę.

 / Fot. Marta GwizdakJest nią oryginalna artystka ukrywająca się pod pseudonimem NeSpoon. Ukrywa się, bo jak zawsze w przypadku street artu jej działalność nie jest do końca legalna. Nie chodzi tu o graffiti czy wlepki. NeSpoon zapoczątkowała nową formę sztuki ulicy, jaką jest oryginalna technika ozdabiania przestrzeni miejskiej ceramiką. Tworzenie biżuterii dla miasta, jak swą działalność nazywa twórczyni, jest bardzo pracochłonne. Rzeźbienie, potem suszenie tydzień. Potem szlifowanie, szkliwienie i pierwszy wypał kolejny tydzień. Dwie poprawki szkliwa
kolejne dwa tygodnie. Razem miesiąc
- dodaje.

 / Fot. Marta GwizdakKiedy ceramika jest już gotowa przykleja ją niezauważalnie na wcześniej upatrzone przez siebie miejsce. Czasami jest to naprawdę trudne jak w przypadku umieszczenia jednej z ozdób na murze Galerii Centrum w Warszawie. Przyklejałam w nocy, a tuż za rogiem stało dwóch panów z ochrony Domów Centrum. Prawdziwa adrenalina, prawdziwy nielegal -
uśmiecha się NeSpoon. Po przytwierdzeniu biżuterii w określone miejsce można już być spokojnym. Dlaczego? Bo wszystko wygląda tak jakby było skrzętnie zaplanowane przez architekta. Za przykład może posłużyć ozdoba umieszczona na ścianie donicy przed Green Coffe (ul. Krucza w Warszawie). Nikt z przechodniów nie zorientowałby się, że reflektor służący podświetleniu ceramicznej ozdoby został wmontowany w uliczny chodnik w innym celu, jakim było początkowo oświetlanie donicy.

 / Fot. Marta GwizdakNeSpoon zajmuje się nie tylko upiększaniem budynków miasta, jej biżuteria zdobi także parki (miejsca, które przez street artowców do czasu rozpoczęcia jej działalności były nietknięte). Po kilku miesiącach okazało się że był to strzał w dziesiątkę.

Stało się coś niezwykłego. Fundacja Sztuki Zewnętrznej zaprosiła mnie do pokazania moich prac w Królikarni! Była to inauguracja ich działalności, jest mi więc podwójnie miło. Tak więc
jakkolwiek to nieprawdopodobnie brzmi, moje prace weszły do stałej ekspozycji Muzeum Narodowego. Bo Królikarnia jest oddziałem Muzeum Narodowego
- pisze na swym blogu artystka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

NeSpoon zajmuje się zdobieniem tylko tych dziupli które są spróchniałe a co za tym idzie nie zamieszkałe przez ptaki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na murach tak, na drzewach nie. Niech natura pozostanie dla ptaków, to ich są te dziuple.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie poprawiajmy natury na siłę

Komentarz został ukrytyrozwiń

spróchniałe dziuple mają swój naturalny urok, mówię za Ewą Krzysiak, pozostałe pomysły na tak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na mury się zgadzam ale dziuple to nie często tam ptaki mają swoje gniazda i jest to naturalne przyroda ma swoje uroki nie poprawiajmy jej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł na 5* !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajnie, tylko jak długo wytrzyma ataki wandali ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pomysł trafiony Marto!!! NeSpoon!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.11.2009 19:20

stare, brzydkie, a jednak ładne, bo przykryte makijażem przez zmysłową artystkę. Dokonać takiego cudu potrafi tylko kobieta!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.11.2009 19:12

Tak, świetny pomysł i tekst również "doszlifowany"....
Ważny temat wyrażony, opisany w sposób profesjonalny, piękną polszczyzną. 5* :-)) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.