Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4968 miejsce

Zakup kontrolny w Biedronce

Kasjerka nigdy nie wie, czy stojący przed nią człowiek jest zwykłym klientem, złodziejem czy tzw. tajemniczym klientem. Szczególnie mocno uważać powinna na tego ostatniego...

 / Fot. Matpil105, CC 3.0Od wielu już lat robię codzienne zakupy w Biedronce, ale dopiero dzisiaj miałem okazję zobaczyć tzw. tajemniczego klienta i naocznie przekonać się o metodach sprawdzania czujności kasjerek i kasjerów. O tym, że ci ostatni nie mają lekkiej pracy, wiedziałem od dawna, ale nie przypuszczałem, że firma funduje im dodatkowe atrakcje…

W jednej z gdańskich Biedronek stał przede mną w kolejce młody człowiek z wózkiem. Zauważyłem, że wyłożył na taśmę tylko część zakupów, więc zostawiłem mu nieco miejsca i ułożyłem swoje produkty. On jednak nie kwapił się do wyjęcia ułożonych po lewej stronie wózka (od strony kasy) kremów i dezodorantów. Było tego bodajże pięć sztuk.

Czyżby chciał zwinąć ten towar? – pomyślałem w pierwszej chwili. Wydawało mi się to jednak mało prawdopodobne, bo przecież złodzieje zazwyczaj chowają gdzieś towar przeznaczony do kradzieży. Jednakże z drugiej strony patrząc, taka metoda też nie byłaby zła. Wszak przysłowie mówi, że najciemniej pod latarnią, a zatem kto wie…

Kasjerka (kobieta w średnim wieku) skasowała wyłożone produkty, a „klient” przykrył nimi leżące na dnie wózka pudełka z kosmetykami, po czym wyjechał nim poza linię kas. Obiektywnie rzecz biorąc, kasjerka nie była w stanie zauważyć, że coś zostało w wózku. No chyba, że wcześniej wstałaby z krzesła. Trudno to sobie wyobrazić, ale podobno ma taki obowiązek. Tak czy owak, nie uczyniła tego. Tymczasem gość z wózkiem zawrócił i ponownie wjechał na halę sprzedaży. W przelocie powiedział do zdezorientowanej kasjerki: „Zakup kontrolny”.

Nie znam dokładnie procedur Biedronki, ale podobno po dwóch takich kontrolnych zakupach (ze skutkiem jak wyżej) można stracić pracę, a w najlepszym wypadku premię. Hm, rozumiem, że firma pragnie minimalizować straty wynikłe z kradzieży, ale przecież w sklepach non stop jest włączony monitoring, a po hali chodzą ochroniarze. Czy nie jest więc lekką przesadą obarczanie kasjerek dodatkowymi obowiązkami? Wszak ich praca i tak już jest ciężka i odpowiedzialna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

W Biedronkach nie zauważyłem żadnych luster.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.